IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Targ

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Targ   Czw Kwi 17, 2014 7:06 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Nie Sie 31, 2014 9:40 pm

W końcu udało mu się dostać do kraju. Po tylu latach udało mu się zrobić milowy krok ku przeznaczeniu. Bardzo wiele go to kosztowało, bo zmarnowane dwa lata na samym planowaniu akcji wraz z możnymi z całego świata nie należało do najłatwiejszych rzeczy, na szczęście sam Amentes mu to nieco ułatwił. Najważniejsze jest to, iż najtrudniejsza z pozoru rzecz a mianowicie dostanie się do tak bardzo pożądanej przez niego od lat ojczyzny poszło jak z płatka. Plan zadziałał bez zarzutu, wystarczyło nabyć trochę rupieci oraz kilka prezentów od możnowładców przeznaczyć na straty i mógł spokojnie wjechać do miasta wraz z zaufanym oddziałem żołnierzy jako wędrowny kupiec. Straże w żaden sposób nie miały z tym problemu a nawet gdyby miały, posiadał w jednej z kieszeni płaszcza pozwolenie na handel dostarczone przez gońca jednego ze sprzyjających mu wewnątrz kraju Hrabiów. Pierwszym co zrobił gdy na swym koniu przekroczył bramę miasta to zaciągnął lekko oddechu i uśmiechnął się. Był podekscytowany, szczęśliwy i przerażony zarazem. Jednakże nie miał czasu napawać się tym wszystkim zbyt długo, miał obowiązki do wykonania a wykonać je trzeba było jak najszybciej.
- Dragl - Rzekł do jednego ze swych sług. - Poślij pierwszego gońca do Jaszczurzego ogona z wiadomością "dać smokowi Łuskę". A odbiorcę wiadomości niech szuka na targu przy wielkim białym straganie w czarne, żółte i niebieskie pasy. Mężczyzna będzie ubrany w skórzany kaftanik.
- Natychmiast przekaże.
- Powtórz moje słowa, i rad byłbym gdybyś się nie pomylił przyjacielu. - Vittor uśmiechnął się a sługa posłusznie powtórzył słowa Karniwora co do joty po czym zawrócił konia i przegalopował niewielki skrawek ziemi. Po kilku chwilach młody król słyszał już tylko galop innego, żywszego i znacznie silniejszego ogiera galopującego w nieznane jeszcze dlań tereny. Teraz Vittor będzie mógł odpocząć po podróży, jego ludzie zaczęli już rozkładać ich kram więc Karniwor przywiązał swego konia, ściągnął z niego siodło i położył się kładąc je pod głowę.
- Wreszcie mam swą miarkę spokoju. - pomyślał z zamiarem drzemki.

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King


Ostatnio zmieniony przez Vittor Karniwor dnia Nie Sie 31, 2014 9:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Nie Sie 31, 2014 9:56 pm

Co go sprowadziło tak daleko? Co i jak? Hm, w centrum nie zabawił długo bo uznał, że czatowanie tam an króla jest bezcelowe. Głupiec zamknął się w pałacu i nie wychodzi. No dobra. Mamy powód odejścia. Ale czemu znalazł się w Delcie? Tak właściwie dlatego bo tutaj mieszkał jego stary przyjaciel i były podwładny ze Swisku. Odszedł wraz z Reinsem tamtego pamiętnego dnia. Chciał z nim porozmawiać o sytuacji w jego kraju no i prosić o pomysły co do... zemsty. Hm. Człowiek pustyni załapał się na powóz z sianem i pojechał w długą.
Po wielu dniach znalazł się na miejscu. Woźnica zrzucił zaspanego "klienta" z pojazdu i ruszył dalej. Kiedy Tarrs się otrząsnął poszedł w kierunku rzekomego domu o którym mówił mu przyjaciel. No znalazł go na obrzeżach miasta. Został dobrze ugoszczony przez gospodarza:
-Panie! Podobno w naszym kraju król wprowadził wiele zmian.- Powiedział mężczyzna na przeciwko Reinsa.
-Mów mi... Reins. Nie jestem już twoim Panem. Poza tym... wiem. Nowy władca podobno wywarł złe wrażenie. Lecz teraz jedyny król jaki mnie interesuje rządzi tym krajem. Puki co.- Odparł Tarrs.
No i tak przesiedzieli cały dzień i noc. Następnego dnia książę został wysłany na targ by coś kupić. spacerował tak spokojnie, aż nagle nie usłyszał słowa "Karniwor". Oczywiście wiedział, że to nazwisko i to interesujące. Kiedy dostrzegł kto to powiedział zauważył bardzo dużą grupkę mężczyzn. Ciekawe skąd ich aż tyle. Owi wojacy zaczęli się gapić na niego nieprzychylnie.
-Co się gapisz?- Spytał nieprzyjemnie jeden z nich.
-Na twoją gębę. Paskudny widok.- Uśmiechnął się. Oh, nie zapowiadało się dobrze...

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Nie Sie 31, 2014 10:22 pm

No i spokój się skończył. Nie minęło parę minut jak ktoś zaczął obrażać jednego z jego wojów.
- mój ktaj, taki piękny. - Rzekł sam do siebie po czym nieśpiesznie wstał, wyciągnął jabłko ze skórzanej torby po czym wgryzł się w nie pozwalając by sok spływał mu po kącikach ust. Następnie przeżuwając zawędrował w okolice całego zajścia. Okazało się, iż mężczyzna, który całe zjawisko wywołał był nikim innym jak przystojnym biedakiem, lecz ze wzrokiem mędrca.
- O co chodzi Tamtam? - Zapytał Vittor jednego ze swoich przybocznych.
- Ano gadaliśmy sobie o tym całym tutejszym królu z chłopakami a ten łazęga zaczął się na nas gapić co by my babkę mu zabili. Grzeczniem się spytał czemu tak gały wytrzeszcza a ten jak nie z ryjem... No normalnie prosi się o sztylet.
Karniwor wiedział, iż zachowanie, język a nawet samo imię Tamtama to tylko zmyłka. Udawał głupiego by ludzie nie zadawali mu zbyt wielu pytań. Tamtam był weteranem i dobrze znał oczywistą prawdę, że im głupszy ktoś jest, tym mniej wie a co za tym idzie mniej osób mu powierza swoje sekrety.
- Niedzielny człowieku. - Vittor tym razem zwrócił się do mężczyzny odpowiedzialnego za całe to zamieszanie. - Dam ci radę, nie bluźnij wobec osób sobie nie znanym, a mniejsze zło cie w życiu spotka. Miłuj swoich wrogów, a więcej dobra od życia otrzymasz. A teraz odejdź i sprawdź radę w praktyce. - Król miał nadzieję, że to jedno rozwikła cały ten małostkowy problem. Miał ważniejsze rzeczy na głowie niźli mało rozgarniętych życiowo gapiów. Vittor zaczął powoli oddalać się ku wcześniejszemu pobytowi znów nadgryzając jabłko.

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 1:14 pm

Już powstrzymał się od śmiechu i komentarza na temat imiona ów jegomościa które właśnie usłyszał, ale jednak nie mógł nie skupić się na mężczyźnie który właśnie się zjawił. Jakby skądś kojarzył jego rysy twarzy. Był do kogoś mu podobny. Raczej jego osobiście nie spotkał wcześniej, ale i tak... to wrażenie nie dawało mu spokoju.
-Odpowiedziałem tak grzecznie jak ty zwróciłeś mi uwagę. A sztyletów mam trzy, odstąpić Ci jeden?- Spytał retorycznie. Bardziej z niego zakpił. Ale naprawdę ten "Tamtam" mało go interesował. Reins nie miał ochoty bawić się w "Ale to on zaczął!".
-Panie. Rada trwa zacna i dobra. Ale co kiedy wróg uczynił Ci naprawdę poważną krzywdę? Wtedy jednak umiłowanie nie wchodzi w grę!- Powiedział do pleców odchodzącego Vittora. Mówiąc te słowa nie miał na myśli jego pachołka... teraz myślał o Garionie. Ale pewnie ten mężczyzna go nie zrozumie. Nic nie wie o nim.
-Ale ciekawi mnie jeszcze skąd was aż tyle.- Mruknął pod nosem zakładając ręce na piersi.

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 2:42 pm

- Po pierwsze - Przyjął zaczepkę Vittor, odrobina rozrywki dobrze mu zrobi. - Mam tu ponad 34 sztylety i tylko trzema z nich sam władam. Po drugie, Jeżeli wróg ci zrobił krzywdę to zmieć go z powierzchni ziemi, i po trzecie, przybywamy ze Swisk. - Karniwor przeczuwał, że miał do czynienia z kimś więcej niźli głupkiem wioskowym. Maniera, ów człowieka była nadto szlachecka, co więcej człowiek ten nie wyglądał na durnego a jeżeli nie był durny a zachowywał się z wyższością wobec silniejszym od siebie to mógł być jedynie szlachcicem. Ponownie wgryzł się w swoje jabłko. Lata spędzone na dworach wielmożnych nauczyły go, przywiązywać wagę do historii jakich nań się opowiada. A mężczyzna z którym Vittor rozmawiał w danym momencie przypomniał mu jedną z nich.
- Jeżeli mógłbym pomóc ci w rozwiązaniu problemu z twoim wrogiem to cóż bym za to miał Swiskczyku?

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 2:56 pm

Zaśmiał się jak to w swoim zwyczaju miał Reins kiedy robiło się nieprzyjaźnie. Cóż. Jakby tylko mógł to zaśmiałby się nawet w twarz samej śmierci. Lecz to każdego czeka. A czasami ostatni z Tarrs'ów pokazywał po sobie, że mu do niej śpieszno.
-To mamy po trzy sztylety na głowę.- Odparł wciąż humorystycznie. Jednak kiedy wspomniał o tym "drugim" jakoś spoważniał. Swisku?
-A czegóż tam szukaliście wojacy? Z tego co wiem tamtejsze ziemie po tych wszystkich wydarzeniach nie są przyjazne dla obcych.- Spytał ciekawy. Może w końcu dowie się czegoś istotnego. No i niepokoiło go, że ludzie o rysach twarzy podstawowego mieszkańca Amentesu podróżowali po pustynnej krainie. Jakby już niewystarczająco dużo problemów zrobili.
Reins wyczuł, że jegomość się dziwnie na niego gapi. Jakby go badał chcąc odkryć kim jest. Jego słowa prawie zbiły go z nóg.
-To, że rozpoznałeś we mnie swiskczyka to nie dziwne. Wyglądam na takiego. Ale nic nie wiesz o moich problemach, ani o wrogach.- Wytłumaczył dobitnie. Temat buntu w stolicy był dla niego nadal wrażliwym tematem. A ten jegomość od tak chciał mu pomóc za opłatę jak najemnik. Nawet nie wiedział w co się pakuje. Reisn też nie. -Choć w sumie i ja tez o tobie nic nie wiem.- Powiedział. Chciał się dowiedzieć kim jest ten brodacz...

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 3:49 pm

Vittor z uśmiechem wskazał wzrokiem kilka osób w targowym tłumie, które przyglądały się całemu zajściu.
- Mam nadzieję że słyszałeś o Farolańskich włócznikach, niewidoczni w zaroślach potrafią rzucać celnie nawet na odległość 150 stóp. I uwierz mi, z nożami są równie groźni dlatego radzę nie wykonwyać gwałtownych ruchów. - Po tych słowach zbliżył się do rozmówcy na tyle by móc rozmawiać przyciszonym tonem tak by żaden z niechcianych słuchaczy mógł zrozumieć ich rozmowę.
- Nie jesteśmy wojakami, po prostu moja karawan wiezie ze sobą bardzo wiele kosztownych rzeczy i nie chciałbym się z nimi rozstawać bez wynagrodzenia. - Karniwor wyrzucił trzymany w ręce ogryzek wciąż patrząc na tajemniczego człowieka.
- Owszem, w Swisku nie lubią obcych, na szczęście ja dla nich nie jestem nikim obcym, wiele lat spędziłem żyjąc wśród owego ludu i bardzo mi on przypadł do gustu. - Vitor zaśniał się pod nosem opuszczając głowę. Po chwili trwającej dwa uderzenia serca, znów spojrzał na mężczyznę lecz nadal głowy nie podniósł.
- Najbardziej jednak w Swisku... - Król zaczął rozbawionym tonem głosu - Lubię ich historyjki, są piękne a zarazem wydają się być bardzo prawdziwe, najczęściej dowodzą, iż każdy może być kimś. Te historie bardzo podnoszą samopoczucie pospólstwa, które wierzy, że i im może się jedna z takich przygód przydarzyć. Mi najbardziej przypadła do gustu opowieść o młodym królewiczu z ulicy. A ty? Jaką z nich lubisz najbardziej?

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 4:26 pm

Reins spojrzał w miejsca które wskazał mu wzrokiem. Hm, no na grzecznych typów nie wyglądali. Podparł ręce na biodrach i dmuchnął w kosmyk włosów który mu opadł na twarz.
-No dobra. Tutaj wygrałeś.- Powiedział wskazując na niego palcem. Westchnął cicho.
-Kupcy? Na nich też nie wyglądacie. Wojacy bardziej wam pasują.- Rzekł z drobnym uśmiechem.
Jak to? Był tam dość długo? I go nie kojarzył. Naprawdę dziwne. Nawet nie znał imienia jegomościa.
-Tak? Mieszkałem tam dość długo. Widocznie się minęliśmy Panie... jak się zwiesz?- Spytał w końcu. To wszystko było takie nowe. Ale może ten mężczyzna powie mu ciekawe rzeczy. No i opowie o tych latach spędzonych w Swisku. Ciekawe...
Hm. Miał jakiś dar. Zbijał ciągle Reinsa z tropu. Teraz to już całkiem go dobił tą historią. Człowiekowi pustyni przypomniało się tyle rzeczy. Tamten dzień:

---
-Albari! Uważaj!- Krzyknął chłopiec w stronę przyjaciółki która właśnie została złapana przez kupca któremu ukradła jabłko. Młody chłopak o ciemnej karnacji nie wiedział co robić. Jedyne co mu przyszło do głowy to podejść i kopnąć drania w krocze! Tak też zrobił. I choć skutek był korzystny i Albari mogła uciec nagle zjawili się żołnierze Swisku. Biegli w jego stronę. Jeden uderzył go w twarz i obalił. Zamachnął się mieczem, ale nagle usłyszał krzyk zakazujący mu dalszego działania. Tak. To był sam król Swisku, we własnej osobie i na własnym koniu.
-Przyprowadź tutaj tego chłopca.- Władca rozkazał żołnierzowi. Ten bez sprzeciwu to zrobił. Dzieciak nie wiedział co się dzieje.
-Dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że za takie coś jest kara? Nie pomyślałeś o tym?- Spytał Władca. Biedak spojrzał na niego dziecięcymi oczami, lecz z grymasem na ustach.
-Chciał zabić moją przyjaciółkę! Zasłużył sobie! Nawet jeśli wcześniej zabrano mu jabłko! Ale to tylko owoc, a on chciał ją zabić! Musisz mi uwierzyć!- Wykrzyczał, ale nagle gwardzista go uderzył by zachował spokój w obliczu króla. Władca jednak zakazał mu bić dziecko.
-Wierze. Ale nie bałeś się?- Spytał mężczyzna.
Chłopak pogładził obolały policzek.
-Nie!- Odparł.
-Jak się zwiesz? Masz rodziców?-
-Reins. Po prostu Reins. Nie znam rodziców. Może nie żyją, może mnie zostawili.- Powiedział z dziwnym spokojem. Król trochę się zmartwił, ale wpadł na pomysł. Zobaczył w nim męstwo. Trzeba to wykorzystać.
-Chodź. Pokaże Ci mój pałac.- Powiedział, po czym młody usiadł na wierzchowcu monarchy. Wszyscy ruszyli na dwór królewski...
---


Otrząsnął się jednak.
-Tak. Ludzie uwielbiają takie historie. To tez moja ulubiona historia. Szkoda, że jej wszyscy główni bohaterowie zginęli. Słyszałeś chyba o tej tragedii niedawno? Buncie...- Wspomniał rozmówcy.

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 4:50 pm

- Tak, słyszałem - Przyznał chłodnym tonem Vittor - między innymi dlatego musiałem wyjechać. To straszne jak państwo może samo siebie wyniszczyć. Ale teraz jest słabe, i nieprędko odzyska utraconą moc. - Po tych słowach król odwrócił się plecami do nieznanego mu człowieka. Cale to zajście wydawało mu się dziwne, wpierw głupek wioskowy krzyczy na jednego z jego podwładnych, potem głupek okazuje się być szlachcicem ze Swisku w niełasce. Następnie biedny szlachcic jak za machnięciem czarodziejską różdżką odpływa na wspomnienie bajań z jego ojczyzny i zna jej historię współczesną.
- Zaprawdę, przedziwny człowiek - Rzekł Karniwor w myślach oceniając całą sytuację. Na kilka chwil nastała cisza, Vittor złapał się jedną z rąk za podbródek i zaczął przeczesywać swoją niewielką szczecinę palcami. Po raz pierwszy od bardzo dawna spotkała go zagadka, której nie mógł rozwikłać w ciągu pierwszych 5 minut zapoznania się z nią. Zdecydował, że zrobi to co jego niegdysiejsza mentorka zawsze mu radziła jeżeli czuł się skołowany. Dał sobie kolejne pięć minut na spokojną dedukcję.
- Moi ludzie już rozłożyli mój skromny kramik. - Powiedział do człowieka przysparzającego mu tak wiele przemyśleń ukazując palcem niemały namiot ze stoikiem na którym pełno było zabytkowych, bogato zdobionych i pięknie malowanych... bądź co bądź rupieci. - Może przedyskutujemy sprawę twoich "wrogów" przy porządnym trunku z twojej ojczyzny? Mam dwie butelki czerwonego Swiskiego z Alto. A jak pewnie wiesz, W tamtym rejonie do owoców napływa wyjątkowa słodycz. - Uśmiechnął się do mężczyzny i zaczął iść w kierunku swego straganu mając nadzieję, iż rozmówca podąży za nim.

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 5:05 pm

-To nie państwo sami siebie zniszczyło. Lecz ich "sojusznicy" którzy postanowili ich zdradzić i zabić rodzinę królewską. Korupcja jednak pogrążyła Swisk jeszcze bardziej. Znaczy... takie jest moje zdanie. Wielu sądzi, że to wina najzwyklejszych zdrajców narodu.- Powiedział bardzo spokojnie. -I prawda. Nie szybko. Puki obecny król nie zrobi czegoś pożytecznego.- Westchnął. Nie, to nie był czas na dalsze wspominanie. Tyle mu wystarczyło. A nawet nie przejrzał swojego rozmówcy. Choć on już całkiem poznał jego.
-Mogę się tam udać i skosztować trunku choć nie taki był mój dzisiejszy plan. Ale wciąż nie powiedziałeś kim jesteś.- Zwrócił mu uwagę podążając za nim jak ten chciał. Dziwne. Może wpadł w pułapkę? Z gorszych opresji się wychodziło...
-I nad czym tak rozmyślasz? Cóż to za zagadka człowieku z Amentesu? I przede wszystkim. Czemu ten mój wróg cie interesuje tak?- Spytał niepewnie kiedy dotarli na miejsce.

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 6:33 pm

- Szczerze? Niewiele interesuje mnie twój wróg, jedynie korzyści płynące z pozbycia się go. - Zawędrowali do środka namiotu. Jak Vittor się spodziewał, wszystko było ułożone na swoim miejscu. Skromna srebrna zastawa gotowa do użytku na prowizorycznym hebanowym stole, kufer pełen ciuchów pod jedną z brązowo niebieskich ścian namiotu a nawet miękkie posłanie tuż obok podpory namiotu, wszystko tak jak Karniwor lubił i o co poprosił. Gestem wyprostowanej ręki Vittor wskazał miejsce przy stolę dla swojego gościa a sam zawędrował do małej szafeczki na końcu pokoju. Po chwili powrócił do mężczyzny z flakonem pełnym czerwonawego trunku i dwoma metalowymi kielichami.
- Nie wiem jak ty ale ja preferuje prostą i wytrzymałą zastawę jeśli chodzi o trunki. Ludzie po nich zbyt szaleją by gościć ich bogatą zastawą. Jak stłuką to nie można się na nich gniewać a oni nawet nie mają zamiaru przeprosić. Choć może ma tak tylko szlachta... - Polożył kielichy na stole, odkorkował wino i zaczął powoli je nalewać, wpierw do jednego a następnie do drugiego kielicha.
- Więc, Jakim cudem Swisczyk tak rozeznany w polityce dotarł do Amentestu w dobrej formie i jednym kawałku? Pij. - Vittor podał gościowi kielich i od razu wziął łyk ze swojego.
- Mmm, zawsze zaskakuje - rzekł cicho sam do siebie po czym znów wrócił do swojego zwykłego ciepłego acz stanowczego głosu. - No i jakich wrogów ma skoro z taką jeszcze żyje choć manierę ma nietuzinkową?

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 6:46 pm

-Rozumiem.- Odparł. Trafił na najemnika? Zabójce na zlecenia? Nie... to coś większego. Ale to się dopiero okaże.
Obserwował jak wlewa trunek do kielichów, oraz słuchał jak rozprawiał o zastawie. Serio? Raczej ozdoby nie są na temat. I chyba to tylko sposób zagajenie rozmowy. Mało interesujący. Ale z jednym mógł się zgodzić. Szlachta nie zna manier choć to oni są jej uczeni. Eh.
Chwycił swój kufel i spojrzał na wino. Raczej go nie otruł, nie miał kiedy a sam się napił. Choć...
-Wiesz, słyszałem o sposobach trucicieli by dopaść ofiarę. Jest taka jedna, bardzo ciekawa i powszechna metoda w Swisku. Nie otruwa się napoju bo to da się wyczuć, albo utrudnia oszukanie potencjalnego celu. Za to trucizną smaruje się kielich delikwenta. można pić wraz z nim, ale to twój cel ustami dotyka śmiercionośny... kielich. Że tak to powiem.- Uśmiechnął się do niego. -Ale ty tego nie zrobiłeś. Nie masz po co. No i w sumie zauważyłbym czy ten kielich jest czymś pokryty.- Upił sporego łyka wina. Nie, nie bał się trucizny. Nie miał podstaw by truć pierwszego lepszego mieszczana. Jednak... może chce go upić? Wtedy będzie źle.
-Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Czemu mam Ci odpowiedzieć na moje? Ty pierwszy podaj odpowiedź, wtedy może i ja podam swoją.- Powiedział spokojnie. Wiedział w co gra. Sprytne.

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 7:06 pm

- Moje imię nie jest istotne - Głos Vittora naglę zmienił się z ciepłego na niezwykle chłodny i surowy. Rozmowa to był jeden z jego darów, potrafił bardzo pięknie przemawiać jak i samą rozmową przekonywać do swoich racji nawet mało rozsądnych ludzi. - Zauważ, że jesteś u mnie gościem, częstuje cię moim drogim winem i miałem właśnie zamiar posłać po jakąś strawę dla nas a ty okazujesz wobec mnie brak szacunku, po raz drugi. Naprawdę nie wiem czy zachowujesz się rozsądnie. - Król położył ręce na stolę i ściszył głos tak bardzo, że sam ledwo się słyszał.
- Powiedz mi, czy w tej bajce napewno wszyscy zginęli?

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 7:16 pm

Po jego słowach zaśmiał się. Po prostu nie mógł się powstrzymać. Mimo tego co powiedział Reins był nieugięty. Szczególnie, że znał taką rozgrywkę!
-Wybacz. Rozbawiłeś mnie. Masz coś do ukrycia, to oczywiste. Bo byś powiedział. Może masz wiele kontaktów więc nie chcesz się ujawniać no i ta cała dyskrecja... Może pokazuje chamstwo i nierozsądek. Ale wiem w co się bawisz ze mną. Przynajmniej się domyślam. Lecz to ty nie chcesz się przede mną otworzyć. To ja mam?- Spytał retorycznie i wypił do końca wino kładąc kielich.
-Wybacz, może jestem szaleńcem któremu życie nie miłe i zadzieram z ważnymi osobami. Ale nie dam się ograć. Ani w nic wciągnąć bez swojej wiedzy. Nie jestem idiota jak sobie myślisz. Ryzykowny? Owszem, ale nie głupi. Działam an swoją korzyść. Ty też tak robisz. Może wiele nas nie różni. Obaj pewnie się nie poddamy jeśli tak dalej będziemy postępować.- Skończył swój wywód. Odsapnął, by móc ponownie się wypowiedzieć.
-Chwilowo sobie nie przypominam. Wydaje mi się, że każdy zginął. Ale może twoje imię mi to przypomni...-

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 7:45 pm

- Jednak szalony... - Pomyślał Vittor, człowiek , który zauważył żołnierzy w przebraniach zwykłych strażników, oraz zdawał się rozumieć powagę sytuacji w jakiej się znalazł stał się jedynie szaleńcem. Nie zniósł presji? Karniwor tego nie wiedział, ale obserwował go i dzięki temu dowiedział się bardzo ciekawej rzeczy. Gość młodego króla popełnił subtelny błąd a mianowicie
- Zdradziłeś swoją kartę przetargową. - Powiedział Karniwor ze śmiechem na ustach po czym zaczął powoli przechadzać się po namiocie.
- Targowałeś się jak jeden z tych handlarzy na zewnątrz, w sumie to godne podziwu. Wiele słyszałem o chłopcu z opowieści o zyskanym i utraconym bogactwie. Ale najważniejszą jego cechą była zuchwałość i brak strachu... Nie odczuwasz strachu co Reins? - Vittor uśmiechnął się półgębkiem i spojrzał na Tarrsa. Po tym jak próbował zaszantażować informacją na temat żywota chłopca było jasne, że co najmniej zna księcia, lecz on sam pasował charakterem i wyglądem do opisu.
- Zatem, książę... Co by zyskał skromny handlarz gdyby zdradził ci imię i wspomógł z pokonaniem wrogów? - Vittor dopił resztki wina z kielicha i rzucił nim o podłogę w żaden sposób się nim nie przejmując. Uśmiech nie schodził z jego ust.

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 7:59 pm

Jak to zabawnie wyglądało kiedy szczęka mu opadła. Przecenił "rywala". Okazał się sprytniejszy niż myślał. A on? Wypił cały kielich wina. To pewnie na niego wpłynęło...
-Nie.- Uśmiechnął się. -Nie odczuwam już niczego. Poza chęcią mordu i zemsty.- Powiedział mrocznie. Przynajmniej coś powiedział!
-Ten chłopiec z opowieści stracił wszystko co mu ofiarowano. Wielu uznało, że zginął jak reszta. Jak myślisz? Chłopiec, który już wtedy był mężczyzną... bałby się teraz śmierci? Czy może próbował ją tylko przechytrzyć i sprowadzić na tych którzy mają odpokutować swoje winy?- Spytał spokojnie. Jego głos był chłodny. Spojrzenie także. Nie miał czego ukrywać już. Za późno. Przegrał tą rundę.
-Nie jestem księciem. Jestem teraz zwykłym rozbójnikiem. I nie. Nie jestem tobie wstanie nic dać. Mój wróg został przeze mnie przeklęty. Król Garion. Pewnie się domyśliłeś. A jak nie to teraz wiesz. Amentes odpowiada za to co się stało. Może nie sam król, ale jego poddani. On jest dla mnie przeciwnikiem. Ale to głowy jego szlachty chciałbym na tacy. Tych naprawdę winnych. Ale co ja Ci dam? Pozostają mi moje sztylety... i szczęście.- Dokończył wstając. Nie miał czego tu chyba szukać. A dla tego... kogoś już nie był zagadką...

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 8:15 pm

- Stój Tarrs. - Powiedział do wychodzącego księcia. - Może i ty uważasz że wszystko straciłeś ale masz coś co nadal daję ci nadzieję na odzyskanie tego co ci się prawnie należy. Wiem to bo i ja jestem w twojej sytuacji. - Ruszył się w jego stronę i położył mu rękę na ramieniu.
- Uzurpator nie ma prawa zasiadać na tronie Swisku, ty to wiesz, ja to wiem i połowa tamtejszej szlachty, z którą jestem w bardzo dobrych stosunkach. Chodź. - Wyszli na zewnątrz a Vittor wezwał do siebie znajomego już im Tamtama i rozkazał mu przygotować się oraz dwóch innych żołnierzy wraz z jednym z gońców do wyjazdu. - Jesteś mądrym człowiekiem, i wierzę, że tym razem nie skusisz się na tak pochopne zagrania jak masz w zwyczaju i w stu procentach wykorzystasz szanse. Wyjedź do swojej stolicy. Moi ludzie zaprowadzą cię do człowieka, który pomoże ci odzyskać tron, powołaj się na mnie i zdradź mu wszystko co wiesz. Kim jesteś, jakie masz umiejętności i czego chcesz. Powiedz mu, że twój sukces będzie bardzo ważny w mojej kampanii. - Młody król uścisnął rękę Księciu i ruszył w swoją stronę. Dopiero po chwili przypomniał sobie najważniejsze. Odwrócił się do Tarrsa, który stał w towarzystwie swojej nowej świty i szybko do niego wrócił. Przyłożył mu usta do prawego ucha i szepnął. - Powiedz, że przysyła cię Vittor Karniwor

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Pon Wrz 01, 2014 8:36 pm

No proszę. Jednak Pan "Jestem sprytniejszy od Ciebie" się zainteresował tą sprawą. Nawet zmienił stosunek do niego.
-Nie chce tronu mego ojca. Opuściłem swój dom nie tylko dla zemsty, ale i dlatego bo nie miałem czego tam szukać. Nie mam królewskiego pochodzenia a Swisk nie jest jak kiedyś. Jedynie na czym mi zależy to... w sumie już wiesz na czym mi zależy. Ale nie jest nim tron.- Powiedział kiedy wychodzili z namiotu.
Cały ten jego plan był korzystny dla niego. Na pewno. Bo po co mu ratowanie Swisku i pomoc włóczędze? Miał w tym interes. Ciekawe jaki.
-Odzyskać tron? Mówiłem ci, że...- Zanim zdążył zebrać słowa by się "bronić" przeżył szok kiedy facet mu się przedstawił. To niemożliwe! To nie mógł być brat króla co rozpęta wojnę! Brat człowieka winnego mu bardzo wiele. I sprzymierzeńca Tarrsa.
-Wiem przynajmniej czemu mi rysami twarzy przypominałeś pewnego człowieka.- No tak. Teraz się zgadzało. Wiele się od obecnego króla Amentesu nie różnił. No chyba, że o włosach mówimy...

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Wto Wrz 02, 2014 7:33 pm

Vittor odsunął się lekko od Tarrsa i wpatrywał się przez chwilę w niego osłupiony.
- Chyba żartujesz - Powiedział z niedowierzaniem - Daję ci szanse odzyskać to co ci się należy, Nie popełniaj błedu tylko dlatego że wcale tak nie uwarzasz. Pomyśl, kto lepiej rządziłby państwem niźli człowiek nie pragnący władzy? Tylko ty naprawdę przejmowałbyś się losem obywateli, tylko ty naprawdę mógłbyś zmienić Swisk na lepsze i co więcej. - Tutaj Karniwor wykonał pauzę by Reins zrozumiał powagę sytuacji. po chwili trwającej kilka uderzeń serca zaczął mówić swoim lodowatym i poważnym głosem, tym głosem który wykorzystywał do mówienia rzeczy, które muszą być wykonane a nie są jego rozkazem. - Z taką potęgą jak Swisk mógłbyś pokonać swoich wrogów, a ja zapewniłbym cię, że nie wrócą oni na tron. Wspomogę cię w zemście jeżeli ty wspomożesz mnie w walce o tron. - Skończył mówić. Stali tak przez chwile, poważni i cisi. Wiatr, który zmagał się z każdą sekundą ich rozmowy szarpał ich włosami jakoby były one ciemnymi płomykami. W końcu Vittor nie wytrzymał, nie przywykł do takiej niepewności co do swojego postępowania. Nie mógł wytrzymać faktu, iż nie wie czy popełnił błąd czy też nie.
- To jak, Reinsie Tarrsie?

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reins Tarrs

avatar

Skąd : Swisk
Praca : Złodziej/Były książę

PisanieTemat: Re: Targ   Czw Wrz 04, 2014 8:50 pm

Reins zerkał na niego trochę speszony. Nie taka miała być odpowiedź? Że niby Tarrs robił sobie żarty? Przecież nie było w tym nic dziwnego. Od kiedy władca nie chcący tronu jest dobrym władcą? Zaniedbuje poddanych...
-Swisk poradziłby sobie lepiej beze mnie. Jeśli tyran zginie... państwo samo dojdzie do ładu. Bez ceremonii założenia korony mi na głowę.- Odpowiedział jednak nie miał ochoty się kłócić. Dość szczerze. A Vittor raczej nie dawał mu szansy odmówić. Szczególnie, że właśnie mu się zdradził. Ten tron Swisku ma pomóc... komu? Jednak jedna rzecz przechylała szale. Zemsta! To co mógł mu dać ten człowiek.
-Ja Ci dam wojsko.- Stał jakby zamyślony, jakby go tutaj nie było. Ale w końcu spojrzał na rozmówcę. -Ale chce mieć ich głowy.- Dokończył.
Bez zwłoki nie patrząc zbytnio długo na Vittora udał się tam gdzie miał. Ciekawie jak to sie potoczy...

_________________
Zemsta
...


Patrzysz na człowieka który stracił wszystko co mu ofiarowano. Patrzysz na człowieka który nie ma już nic. Patrzysz na człowieka któremu świat runął na głowę.
Tylko zemsta jeszcze trzyma mnie przy życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vittor Karniwor

avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Grobla
Praca : Pretendent do tronu

PisanieTemat: Re: Targ   Czw Wrz 04, 2014 9:07 pm

Udało mu się. Przekonał księcia Swiksu by wrócił po swoje dziedzictwo i co więcej, przekonał go by wspomógł go w bitwie. To był wielki krok ku zdobyciu tronu a nawet nie był zaplanowany. Gdy Tarrs odszedł wraz z jego ludźmi, Vittor poczuł lekką ulgę. Mógł teraz zająć się sprawami dla których przybył do Delty, która według rozplanowania była najbezpieczniejszą dlań dzielnicą. Mimo, iż wiele miał na głowie stał w miejscu w, którym pożegnał Reinsa, aż w końcu przyszedł do niego jeden ze sług.
- Khel... - Rzekł do niego. Było to imię kupca pod którego się podszywał - Pozostali kupcy z cechu czekają w namiocie koło twojego Kramu. Powiedzieć im, że mają zaczekać?
- Niee... Już idę. - Powiedział i uśmiechnął się sam do siebie po czym odwrócił się i poklepał po ramieniu sługę idąc w kierunku swojego namiotu. - Czas zacząć - pomyślał.

_________________

   
   
Vittor Karniwor

   
Claimant King
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Targ   

Powrót do góry Go down
 
Targ
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Hrabstwa :: Delta-
Skocz do: