IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Schody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Schody   Sob Kwi 12, 2014 8:46 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boży Głupiec

avatar

Ród : Ho hej
Skąd : Oddzwoneczkuj się!
Praca : Żarciki

PisanieTemat: Re: Schody   Sob Sie 23, 2014 4:44 pm

Mężczyzna w ciemnym stroju, pobielonym kurzem dróg, i ogorzałej twarzy pokrytej kilkudniowym zarostem zajechał na plac przy stajniach w pełnym galopie, zatrzymał konia tak gwałtownie, aż zjeżdżone zwierzę przysiadło na zadzie. Miał na sobie pikowany dublet, pelerynę upiętą na ramieniu oraz beret z sokolim piórem. Do paska przytroczoną miał zaszytą tubę ze świńskiej skóry i, nie czekając aż ktoś zaprosi go do kuchni bądź wielkiej sali na posiłek, rzucił wodze stajennemu, zmierzając dobrze znaną drogą ku bocznemu wejściu do pałacu.
Przemykał wzdłuż ścian, pozostając niezauważonym - ludzie ignorowali go, nawet rejestrując obecność starganego podróżą od ostatniego przystanku posłańców, od jakiegoś czasu już widując podobnych mężczyzn zmierzających najbardziej po kryjomu jak, w pałacu pełnym ciekawskich oczu oraz uszu, się dało.
Ten jednak zmierzał ku komnatom króla, zgodnie z nowymi wytycznymi - dotarła do jego przełożonych wieść o królowej zmożonej zarazą przywiezioną przez kupców z zamorskiej Aximei, królowej pozostającą dotychczas centrum szpiegowskiej siatki rozsianej po całym kraju, mającej za zadanie wytropienie tegoż cudownie uroczego i królewskiego, parszywego pretendenta do tronu oraz korony Amentesu, wraz z jego wszystkimi poplecznikami.
Nie chciała publicznie wszczynać śledztwa, wiedząc, że upublicznienie istnienia prawdopodobnego pretendenta-ducha i pół-księcia w jednym może sprawić, że o jej nie do końca kompetentnym synu lud zacznie wypowiadać się z nadzieją, na rychłe zakończenie jego panowania.
Dopóki większość z nich była niczego nieświadoma nie trzeba było podejmować działań gwałtownych, wręcz nie wolno było pozwalać sobie na nieroztropność.
Jednakże, zdając sobie sprawę z dyszącej jej w kark śmierci, musiała przekazać wszystkim węzłom siatki, by teraz wszelkie wieści adresowano do jej syna, by w końcu wziął w garść siebie, aby pewniej ujął królewskie berło oraz złote jabłko.
Dlatego też mężczyzna w berecie z sokolim piórem, w pikowanym dublecie i upiętej na ramieniu pelerynie, z przytroczoną do pasa zaszytą tubą ze świńskiej skóry przemykał ku komnatach króla.
Jednakże jeden z hrabiów popierających pretendenta Vittora ostrzył już zęby na ubranego w ciemne barwy posłańca...


      Garion wybrał inną opcję. Informacje zawarte w tubie nie będą udostępnione fabularnie postaci Gariona.


Odziany ciemno mężczyzna dotarł, zdyszany po długiej drodze, dobity także długim odcinkiem pałacowych schodów, pod komnaty króla pod które miał się udać. Gwardziści jednakże stali niewzruszeni, krzyżując halabardy, tym samym blokując otrzepującemu się z kurzu i widocznie coraz bardziej zirytowanemu mężczyźnie wstępu. Tłumaczył, że sama królowa kazała zanieść poselstwo swemu synowi, pokazywał list opatrzony jej pieczęcią, jednakże ci odmawiali dalej, nie chcąc zdradzić, że za dwuskrzydłowymi, ciężkimi drzwiami odbywa się królewska narada. Po chwili przybiegł znajomy mężczyźnie paź. Wcisnął mu w dłoń świstek papieru, na którym naskrobana była wiadomość, że król w rzeczywistości znajduje się przy łożu umierającej macierzy. Lżąc na siebie w myślach mężczyzna pospiesznie podążył za chłopcem, jednak w jednym z ciemnych zakątków nieopodal schodów prowadzących do bocznego wejścia, został pochwycony dwoma parami silnych, męskich rąk, a jedna z czterech dłoni uniemożliwiających mu wydostanie się z potrzasku, zakryła mu usta. Został zaciągnięty do komnaty prywatnej jednego z hrabiów, gdzie jego żona, wraz z synami oraz znajomym katem czekali już aby przechwycić królewskie poselstwo.
Proponowali pieniądze, jednakże posłaniec, mimo znalezienia się w potrzasku, odmawiał oddania im zaszytej tuby z świńskiej skóry. Dopiero gdy kat, zakneblowawszy go i pobiwszy, zaczął niebezpiecznie blisko rozporka jego czarnych pludrów wymachiwać rzeźnickim nożem ugiął się, pragnąc zachować męskość.
W ten sposób został zmuszony do przekazania listy odkrytych przez szpiegów popleczników Vittora żonie oraz synom jednego z hrabiów, a także, pod groźbą nie okazania mu następnym razem łaski zachowania męskości, stał się szpiegiem pośród szpiegów - żadne wieści posyłane przez przywódców siatki szpiegów uwitej pieczołowicie przez królową wdowę nie miały trafiać do jej królewskiego synowca, przechwycone wcześniej przez zdradziecką rodzinę.
Hrabina, uśmiechając się jednym kącikiem ust, rozcięła nożem do listów szew pieczętujący skórzaną tubę, wysunęła zrolowaną kartkę z wypisanymi na niej starannie nazwiskami. Przebiegła ją wzrokiem, wciąż uśmiechnięta. Podeszła do kominka, w którym płonął rachityczny ogienek, i pozwoliła płomieniem pochłonąć listę nazwisk. Obróciła się ku synom.
-Będziecie nowymi hrabiami, wasz ojciec zaś dostanie kolejne ziemie, tytuły, pieniądze!- zaśmiała się krótko, przyklaskując cicho, niby uradowana z ślicznego kucyka dziewczynka.
Tak! Wreszcie ambicje o wielkości, jej i męża ambicje, zaczynały się spełniać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Schody
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Pałac Królewski w Alces :: Parter-
Skocz do: