IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ogrody wewnętrzne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Ogrody wewnętrzne   Sob Kwi 12, 2014 7:42 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezio Mustel
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Mustel

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Pią Maj 30, 2014 5:24 pm

Niewiele czasu minęło kiedy to Ezio Mustel otrzymał list od księżniczki Miany Avis. Siostry byłej żony mężczyzny, który po dziś dzień odbywał żałobę po jej śmierci. Eh, to już dwa lata, a on w dalszym ciągu rozpaczał i bolał nad jej stratą. To było niezbyt przyjemne uczucie. Ale jednak dalej mu towarzyszyło, na każdym kroku. Chociaż ostatnimi czasy nieco pozbierał się po jej stracie. Starał się po prosty wypierać te wszystkie wspomnienia.
Jednak nie to było tego dnia istotne! Najważniejsze miało być spotkanie szlachcica z szlachcianką. Strażnicy, którzy pilnowali wejścia zaprowadzili go tutaj - do ogrodów, gdzie miał w spokoju czekać na księżniczkę. Tak też zrobił, stając na kamiennej przejściówce, która pozwalała na przejście na drugą stronę niewielkiego strumyku. Było to urocze miejsce. Wszędzie było pełno zieleni i piękna. A ciepłe podmuchy wiatru tylko ów odczucia pogłębiały.
- Będę cię kochać do końca życia. A jeżeli jest coś potem, będę cię kochać także po śmierci.
Zacytował ściszonym tonem Ezio, wdając się w rozmyślania nad śmiercią i wszystkim co z nią związane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Sob Maj 31, 2014 12:48 pm

Sama do końca nie wiedziała,czemu zaprosiła Pana Mustela w gościnę pałacowych włości. Może dlatego iż był mężem jej ukochanej siostrzyczki? A może dlatego iż lubiła tego mężczyznę i ciekawiło ją jak się trzyma? Listy niestety często nie mogą oddać wielu słów czy gestów. Większość też nim dotarły do nadawcy były czytane raz, czy dwa. W takiej sytuacji księżniczka nie mogła sobie pozwolić na zbytnią poufałość w korespondecji.
Jej myśli cały czas zaprzątał pewien jasnowłosy buntownik z drużyny Maude.W jej sercu powoli zaczynało kiełkować młodzieńcze uczucie, tak nieodpowiednie dla jej osoby co pociągające. Nie powinna była nawet z nim rozmawiać, jej rozsądek mówił jej by zprzestała tej znajomości jednak dziwczęca ciekawość ciągnęła ją do mężczyzny jak muchy lgneły do światła. Tak, była bardzo kochliwą księżczniczką o czym na szczęście nikt nie wiedział.
Księżniczka wkroczyła do ogrodów spokojnym krokiem z rękami ułożonymi na podołku. Ubrana w suknię o barwie intensywnego chabru z odsłoniętymi ramionami wyglądała naprawdę cudownie. Długie, ogniste włosy miała dziś rozpuszczone, przepasane tylko złotym okręgiem przepaski która przystoiła tylko pannom. Naszyjnik pełen jadelit ów zdobił jej dekolt przykuwając uwagę do piersi księżniczki. Dzisiejszego dnia nie znalazł by się nikt, kto nie uznałby jej za najpiękniejszą pannę w królestwie.
Podeszła cicho do mężczyzny stojącego do niej tyłem, niestety jego słowa wypowiedziane do siebie umknęły dziewczynie. Przywołała na usta słodki i ciepły uśmiech którym obdarzała większość mężczyzn których lubiła.
-Witaj Ezio. Rada jestem z faktu iż przyjął Pan zaproszenie.- Powiedziała przyjaźnie,uważnie lustrując sylwetkę mężczyzny. I mimo iż pozwoliła sobie na zbytnią poufałość, zachowywała pewną siebie postawę. Zadbała wcześniej by nikt im nie przeszkodził.

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezio Mustel
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Mustel

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Sob Maj 31, 2014 1:05 pm

- Jaśnie pani...
Powiedział cicho do osoby księżniczki, odwracając swą postać przodem do niej, by następnie pochylić się na wysokość jej bioder i lekko ucałować jej dłoń. Prosty gest, którego nauczył się żyjąc tyle lat na dworze. Jednak nie tylko tego nauczył się. Potrafił okazać należyty szacunek płci pięknej i odpowiednio każdą kobietę dowartościować, różnorakimi komplementami.
- Panienka wybaczy mój nie najlepszy nastrój. Te piękne mury waszej posiadłości... Przypominają tak wiele pięknych wspomnień i równie tyle tych złych i negatywnych. To już dwa lata, od czasu kiedy twa siostra, a ma żona w połogu zmarła. Jednakże nie po to przybyłem. Chciałaś ze mną przedyskutować coś konkretnego, moja pani...?
Zielone oczy Ezia rozbłysły nowym światełkiem, mówiąc, że chce możliwie najszybciej wybić z pamięci swą żonę i zająć się teraźniejszością. Było to trudne. Ciągłe użeranie się z Marissą i Edwardem, które nie znały granic była bardzo kłopotliwe. Poza tym musiał zarządzać całą rodziną. Ciągłe ryzyko w różnych inwestycjach i inne bzdety. Niestety musiał to robić, by rodzina nie straciłą na reputacji i poszanowaniu w oczach szlachciców.
Prawą dłonią poprawił swe puszyste, kręcone włosy, które przeszkodziły mu w oglądaniu piękna księżniczki. O tak, w oczach Ezia była na prawdę urokliwą niewiastą. Może i nawet najpiękniejszą w całym królestwie. Jednak kto go tam wie... Już od dzieciaka był typowym "podrywaczem". Jedyne co go ustatkowało to... Tak, znowu śmierć żony. Przestał o tym myśleć i na jego twarzy pojawił się nieznaczny uśmiech.
- Cieszę się, że ponownie mogę spotkać twą osobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Sob Maj 31, 2014 1:54 pm

Skłoniła głowę z przyjaznym uśmiechem. Cóż, byli tacy mężczyźni którzy sprawiali, iż bardzo cieszył ją fakt posiadanego przez siebie statusu. Jako księżniczka często spotykała mężczyzn najwyższej klasy którzy potrafili zwykłymi gestami czy uśmiechami zadośćuczynić jej trudy życia. Jednym z takich mężczyzn był Pan Mustel. Od zawsze lubiła sposób w jaki jemu podobni odnoszą się do jej osoby.
Słuchała uważnie co mówił mężczyzna po czym posłała mu współczujące spojrzenie. Nie wiedziała co czuje dokładnie, jednak ona w ostatnim czasie również straciła wielu bliskich jej członków rodziny, w tym ojca i siostrę.
- Rozumiem Pański ból, mnie również nie jest łatwo. Tak, mam do Pana pewną sprawę, jednak to nie są rozmowy na tą porę.- Powiedziała posyłając mu porozumiewawcze spojrzenie. W ciągu dnia ściany i drzewa mają zbyt wiele uszu by móc tu rozmawiać. Widziała błysk w zielonych oczach mężczyzny to też powoli ruszyła ścieżką wśród różanych krzewów. O tej porze roku wyglądały naprawdę cudownie, najróżniejsze kolory przeganiały się ku niebu przyciągając wzrok młodej dziewczyny. Spojrzała przez ramię na mężczyznę, zachęcając go by ruszył za nią.
- Tegoroczne Święto Maje zapowiada się naprawdę wspaniale, nieprawdaż?- Rzuciła od tak, zerkając na mężczyznę. Szła wolnym krokiem, delikatnie kręcąc biodrami jak to miała w zwyczaju. Przyjrzała się uważniej mężczyźnie, na twarzy miał wymalowane cierpenie jakiego go dotknęło, widziała to wyraźnie w niewielkiej ilości zmarszczek wokół oczu i ust mężczyzny.
- Mnie również bardzo cieszy spotkanie z Panem. Ostatnimi czasy wielu gości przewija się przez nasz pałac, lecz równie miłych jak Pan jest tylko garstka.- Odpowiedziała z uśmiechem. Od zawsze lubiła męża swej siostry, wydawał się jej dość szczerym, jak na standardy wyżej urodzonych mężczyzn.
Przystanęła przy jednym z krzewów, na którym rosły iście żółte róże, wyglądające jak małe słoneczka. Ujęła jeden z kwiatów w swe smukłe palce próbując go zerwać, niestety jednak różane ciernie pokaleczyły dłoń dziewczyny, którą cofnęła szybko.

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezio Mustel
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Mustel

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Sob Maj 31, 2014 6:23 pm

- Możesz mówić do mnie po prostu "Ezio"? Denerwują mnie już te tytuły... Poza tym - jestem twoim szwagrem. A raczej nim byłem, więc raczej możesz zwracać się do mej osoby po imieniu, nieprawdaż?
Zapytał, jednocześnie idąc za księżniczką, która raczyła zatrzymać się dopiero przy jakichś krzewach. Krzewach róż. Żółtych róż, które porastały ogromne połacie terenu. Było to ulubione miejsce Lily... Zawsze tędy się przechadzała, zbierała kwiaty i przynosiła do komnaty, którą dzieliła z Eziem, kiedy tylko gościli pałac rodziny Karniwor.
- Być miłym w stosunku do tak uroczej niewiasty to mój obowiązek, piękna damo!
Delikatny uśmieszek przebiegł przez twarz Ezia, jednak momentalnie został zwiany, wraz z kilkoma płatkami róż. Poleciały wraz z wiatrem, na zachód, by przemierzać świat razem. A w przypadku ewentualnej rozłąki - znaleźć nową grupę, w której mogłyby się odnaleźć. Tak też zrobić musiał Ezio. Głowa rodu, która nie posiada żony? Toż to skandal. Fakt - posiada dzieci i prawowity następca już istnieje na tym świecie. Jednak nie jest on godny miana "Wielkiej Głowy rodu Mustel". Nie... Edward kompletnie się do tego nie nadaje. Jest zbyt uczciwy, zbyt prawdziwy. Nie potrafi kłamać, a na dworze liczą się tylko umiejętności w okłamywaniu i utrzymywaniu obłudy w stosunku do drugiego człowieka. Dlatego potrzebował jeszcze jednego syna... Syna, który byłby w stanie zapanować nad całym rodem i który mógłby z dumą prezentować całą rodzinę, oraz zasiadać w jej imieniu na posiedzeniach rady królewskiej. Tak jak Ezio...
- Jak żyje twój brat, Garion? Dalej brakuje mu siostry?
Cholera, po raz kolejny za dużo powiedział. Zaraz po tym gdy zapytał ponownie o Lily - ugryzł się w język, żeby więcej o tym nie mówić. Nie chciał rozdrapywać starych ran, a Miana pewnie była z Lily zżyta jeszcze bardziej niż Ezio. Ale kto ich tam wie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Sob Maj 31, 2014 6:59 pm

Uśmiechnęła się przepraszająco.
- Wybacz mi, drogi Ezio. Niektóre przyzwyczajenia ciężko zmienić.- Odpowiedziała przyjaźnie. Ścisnęła pokaleczone palce w pięść. Ze skrytej kieszeni w sukni wyjęła jedwabną chustę którą owinęła dłoń. Przyjrzała się mężczyźnie uważnie. Widziała iż cały czas cierpi po utracie jej siostry, nigdy nie sądziła iż aż tak bardzo mężczyzna ją pokocha. W jej czasach taka miłość, o której księzniczka skrycie marzyła późnymi wieczorami, nie była czestym przypadkiem. Przynajmniej nie wśród małżeństw między możnymi.
Zarumieniła się lekko na słowa mężczyzny, tym razem jednak nawet nie musiała tego udawać, bądź fałszować.
- Ach, jak zawsze olśniewający...- Powiedziała z zachwytem. Wszystkie jej siostry zazdrościły zawsze tego mężczyzny, gdyż na każdej damie wywierał wielkie wrażenie a to był fakt rzadko spotykany.
Kolejne pytanie jednak starło uśmiech z jej uroczej twarzyczyki a dziewczyna westchnęła ciężko.
- Mój brat spędza całe dnie na robieniu na dokuczaniu naszej matce. Ciężko mi powiedzieć co czuje, ostatnio bardzo często poszukuje pocieszenia w ramionach szlachcianek co nie wpływa dobrze na jego opinię.-Tu spojrzała na mężczyznę by uświadomić mu iż wie co się dzieje na dworze, nie była tak głupia na jaką wyglądała, co to to nie. Podeszła do mężczyzny, zmniejszając dzielącą ich odległość. - Mam złe przeczucia, drogi Ezio jednak jak wiesz wszystko w tym pałacu posiada uszy...- Dodała nieco ściszając swoje słowa i patrząc na mężczyznę spod rzęs. Przez chwilę stałą tak, wpatrując się w mężczyznę po czym znów ruszyła powolnym krokiem między krzewami, przechodząc do części w której Lily nigdy nie spędzała czasu. Tak pewnie było dla niego lepiej. Skinęła ręką na gwardzistę, nakazując mu by zapewnił im odrobinę prywatności. Księżniczka usiadła na jednej z ławek, zezwalając na to również byłemu szwagrowi.
-Moje złe przeczucie nie tyczą się jedynie mego brata. Wraz ze śmiercią mej siostry wszystkie więzi jakie nas łączyły zniknęły...- Zaczęła spokojnie, co jakiś czas zerkając na otaczające ich rośliny. Ułożyła dłonie na podołku, nieświadomie kokietując mężczyznę.

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezio Mustel
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Mustel

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Nie Cze 01, 2014 9:16 pm

- Nie ma co się smucić, księżniczko.
Powiedział, stwarzając iluzję troski. Przejechał swoją dłonią po ręce Miany i uśmiechnął się, oczywiście starając się podnieść ją na duchu. W końcu należało to do jego powinności i powinien jako szlachetnie urodzony w taki właśnie sposób postępować. Jednak speszony - natychmiastowo usunął swą dłoń z jej przedramienia i odwrócił wzrok. Jednak uśmiechu nie był w stanie powstrzymać, co wyglądać mogło komicznie. Mężczyzna, która stara się być poważny, a który jest roześmiany jak dziecko.
- Twój brat to "dorosły" człowiek. Powinien sam decydować o swoich losach... Takie jest moje zdanie w tym temacie. A wasza matka powinna dać mu spokój. Ale doskonale pamiętam jaka jest, kiedy gościłem wasz pałac na kolacjach chociażby. Straszna z niej kobieta!
Zażartował, przerywając kolejny "poważny" wątek, zamieniając go w żart. W sumie to nie miał innego wyjścia, jak spróbować rozbawić królewnę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   Nie Cze 01, 2014 9:40 pm

Uśmiechnęła się do mężczyzny jednym z tych zniewalających uśmiechów, które to potrafiły uwieść każdego mężczyznę chodzącego po tym świecie. A przyznać trzeba było iż nie znalazł się jeszcze taki, który oparłby się jej wdziękom. Nikt nie wiedział po czym odziedziczyła ten urok i z pewnością nadzwyczajne umiejętności owijania sobie mężczyzn wokół palców. Spojrzała spod rzęs na swego byłego szwagra,wydawać by się mogło iż zrodziła ją nie królowa lecz sama bogini miłości.
-Proszę drogi Ezio pozwól mi dokończyć...- Powiedziała głosem pełnym mieszaniny strachu czy przejęcia ale i dziwnie magnetyzującym. Wzięła głęboki wdech po czym znów rozejrzała się wokół, by upewnić się iż nikt nie miał prawa ich usłyszeć.
- Wiem, iż to nie odpowiednia pora na poruszanie tych tematów jednak nie prędko może powtórzyć się okazja gdy będziemy mogli przebywać sami w swoim towarzystwie..-Ponownie podjęła temat, cały czas patrząc w ten szczególny sposób. Przez chwilę milczała, obserwując twarz mężczyzny. Specjalnie przedłużała chwilę napięcia.
- Radni spiskują Drogi Ezio. Krążą pogłoski iż nie jesteś w stanie zarządzać swymi włościami ani uczestniczyć w obradach. O ile dzieci jeszcze będziemy mogli ochronić tak Ty, już nie podlegasz naszej protekcji.- Powiedziała cichutko, nachylając się nad mężczyzną tak by jej słowa na pewno do niego dotarły... I tylko do niego.
Księżniczka nieświadomie ujęła dłoń możnego delikatnie ją ściskając.
- Wiem jak jest Ci ciężko, sama nadal się nei pozbierałam jednak musisz pokazać im iż nadal jesteś w pełni sił i rozumu, Drogi Ezio. Nie podoba mi się to o czym ludzie szepczą, tak samo jak to iż twoja osoba jest zagrożona- Dokończyła swoją wypowiedź jeszcze bardziej nachylając się nad byłym szwagrem. Pałac słynął z tego iż nawet w tak odosobnionej scenerii potrafił coś podsłuchać.
Posłała mu kolejny uśmiech, nieco się odsuwając. Na wzmiankę o matce dziewczynę przeszły ciarki po plecach i mimo chciała nie umiała przyznać mężczyźnie racji.
Niespodziewanie jeden ze strażników przyprowadził przerażonego posłańca. Ten, padł do nóg księżniczki po czym przekazał jej szybką wiadomość z wezwaniem od matki. Dziewczyna westchnęła ciężko po czym odprawiła pachołka.
- Wybacz mi Ezio lecz muszę już iść, wiesz gdzie mnie szukać...- To powiedziawszy uścisnęła dłoń mężczyzny po raz ostatni i odeszła, pełnym wdzięku i powabu krokiem by wypełnić swój obowiązek.

[zt]

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogrody wewnętrzne   

Powrót do góry Go down
 
Ogrody wewnętrzne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Strumień przecinający ogrody.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Pałac Królewski w Alces :: Parter-
Skocz do: