IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Część parku bliższa pałacu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Część parku bliższa pałacu   Sob Kwi 12, 2014 7:02 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sob Maj 31, 2014 2:34 pm

Dzień był bardzo słoneczny, wręcz śliczny. Patrisse w swojej jasnej sukni spacerowała po parku. Na ten moment księżniczka jej nie potrzebowała, więc nie było problemu. Chodziła alejkami, z głową lekko uniesioną. Ponownie splotła palce i trzymała ręce za plecami. Z lekkim uśmiechem na twarzy była pochłonięta w rozmyślaniu. Często myślała, bardzo często i dużo. Patrisse była raczej rozumna, ale zamknięta. I chyba nikt nie wie, co ona naprawdę czuje. Posłała mijającym ją szlachcicom lekkie skinienie głową. Wszystkich zarażała uśmiechem, to chyba dobrze, że poprawia humor choć na chwilkę. Skręciła między choinkami i szła dalej.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borys Goldwell

avatar


PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sob Maj 31, 2014 3:09 pm

Dzień rzeczywiście był piękny. Słońce, śpiew ptaków, kojący szum drzew.... I wściekły gwardzista rzucający przekleństwa na wszystko co tylko spotkał. Przystojna twarz wykrzywiona była nienawiścią i gniewem. Był iście zły na siebie, na Avę i na tą piekielną Groblę. Ach, gdyby nie musiał tam wyjeżdżać z pewnością miałby ją na swoją wyłączność. Jeszcze Ci przeklęci gwardziści. Blizna na jego szyi pulsowała pod wpływem nerwów.
Sztywnym i ciężkim krokiem typowym dla wojskowych przemierzał park chcąc jak najszybciej spotkać się z królem. Musiał zdać mu sczegółowy raport nim ujży królową, w końcu to król przyjął go na służbę... Dodać należy iż uważał że w sprawy wojskowości i obrony kobiety nie winny się mieszać,chyba ze chodziło o strawę dla wygłodniałych mężczyzn.
Szedł tak nie zwracając w ogóle uwagi na otaczające go piękno dnia gdy nagle poczuł na swej szerokiej piersi jak coś, a być może ktoś wpada na niego i odbija się od napiętych w złości mięśni. Rozejrzał się ze zdezorientowaniem wokół siebie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sob Maj 31, 2014 3:16 pm

To zderzenie nie można było zaliczyć do najmilszych. Przez chwilę nieuwagi, dworka nie zauważyła idącego jak burza gwardzistę. I tak wpadła na niego, a uderzenie było tak mocne, że odepchnęło Lady Patrisse o kilka dużych kroków. Pokręciła głową i uniosła wzrok. Zamrugała kilka razy, bo od uderzenia aż zakręciło się jej w głowę. Co się dziwić, wpadnięcie na towarzysza było niczym wpadnięcie na kamień.
- Bardzo przepraszam, to wyłącznie moja wina.. - zaczęła się tłumaczyć zdezorientowana. - Zamyśliłam się... - dokończyła i posłała gwardziście przepraszający uśmiech.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borys Goldwell

avatar


PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sob Maj 31, 2014 3:41 pm

Borys przez chwilę jeszcze stał w osłupieniu. Dopiero po chwili zauważył kobietę, zapewne którąś z dworek. Przeklęte niech będą te dwulicowe i pięknie pomioty rodziny królewskiej ! Westchnął cicho po czym przybrał grymas twarzy podobny do uśmiechu, zdeformowany jednak przez bijącą od niego złość i chęć mordu.
Skłonił się jednak panience.
-Ależ nic się nie stało. Panienka jest cała?- Spytał z udawanym zaciekawieniem. Cóż, wczśniej jej tutaj nie widział, najwidoczniej musiała być dość nowym nabytkiem dworu. Uważnie się jej przyznał stwierdzając, iż nawet mogłaby się mu podobać. Gdyby tylko umiał coś czuć,ale nie umiał to też tylko pociągała go opcja zaciągnięcia dziewczyny na jakieś sianko.
Boże błogosław wojskowym w podróży !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sob Maj 31, 2014 4:20 pm

Lekko kiwnęła głową. Uniosła głowę, a jej ciemne włosy lekko zafalowały. Również nie mogła za bardzo przywołać twarzy mężczyzny, więc wygląda na to, że chyba go nie zna.
- Na szczęście całe, nic. Choć trochę bolesne było to uderzenie - odpowiedziała ze spokojem w swoim głosie i uniosła oczy, aby móc spojrzeć na gwardzistę. Był od niej wyższy o głowę. No cóż, Patrisse jest nie jest osobą wysoką, co prawda aż tak niską też nie. W sumie ma na co narzekać, bo ze wszystkich dworek jakie zna, jest raczej najniższa.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borys Goldwell

avatar


PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Pon Cze 02, 2014 10:11 am

Gdyby tylko był przez ostatnie lata w pałacu z pewnością by go znała, ba była nawet możłiwość iż młoda dziewczyna wzdychałaby do niego po kątach wręcz marząc by obdarzył ją dłuższym spojrzeniem bądź odrobiną uwagi. Niestety długa nieobecność w pałacu sprawiła, iż nawet część jego podwładnych go nie pamiętała... Lecz wcale mu to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie miał kilka tygodni na przypiłowanie ich by potem zmienić znów miejsce zamieszkania i tam pilnować rozbrykanych strażników.
Mimo jakże podłego nastroju uśmiechnął się lekko do dziewczyny, patrząc na nią z lekka pobłażliwie.
- Wybacz mi Pani moją nieuwagę długa podróż źle na mnie wpłynęła.- Powiedział lekko się kłaniając. Splótł ręce za swimi plecami, znów stojąc w żołnierskiej postawie. Przez długą chwilę przyglądał się ciemnowłosej kobiecie, jakże innej od Avy. Przekręcił lekko głowę w bok, a jego długie włosy spłynęły mu po ramieniu.
- Proszę wybaczyć mi to pytanie, lecz nigdy wcześniej nie widziałem Pani wśród dworzan- Zaczął, ciągle próbjąc sobie przypomnieć czy zna jej twarz czy nie. Kiedyś zaaresztował zabójczynię dzieci o podobnej twarzy, lecz tamta kobieta już dawno wisiała na stryczku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Pon Cze 02, 2014 2:24 pm

No cóż, jesteśmy tylko ludźmi. Nie możemy pamiętać wszystkiego, tak samo jest z posiadaniem wiedzy. Nie zawsze możemy wiedzieć wszystko. Chyba, że mówimy o czym takim, jak gumowe ucho, czy to tak zwane interesowanie się wszystkim, niż tym, co się powinno. Przymknęła oczy i kiwnęła lekko głową.
- Być może przyszło i mnie przepraszać, prze zatracenie się w rozumowaniu, nie zauważyłam Pana - wytłumaczyła się i spuściła swój wzrok. Nastała chwila ciszy, jednakże w końcu uniosła wzrok i jej ciemne, brązowe oczy spojrzały na twarz gwardzisty.
- Przed może jestem na dworze drugi rok... Staram się jednak nie wychylać - mówiła bez nutki zwątpienia, przecież nie kłamała. Jednakże nie miała zbytnio zamiaru opowiadać, kim dokładnie jest i skąd pochodzi. Niestety, ale Patrisse należy do osób raczej nieśmiałych. Posłała jednakże gwardziście pogodny uśmiech.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Borys Goldwell

avatar


PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Cze 04, 2014 11:20 am

Skłonił się kobiecie jeszcze raz, z lekkim uśmiechem majaczącym na ustach. Ach, przecież on tylko chciał iść do strażnic i wyrzucić swoją złość na nowych kadetach. A tu? Z jesszcze wrzącą w nim krwią utknął w pogawędce z młodą, nawet urodziwą dwórką z której z jednej strony nie chciał wybrnąć a z drugiej nie miał teraz pomysłu jak. Przez pięć lat odwykł od miłych, dworskich pogawędek, ustąpiły na rzecz szorstkich rozkazów, fantazyjnych opowieści o bitwach oraz pijckich wspomnieniach o uroczych kobietkach które niegdyś panowały ich sercami.
- Zapomnijmy o tym, Droga Pani. Najważniejszym jest fakt, iż jest Pani cała.- Powiedział uprzejmie. Dopiero teraz przyjrzał się jej uważniej. Wyglądała na bardzo młodą, może nie tak jak bladolica Ava, psia jego mać, która doczeka się jego zemsty za zignorowanie jego poleceń.
Posłał dziewczynie tajemniczy, zawadiacki uśmiech.
-Ach! Wczoraj żem wrócił z pięcioletniej wojaczki w górach Grobli. Dlatego też wcześniej nie było mi dane panienki spotkać. Kapitan Borys Goldwell dowódca ruchomej Straży Królewskiej - Powiedział znów kłaniając się dziewczynie w momencie gdy się przedstawiał. Równolegle ujął jej dłoń i złożył na niej delikatny pocałunek, tak jak głosiła stara tradycja w jego rodzinnych stronach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Cze 04, 2014 3:04 pm

Właściwie ona również czuła się po części zakłopotana. Nie miała jednak zamiaru po raz trzeci, a być może i czwarty przepraszać. Kiwnęła lekko głową i cicho westchnęła.
-Owszem, zapomnienie o tym zajściu będzie chyba najlepsze - odpowiedziała. Wysłuchała dokładnie co mężczyzna mówi, lekko kiwając w niektórych momentach głową na znak, że rozumie. Jeszcze raz się ukłoniła.
- Niezmiernie miło mnie Pana poznać, Panie Goldwell. Ja też powinnam się przedstawić... Patrisse Fole, dworka księżniczki Miany Avis - przedstawiła się i posłała gwardziście kolejny promienny uśmiech.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anai Frumentum

avatar

Skąd : Innsija
Praca : Żona króla;D

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Wrz 03, 2014 1:30 pm

Znudzona Anai kroczyła po korytarzach zamku, żałoba jaką przechodziła nieco przewlekła się z powodu śmierci Królowej wdowy, kobiety, dzięki której spędziła chwile u boku Gariona, syna zmarłej. Zmęczenie przebywaniem w zabudowanym pomieszczeniu męczyło ją nieznośnie, dla tego postanowiła wybrać się do parku blisko pałacu. Tam, nie powinna przecie być w żadnym zagrożeniu, choć i tutaj niema tej pewności. Jednak uznała, że nie będzie się bać. Muszą nabrać pewności i zaufania do swej przyszłej Pani. Gdy w końcu odetchnęła wyszła na ogromny plac. Uśmiechając się kroczyła spokojnie krocząc w milczeniu. U boku miała tylko swoją Dwórkę Annę nie miała nikogo więcej. A straż, nie wiedziała kim ma być albo po prostu nie zauważyli jej. Życie.
- Anno zostaw mnie proszę samą, nie potrzebuję Twego towarzystwa obecnie. Możesz wykorzystać to na poznanie zamku.
Uśmiechnęła się lekko i ucałowała jej policzek z wdzięcznością. Była dla niej jak przyjaciółka. Krocząc dostrzegła z oddali rumaka z jeźdźcem, w pierwszej chwili bacznie trzymała dystans pilnując z uwagą ów człowieka. Uśmiechnęła się promiennie do nieznajomego bowiem straż go przepuściła. Przestała się obawiać, musiała w końcu zebrać się w całość i skupić na tym co będzie. A miało wydarzyć się wiele. Począwszy od pochówki królowej kończywszy na wojnie i ślubie. Westchnęła pod nosem obserwując z dala jeźdźca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Wrz 03, 2014 2:24 pm

Jeździec faktycznie został przepuszczony mimo nagannej aparycji, brązowa opończa była pokryta pyłem drogi, zaś kaptur jeździec zaciągnął aż po nos by chronić się przed kurzem który rumak podczas jazdy wzbijał ku górze. Do tego na jednej ręce miał rękawiczkę, a przynajmniej takie wnioski mogła wyciągnąć przyszła królowa widząc czerń zaistniałą na dłoni trzymającej wodze. Prawda jest taka, że to była blizna po jakiś alchemicznych eksperymentach, tkanka zmieniła się pod wpływem medykamentów i zmieniła swą fakturę. Większość brzydziło się tą blizną jak i innymi jakie posiadał alchemik, lecz on nawykł i nie widział w nich nic niezwykłego. Nie dziwnym więc, że jego przyszła małżonka - Miana, traktowała go jakoby potwora, nie dość, że okaleczony fizycznie to i psychicznie, zimnym stworzeniem był doprawdy. Strażnicy zaś przepuścili go ze względu na znajomego wierzchowca, siwaka o brązowej plamie przy prawym ślepiu. Dopiero gdy zeskoczył, czy też raczej zsunął się z siodła opierając ciężarem na zwierzęciu, zebrani mogli dojrzeć jego oblicze.
Zmęczenie zaległo się pod jego oczami rzucając cienie, twarz wychudła pod wpływem niedawnej choroby zaś ciemne kudły drobnymi skrętami sięgały już ramion, również i zarost pojawił się na jego szczęce po długiej podróży. Wyczerpany i zaniedbany nie wyglądał jak nadworny alchemik, pod opończą na skórzanym kubraku jednak pomiędzy fałdami materiału spostrzegawczy mogli dojrzeć proszę - miedziane trzy bluszczowe liście otoczone kołem, między nimi zaś bursztyn, symbol nadwornego medykusa w Alces.
Gdy odwrócił spojrzenie dostrzegł kobietę na tle słońca kna której dostrzegł uśmiech. Nagle w jego oczach pojawiło się jakieś ożywienie i nadzieje które zgasły gdy tylko nieznajoma poruszyła się o kilka kroków odsłaniając tarcze słoneczną. W jednej chwili narodził się i umarł. Tak, myślał, że to była Hanna - przez sekundę lub dwie znów czuł, że żyje jednak rozczarowanie przyniosło nagły ból który wykrzywił jego twarz w wyrazie niezadowolenia. Oddał jednemu ze strażników wodze i wyciągniętą ręką wskazał Anai wymieniając szybko jakieś słowa ze sługą. Tamten zamarł i zbladł, najwyraźniej dopiero teraz dostrzegając jej osobę i odpowiedział alchemikowi z opuszczoną głową. Widar uniósł brew na te słowa i odwrócił się do kobiety ruszając w jej stronę. Z każdym krokiem widać było, że czerń na jego ręce to nie rękawiczka a blizna po dawnej ramie obejmująca całą skórę. Utykał też idąc w jej stronę, zaś zsunięty kaptur odsłaniał dokładnie jego oblicze upiora.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anai Frumentum

avatar

Skąd : Innsija
Praca : Żona króla;D

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Wrz 03, 2014 2:47 pm

Kroczący mąż bacznie obserwował Anai na co poczuła się dziwnie nieswojo. Uniosła jednak dumnie głowę lecz nie na tyle by ukazać, że się wywyższa, co to, to nie. Anai była skromna ale uczciwa. Gdy alchemik zbliżał się pośpiesznie niemal w jej kierunku dostrzegła ciemną plamę na jego dłoni, owszem myślała, że to rękawiczka, ale im bliżej był tym bardziej dostrzegała, iż to rana. W oczach mógł dostrzec jej ból i żal. Cierpiał za pewne, takie miała myśli.
- Waść, czy coś się stało? Gdzież to tak pędzisz na złamanie karku?
Zaniepokoiła się Anai. Bała się, nie o siebie, a o swego przyszłego męża. Gotowa z dłonią na rękojeści sztyletu obserwowała przybysza. Gotowa była oddać życie za Gariona nie ważne, czy ją pokochał czy nie. Jej obowiązkiem było zapewnienie przyszłości rodu, danie syna potomka. Jednak nie chciała tracić nadziei, że mimo wojny jaka się szykuje są oddani ludzie. Uniosła dumnie głowę przyglądając się mężczyźnie dopiero po chwili dostrzegła, iż jest alchemikiem. Zapewne musiał przebyć wielkie drogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Wrz 03, 2014 2:59 pm

Ach, żal. Troska. Współczucie. Gdyby ludzie wiedzieli, że bogowie w swej drwinie pozbawili go odczuwania bólu... Cóż, uznano by go za potwora i spalono na stosie. Niewielu wiedziało jakim naprawdę jest Widar. Wiedziała ciotka, którą odebrała mu zaraza, kobieta która zawsze otaczała go troską i miłością w przeciwieństwie do jej własnych dzieci. Najstarszy z kuzynów najpewniej się domyślał prawdy o alchemiku, zaś kuzynka którą poślubi pewnie szybko potwierdzi swe przekonania o tym, że Kulkidd jest potworem. Zatrzymał się przed kobietą gdy wypowiedziała swe słowa i zdziwiony utkwił spojrzenia na jej twarzy. No tak, był na dworze królewskim nie zaś w podróży. Zapomniał. Był zmęczony, to wszystko.
- Wybacz o miłościwa pani... Czas na trakcie daje się we znaki każdemu z wędrowców, zaś mi śpieszno było do domu powrócić. - Skłonił się acz niezbyt głęboko gdyż choroba którą przeżył wciąż dręczyła go osłabieniem. - Śpieszno mi było, gdyż przez chwilę wydawało mi się, że jesteś pani kimś innym, lecz to słońce zadrwiło z mego wzroku. - W jego oczach przez chwile trwało rozczarowanie, jednak szybko odsunął od siebie te dziwne emocje.
Bogowie powinni docenić jej poświęcenie, gotowa umrzeć za kogoś kto nawet jej może nie obdarzyć uczuciem. Biedna dziewczyna, a jednak przy tym zaskakująco odważna. Przypominała mu Hannę, jednak inne miała rysy i splot bardziej złoty. Sprzeczne uczucia targnęły jego umysłem, może dlatego na początku pomylił ją z utraconą ukochaną.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anai Frumentum

avatar

Skąd : Innsija
Praca : Żona króla;D

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Wrz 03, 2014 3:09 pm

Słysząc ów słowa z ust mężczyzny ujęłam go lekko za dłoń, tak tą czarną, niezbyt estetycznie wyglądającą i lekko się uśmiechnęłam.
- Czasem bogowie kpią z nas. Wiem coś czuł, choroba odebrała mych rodziców. A zaledwo kilka dni przed przybyciem do pałacu byłabym pewna, że są między nami.
Westchnęłam cicho czując powracający smutek i żal. Miałam jednak nadzieje, że wszystko się tutaj zmieni, że będzie tak jak powinno, że nie będę musiała obawiać się o swego męża i rodzinę. Usta wykrzywiły lekko się w uśmiechu.
- Proszę nie kłaniaj się, jestem przecież taka jak Ty. Nie jestem bóstwem a człowiekiem.
Uśmiechnęłam się lekko do mężczyzny i delikatnie a stanowczo pociągnęłam go za sobą.
- Byłeś może Panie Innsi? Albo doszły Cię wieści jakieś?
Zapytałam z nadzieją w głosie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Wrz 03, 2014 3:29 pm

Jej zachowanie biło alchemika całkowicie z tropu. Najwyraźniej dwórka - bo za nią wziął dziewczynę - była tu od niedawna i nie nawykła do zwyczajów panujących na królewskim dworze. Lepiej by dla niej było pozostać graczem o kartach zasłoniętych, niźli otwartą księga. W tym mieści tajemnice znaczyły więcej od złota a obietnice topiono co wieczór w winie.
- Nie odebrała jej zaraza. Lecz nie będę cię martwił opowieścią o tej kobiecie. Jeśli jeszcze nie słyszałaś o tym plotek, to wkrótce dotrą one do twych uszu.
Pokręcił głową w odpowiedzi na jej pytanie, nadal zdziwiony, że dotknęła jego dłoni. W jakiś sposób był jej wdzięczny, że nie potraktowała go z odrazą jednak z drugiej strony było to niekomfortowe. Nawykł do odosobnienia.
-Niestety nie, droga ma prowadziła z Aximeii traktem gdyż szlaki morskie opustoszały przez względu na zarazę. Bogom jednak niech będą dzięki gdyż źródło jej zatrzymano zaś świat oczyszczono z choroby.
Kolejne dziwactwo alchemika, mówił o bogach nie zaś o jednym konkretnym bogu.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anai Frumentum

avatar

Skąd : Innsija
Praca : Żona króla;D

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Sro Wrz 03, 2014 3:53 pm

Anai nie chciała być wścibską kobietą dla tego nie wypytywała jego mościa o kobietę, którą stracił.
- Jakaż szkoda, ciekawa jestem, czy mój drogi brat miewa się dobrze, czy i tam choroba zwana grypą nie zrobiła czystek.
Westchnęłam cicho i uśmiechnęłam się doń lekko.
- Zapewne powiadomić jego Wysokość? Osobiście się tym zajmę jeśli nie masz Waść rozkazu się zjawić już teraz u niego. Zresztą i odpoczynek Ci pisany po tak męczącej drodze.
Odezwałam się z troską. Nie chciałam zdradzać tego kim jestem bo i po co?
- Wasza książęca miłość, czy zechcesz iść na czuwanie?
Zapytała dwórka śpiesząc się ku mnie. Anna jak zawsze ubrana odpowiednio do żałoby przydreptała do mnie z lekkim dygiem.
- Anno dziękuję, owszem jakby inaczej? Przygotuj proszę co trzeba, za chwilę i ja dołączę. Zresztą i czas jest na czuwanie.
Odparłam tym samym odsyłając swą przyjaciółkę i dworkę do komnaty królowej gdzie obecnie się znajdowałam.
- Wybacz proszę Waść, moja dworka Anna jest ostatnio roztargniona. Chyba jeden z wojów jej wpadł w oko.
Zaśmiałam się lekko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Czw Wrz 04, 2014 6:05 pm

Na głos pełen troski odpowiedział drgnięciem warg ku górze. Był specyficzną istotą, budzącą w większości dworzan odrazę mimo tego, że w większości go potrzebowali. Troska tej dziewczyny zdawała się być szczera, niewinny kwiat który rozkwitł w ogrodzie zepsucia. A on trujący bluszcz spoglądał na nią z zaciekawieniem, któż to pierwszy położy znamię na psyche tej zjawy? On był obserwatorem, nie łotrem ni bohaterem, będzie patrzył, ale jeśli poprosi o pomoc to wyciągnie do niej swe ramię i ukryje ją pod nocnym płaszczem by wyjaśnić błędy i dać rady.
- Pani, z tego co mi wiadomo w Innisi klimat uratował większość mieszkańców. Ucierpieli głównie biedni których ciała osłabione głodem poddały się chorobie. Jednak tam była to tylko niewielka czystka w porównaniu z tym co ogarnęło północ... Nawet tu niewiele się działo w porównaniu do tego co me oczy tam widziały. - Odparł, w jego słowach jak zwykle zatajona była dwuznaczność. Z jednej strony obdarzył dziewczę nadzieją a z drugiej uświadomił jej, że inni cierpieli dużo bardziej.
- Do jego wysokości nadzieje mam, że posłanie ode mnie już dodarło. Acz, niepokoje obecne na traktach mogły sprawić, że posłaniec dotrze dopiero po mnie.
Gdy nieznana mu dwórka zbliżyła się do kobiety, alchemik wyraził niemo swe zdziwienie lecz uczynił to z taktem. Książęca mość? Może z któregoś krajów córka władcy mająca znaleźć schronienie na dworze w Alces lub będąca podmiotem gwarantującym pokój.
- Lata młode trzeba wybaczać bo beztroskimi są i rad patrzeć na podlotki z życia zadowolone. - Czemuż jego słowa brzmiały jak u starca? Ci którzy znali jego historie potrafili dociec. Może wzbudził jej ciekawość i dziewczę dopyta się Gariona o alchemika, ciekawe jak zaskoczoną będzie, gdy dowie się, że jest on kuzynem króla i być może jedynym dzieckiem któremu Raia okazała jakiekolwiek pozytywne i szczere uczucia. - Pani wybacz, że o to proszę... Mógłbym udać się twym śladem na czuwanie? Nie widziałem cio... Zmarłej królowej od wyjazdu, winien jej zaś jestem jej wiele, możliwe nawet, że życie.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anai Frumentum

avatar

Skąd : Innsija
Praca : Żona króla;D

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Czw Wrz 04, 2014 7:41 pm

Słuchając słów alchemika skinęła zadumana głową. Owszem dobre to wieści jakby nie patrzeć. Choć i zarazem smutne.
- Waść, czy i tam można jakoś wesprzeć ludzi potrzebujących? Jeśli tak, bądź łaskaw powiedzieć a postaram się uczynić co w mej mocy. Rada będę móc pomóc.
Wyznała z uśmiechem choć w tym uśmiechu wiele się kryło bólu i cierpienia. Przeniosła zadumany wzrok nad swego rozmówcę widząc kroczące wojsko i gońca. Szczęśliwa ujęłam dłonie mężczyzny.
- Ach jakież i dobre wieści, wsparcie dla Króla przybyło. Jakież jestem szczęśliwa, brat wysłuchał mych słów.
Wskazała radośnie na kroczący orszak wojaków. W tym począwszy wyćwiczonych w miecze po samych łuczników i wielu innych. Rada wróciła spojrzeniem do mówcy i skinęła głową z niemym uśmiechem na ustach.
- To będzie dla mnie czysta przyjemność. Więc jeśli pozwolisz mości alchemiku bym zmieniła strój będę wdzięczna. Spotkamy się gdy dzwony zaczną wzywać na czuwanie. Jeśli zezwolisz oczywiście.
Uśmiechnęła się delikatnie.
- Jednak wpierw drogi przyjacielu śpiesz do Króla, Twe wieści nie mogą czekać. Nie ważne czy dotarły na czas czy jeszcze nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Pią Wrz 05, 2014 12:36 pm

Cóż, taki z niego posłaniec był, nigdy radości ni samego smutku nie przyniósł.
- Napiszę do medykusa ichnich może okaże się, że wsparcie nasze im nie będzie potrzebne, a może i łakną wsparcia. Lecz dowiemy się najprędzej za tydzień lub dwa. Modlitwy nam pozostają.
Obrócił głowę patrząc na wędrujących wojów. Złe czasy nadeszły, najpierw zaraza a teraz to. Niewielu przeżyło ostatnie ataki choroby jednak udało się ją zabić, a teraz ci którzy przetrwali położą swe życie na rękach wielmoży. Co za bezsens. Jednak on nie miał prawa się mieszać, rolą jego było zaglądać w gwiazdy i mikstury tworzyć nie zaś w politykę się mieszać.
- Król sprawy ma ważniejsze niźli me słowa, gdy nadejdzie odpowiedni moment wyśle on posła do mnie a ja stawię się na wezwanie. - Westchnął ciężko. - I jam powinien zmienić odzienie, nie godzi się bym tak stawał w kaplicy. - Zamilkł na dłuższą chwilę lecz zadał pytanie nurtujące go od jakiegoś czasu. - Jak śmierć matki zniosły jej dzieci łaskawa pani?
Tak, martwił się o kuzynostwo. O ile wiara w siłę Gariona była niezachwiana o tyle pamiętał o rodzeństwie bliźniąt i reszcie potomków Rai. Właściwie dopiero gdy wyjechał odkrył, że przywiązanie łączy go z rodziną. Do tej pory traktował ich z rezerwą, zwłaszcza od kiedy zaręczono go z Mianą. Współczuł dziewczynie wiedząc, że nie będzie potrafił jej pokochać gdyż wciąż pałał uczuciem do zaginionej zjawy. A jednak wraz z wyjazdem i o nią troska go ogarnęła, obawiał się, że choroba i rudowłosą zabierze.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anai Frumentum

avatar

Skąd : Innsija
Praca : Żona króla;D

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Pią Wrz 05, 2014 1:50 pm

Skinęła lekko głową w milczeniu, może to i słuszne? Tak czy owak musiała również mieć nadzieję, że w kraju z którego pochodzi ona sama jest wszytko dobrze. Tak czy inaczej teraz szykować się nie tylko na pochówek przyszłej teściowej a i na swój własny ślub. Gdy jednak usłyszała pytanie odnośnie dzieci królewskich jej mina nieco zrzedła. Nie przyjęli tego tak jak się sama spodziewała, choć ona bardziej nie znając osobiście zmarłej poczuła łzy w oczach a po chwili na policzkach. Jednak oni..nic spokój opanowanie. Nie to co wrażliwa księżniczka.
- Niestety nie jestem w stanie powiedzieć mości dobrodzieju jak przyjęli śmierć matki, ale wiem, że Garion, cierpi. Widać to w jego oczach, ból przeszywa jego serce jednak bacznie się trzyma nie poddaje. Bynajmniej takowe odczucia miałam gdy z przyszłym...gdy z królem mówiłam.
Już niewiele brakło by wydać się i powiedzieć kim jest dla władcy, ale nie chciała wolała pozostawić to w spokoju, teraz było dla niej co innego, ważniejszego. Musiała wszystko jakoś pozbierać poukładać w całość. Musiała również pomóc przyszłemu mężowi jakoś zdobyć wojska do obrony. Gdyby nie fakt wojny, byłaby najbardziej szczęśliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   Pią Wrz 05, 2014 4:41 pm

Czyli znieśli to dosyć dobrze zważywszy na to, jaką matką była Raia. Można było o niej powiedzieć wiele złego jak i dobrego, jednak w jego pamięci... Wskazała mu drogę do szczęścia, potem pomagała gdy stracił Hannę a nawet dała posadę nadwornego alchemika ułatwiając masę badań. Jej śmierć mu nie tylko sprawiła swego rodzaju ból lecz i zaszkodziła. Jego przyszłość na dworze może zostać zachwiana gdyż kuzyn potrafił podejmować pochopne wnioski pod wpływem emocji. Widar będzie musiał szybko znaleźć sobie kogoś, kto będzie w stanie obronić go przed ewentualnymi nastrojami władcy  - zwłaszcza teraz gdy nadchodzi wojna i młody król będzie żył cały czas w stresie.
- Dziękuję za twe słowa pani. Lecz nie będę już zawadzał i samemu udam się do komnat własnych. Proszę też, byś nie wspominała rodzinie królewskiej iż wróciłem, mogliby źle zareagować. Oczywiście nie dotyczy to samego króla. - Pokłonił jej się z jakąś dziwną nutą w ściemniałych od zmęczenia oczach.
Ta kobieta coś przed nim ukrywała, niewiele czasu minie a on dowie się co też chciała zachować przed nim w tajemnicy. Wbrew pozorom ta dziewczyna była niczym otwarta księga zapisana w obcym języku, wszystkie informacje można było odczytać bez problemu pod warunkiem, że znało się znaki zapisków. A on je pozna.
Przyglądał jej się jeszcze chwilę z opuszczonym czołem po czym na ustach alchemika pojawił się uśmiech i odwrócił się oddalając w stronę pałacu. Nie oglądał się.

/zt

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Część parku bliższa pałacu   

Powrót do góry Go down
 
Część parku bliższa pałacu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Charlie Charlotte Mounhabierre, czyli twór bliżej nieokreślony.
» Wegetarianizm a Słowo Boga!!!
» Czy prawdziwy naśladowca Chrystusa może zabić bliźniego?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Pałac Królewski w Alces :: Pałacowe włości-
Skocz do: