IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rynek główny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Chella Grasse

avatar

Ród : Nieznany
Skąd : Lunarium
Praca : Zielarka, akuszerka,wiedźma

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 12:32 am

Słuchała uważnie tego, co mówi do niej mężczyzna. W pewnym stopniu mu współczuła, znała już nie jedną osobę która oprzeżyła utratę całej rodziny, jednak żadna nie opowiadała o tym z tak wielkim spokojem jak robił to teraz Frederico.
- Proszę przyjąć moje wyrazy współczucia, Panie Gaspare. Połóg to bardzo ciężka rzecz dla kobiety tak samo jak infekcje dla małych dzieci bywa iż ciężko jest je wyleczyć. Widzi Pan tamtą dziewczynkę?- Tu wskazała małą z którą jeszcze niedawno tańczyła w kręgu wolnych panien. Posłała dziewczynce promienny uśmiech. - Gdy pomagała rodzicom w pracy spłoszony koń przebiegł po jej nodze. Rodzina zaporzyczyła się i sprzedała część swego dorobku by wyleczyć ją u lekarza w mieście. Ten jednak doprowadził do infekcji i spisał dziewczynkę na straty.Wtedy przynieśli ją do mnie. Spędziła u mnie całe żniwa i czas zasiewu ale udało mi się ją wyleczyć. Niestety przez to muszę unikać miast...- Powiedziała z czułością, tak samo patrząc na dziewczynkę. Od zawsze miała słabość do dzieci,prawdopodobnie dlatego iż była przy narodzinach naprawdę dużej większości z nich. Uśmiechnęła się do mężczyzny, następnie machnęła ręką z pobłażaniem.
- Ach, to nic wielkiego tylko mała ciekawostka...- Powiedziała umniejszając swoją zasługę. W końcu to mężczyzna wpadł na pomysł by wykorzystać to w jego dziele, ona była tylko prostą zielarką rozprawiającą na tematy ciekawostek medycznych. Nic w tym nadzwyczajnego, czyż nie ?
Przekręciła głowę lekko w bok, uśmiechając się przy tym zalotnie.
- Jeśli mnie Pan znajdzie nie widzę żadnych przeciwwskazań. Jak już Panu mówiłam nie bywam często w mieście...- Powiedziała tajemniczo. Cóż była wiedźmą w dodatku jeszcze kobietą przez co miała jak największe prawo do zagadkowych odpowiedzi i różnych, dziwnych zagrań. Jeśli chciał ją lepiej poznać musiał się postarać, czyż nie?

_________________


Chella Grasse

Crazy witch




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 8:58 am

Czuł się bosko, nie sądził nawet, że kiedykolwiek będzie mu to dane. Okazał swoje uczucia myśląc, ze to jedyna szansa i już się nie powtórzy. Jeśli naprawdę zniszczył jej życie na dworze swymi uczuciami... To będzie musiał dalej pozostać w cieniu. Jakby nigdy nic. Może to coś da. Jednak ta noc była ich...
-Teraz jestem Garionem.- Powiedział gdy tylko ponownie usłyszał słowo "Królu". Pogłaskał ją delikatnie po policzku i powrócił do czynności. Dłonie natomiast położył na jej biodrach i o dziwo... tylko tam. Zawsze przechodził do rzeczy. Czyżby do już kolejny przykład jego szacunku do niej? Co Ava z nim zrobiła? Zmienił się, to widać.
Na chwilę przerwali pocałunek by móc spojrzeć sobie w oczy.
-Niepoprawny?- Uśmiechnął się nie odciągając od niej wzroku. -Wielu by dodało, że i głupi, a także nierozsądny. Przy tobie czuję się jeszcze głupszy.- Powiedział nawet wesoło próbując odciągnąć myśli od smutnych zdarzeń które będą miały miejsce. Ale chyba nie trzeba było czekać długo by myśli zaczęły dawać o sobie znać i królowi i dwórce.
-Może... jednak da się coś zrobić. Nie musi oznaczać to końca który nadszedł jeszcze zanim zaczął się początek.- Dodał obejmując ją czule.
Wiedział dobrze jak to będzie wyglądać. Oni wrócą, a siostra odciągnie króla od swojej ukochanej. Na prawdę miały być to ich jedyne i ostatnie chwile razem? Czemu miano odebrać mu osobę, która o dziwo zaczęła zmieniać Gariona i wzbudziła w nim prawdziwe uczucia?

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frederico Gaspare
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Gaspare
Praca : Pisarz

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 9:11 am

-Oh, Pani Grasse, teraz to się nie ma co nad nimi rozwodzić. Było to dawno temu, sam byłem w tedy bardzo młody, może dorównywałem twojemu wiekowi .- Ponownie się zaśmiał. Ciekawe czy wiedziałą w nim jakiegoś starca, czy też atrakcyjnego i dojrzałego mężczyznę. On sam jednak wiedział, że młodzieńcem to już nie jest.
Spojrzał na ową dziewczynkę. Historia ze złamaniem i koniem była smutna, choć przynajmniej miała dobre zakończenie. Znaczy dla dziecka. Kobieta z którą rozmawia miałą już gorzej...
-Z doświadczenia wiem, że ludzie uwielbiają szczęśliwe zakończenia. Przykładowo w książkach. Lecz w tym przypadku jak widzę, nie wszystko takie jest. Doprawdy, że człowiek moze być tak samolubny i nieempatyczny, by taka urodziwa Dama i to na dodatek niezwykle miła i pomocna nie miała zbytniego wstępu do miasta!- Westchnął. Niestety tak funkcjonowało społeczeństwo, a tego nie da się zmienić.
Wrócił jednak myślami do tego przyjemniejszego tematu, co budził w nim zadowolenie i ukazywał uśmiech.
-Ciekawostka, a jakże mądra. Kolejna cecha udowadniająca, że mam styczność z kobietą inteligentną.- Także posłał jej zalotny uśmiech. Hm, flirty się zaczęły? Ciekawe.
-Oh, to nie problem. Każdego da się znaleźć.- Odparł spokojnie. Frederico miał wiele kontaktów, oraz umiejętność zdobywania informacji. Jeśli ona chce by pisarz jej szukał... to i znajdzie.

_________________
Pióro może być groźniejsze od miecza, szczególnie jeśli jest ostro zakończone i polane trucizną
...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 9:47 am

Cień był przyjacielem Avy, tak samo jak księżyc o srebrnej twarzy zerkający ze zdziwieniem na dwójkę pod ścianą bliżej nieokreślonego domu położonego przy głównym targu Alces. Król z dworką, świeżo zakochani wśród ogni majów i ciemności wesołej nocy, która rozbrzmiewała gwarem rozmów, śmiechu przeplatanych na zmianę z muzyką grajków.
-Garionie- szepnęła z rozjaśnionymi odbitym światłem oczami i włosami wydającymi się być całkowicie białymi.
Znała plotki i ploteczki o królu. Spodziewała się rychło dłoni pod spódnicami sukni, one zaś wylądowały jedynie w talii. Zaczynała powoli wątpić, czy rzeczywiście król chce ją wykorzystać. Przeszedłby przecież do sedna najszybciej, jak tylko by potrafił.
Czyżby rzeczywiście chodziło o coś więcej niż zwyczajna męska chuć?
-Nie mnie oceniać, jaki jesteś, wasza królewska mość- odparła z pełnym szacunkiem i słodkim uśmiechem na ustach, które prosiły o więcej, sznurowały się jednoznacznie.
Minka niewiniątka, delikatny rumieniec.
Starała się cieszyć chwilą, tym, co łaskawa fortuna podsuwała jej na złotej tacy. Nie chciała myśleć o dworku na Odłączonej Wyspie, którego obraz podsuwał jej dar, widoku siebie samej w bardzo skromnej sukni przypominającą strój mieszczki średniego stanu spacerującej po ogrodach jej rodzinnego domu.
Nie chciała myśleć także o tym, jak znów zaczną dłużyć się dni, że znów niemal zajeździ konia przejażdżkami nie mając ochoty siedzieć w czterech ścianach.
Ostatnią zaś sprawą o której pragnęła myśleć było królewskie serce, które zapewne nie doczeka się jej powrotu, by znów mogła objąć nad nim władanie. Szybko kolejna piękna buzia zawróci w głowie władcy, który narobi kolejnych bękartów. Westchnęła cichutko, odwracając wzrok, nie mając ochoty nawet o tym rozmawiać.
Jej ręce zsunęły się z karku króla na pierś dubletu, gdzie leżały z pełną ufnością.
-Jedynie ty, mój panie, możesz coś zmienić. Moje wpływy równe są zeru- odparła smutno znów unosząc spojrzenie roziskrzonych ocząt na jej pana i władcę, króla Gariona.
Pierwsze i ostatnie chwile spędzone wspólnie.
Gdy Ava będzie odjeżdżać król nie będzie mógł nawet pożegnać się z nią z poufałością - oboje będą musieli zadowolić się jej głębokim dygiem oraz kilkoma słowami dyplomatycznie poprawnymi i pustymi niczym stodoła po zimie, gdy wszystkie zapasy skończą się dając miejsce kolejnym zbiorom.
Coś nakazało jej się pożegnać, odejść.
Wysunęła się zwinnie z uścisku króla, ukłoniła dwornie.
-Muszę iść, wasza wysokość. Im szybciej zakończymy wspólne chwile, tym prościej będzie przejść ponad nimi do porządku dnia- powiedziała, nie mając nawet odwagi spojrzeć na króla.
Zanim zdążyłby się odezwać wybiegła, sunąc gładko, niczym zjawa, zza domu i wmieszała się w tłum ludzi.
Zbliżyła się do jednego z pomniejszych ognisk, wzięła kufel piwa i porcję pachnącego ziołami mięsa. Posilając się przy jednym ze stołów została odnaleziona przez gońca.
Wręczył jej liścik, którego treść zmroziła ją całą.
Nie!
Rodzino, nie!

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 10:19 am

-Chciałbym coś zmienić, lecz chyba nawet ja nie mógłbym sprzeciwić się samej Królowej Matce.- Powiedział zasmucony, gdy nagle Ava "uciekła" z jego uścisku. Spojrzał na nią oczami przepełnionymi gorzkim żalem. Po prostu nie mógł uwierzyć w to co się dzieje.
-Avo! Kochana...- Szepnął gdy zaczęła odchodzić. A właściwie biec. Jak najdalej od swojego władcy. Nikt chyba nawet nie potrafił w tym momencie określić jak czuł się król.
Garion opierając się o ścianę, powoli zaczął zsuwać się na ziemie. Jego korona spadła mu z głowy dźwięcznie uderzając o ziemie. Twarz ciągle była osłupiała. Wyglądał jakby ktoś sztyletem ugodził go boleśnie, a on nie mógł nic zrobić. Stracił ją. Kobietę, którą od wielu lat podziwiał, którą pragnął mieć. Czemu? Czemu teraz to go spotkało? Dlaczego zakochał się w kobiecie, której nie mógł kochać aż po grób. Nie mógł być zwykłym szlachcicem, bądź mieszczanem? Swoją pozycją niszczył nie tylko siebie, ale i ją. Teraz zapewne zostanie odesłana is traci możliwość życia na dworze królewskim. Tak być musiało.

Doradca króla szukał swojego Pana dość długo ponieważ rodzina się zaniepokoiła jego zniknięciem. Starzec postanowił szukać w najmniej spodziewanym miejscu. I się udało. Widząc siedzącego na ziemi Gariona, oraz złotą koronę znieważoną, a nie traktowaną z szacunkiem podbiegł do władcy oburzony.
-Wasza Królewska mość?! Co tutaj robisz królu?! Rodzina Cie szuka!- No, wyglądał na wkurzonego. Przecież już od dawna starał się zrobić z niego majestatycznego monarchę...
-Siedzę.- Odparł jakby wyssany z emocji. Teraz to mało go obchodziło co się z nim stało i stanie. Jego doradca natomiast nie chcąc tego tak pozostawić podniósł z ziemi koronę i umieścił ją na głowie króla.
-Panie, proszę, wróćmy na uroczystość, królowa się zdenerwuje.- Powiedział, by go jakoś przekonać.
Garion nic nie powiedział, jedynie wstał z pomocą swojego sługi. Starzec otrzepał go z brudu i piachu. Obaj w ciszy ruszyli w stronę tłumów mieszczan. Władca nawet nie patrzył na kogokolwiek. Jego ruchy były takie... puste. W sumie nawet tak się czuł wewnętrznie. Pustkę. Zerkał jedynie by móc dojrzeć Ave, ale było to niemożliwe. Za dużo ludzi...

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 12:25 pm

Przymknęła powieki. No tak, nie ma wyjścia. Problem jednak polega na tym, że Patrisse była kuzynka Avy, a dodatkowo po części była dworce bliska. A takich osób nie ma wśród Fole wielu. Ale jako że jest dworką księżniczki, kiwnęła głową i lekko się ukłoniła.
- Tak jest wasza wysokość - rzekła cicho i zaraz potem ulotniła się. Próbowała wtopić się w tłum, stanęła więc w miejscu dość zacienionym, niedaleko tańczących. A to pech, dlaczego akurat Ava? Dlaczego musi zdradzać właśnie ją? Bo to mimo wszystko jest zdrada. Spuściła wzrok i starała się wytężyć słuch, mając nadzieję, że coś usłyszy. Nagle zauważyła dość dziwne zjawisko. Dworka odeszła, a król osunął się na ziemię, zbezczeszczając koronę. Uniosła brew, gdyż widok był dość nietypowy. Chciała podejść do króla, zapytać czy coś się stało, ale wyprzedził ją doradca. Cofnęła się więc kilka kroków, chowając głębiej w tłum.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chella Grasse

avatar

Ród : Nieznany
Skąd : Lunarium
Praca : Zielarka, akuszerka,wiedźma

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 5:50 pm

Uśmiechnęła się jednym, z tych swoich czarujących uśmiechów wiedźmy. Tych, od których mężczyźni tracili głowie, które rzucały urok i zniewalały swoją tajemną mocą powodując iż każdy przedstawiciel płci męskiej był na skinienie palcem.
- Z pewnością nie było to aż tak dawno, jak Pan mówi- Powiedziała patrząc na mężczyznę spod rzęs. Grała, bawiła się korzystając z okazji święta i jej, jakże mało spotykanej pewności siebie w stosunku do wysoko urodzonego mężczyzny. A nóż na tym zyska? Jeśli nie z pewnością istnieje szansa, iż nigdy już go nie spotka.
- W tym wypadku miejscowi podobno lekarze boją się o swoją pozycję. Nikt w tych ciężkich czasach nie chce stracić dopływu pieniędzy a kto jak kto miejscowi lekarze wiedzą jak okraść z nich najbiedniejszych..- Powiedziała z obrzydzeniem. Ach, gdyby tylko mogła już dawno rzuciłaby klątwę na nich klątwę, i to nie byle jaką. Chell należała do tych wiedźm, które znały najogrutniejsze zaklęcia i trucizny. Zarumieniła się lekko na wspomnienie o pięknej damie, spuszczając na chwilę wzrok na bruk rynku.
-Och nie przesadzajmy, po prostu dużo wiem o ziołach- Odpowiedziała udawając lekko zawstydzoną. Z nie małą satysfrakcją dostrzegła zalotny uśmiech mężczyzny. Zrobiła mały kroczek w jego kierunku, po czym kokieteryjnie poprawiła rude loki. Czy chciała go uwieść? Jeszcze nie wiedziała.
- Zobaczymy czy się Panu uda, Panie Gaspare- Powiedziała słodko, trzepocząc jasnymi rzęsami. Gra w którą nieświadomie grała zaczynałą się jej podobać, w pewien sposób nawet pociągać. Nie byłą doświadczona w relacjach damsko-męskich, jednak próby uwiedzenia mężczyzny przypadły jej do gustu.

_________________


Chella Grasse

Crazy witch




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frederico Gaspare
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Gaspare
Praca : Pisarz

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 6:09 pm

No, umiała kokietować, nawet jej to wychodziło, ale jednak Frederico nie był na tyle głupi by dać się złapać w szpony kobiecie, która mogłaby zrobić z nim wszystko. Nie, nie... trzeba się natrudzić.
-Hm, nie czuję się staro. Może wigoru mi nie brak, jednak siwe włosy na głowie no i wiek wszystko tłumaczą.- Zaśmiał się chowając książkę do podręcznej torby. Miał ja zawsze przy sobie. Dziś jedynie nie zabrał jej zawartości. Czyli tomików poezji. A szkoda. Zawsze lubił to sobie czytać i czuć się dumny ze swojego dzieła.
-Oh, ja wiem dużo o okrucieństwu ludzi. Są tacy co myślą o sobie. Jednak na lekarzach się nie znam. Chodzi mi o nadętą szlachtę. Ale nie mówmy o tym! Psuje to tylko nastrój!- Powiedział z uśmiechem obserwując tańczących ludzi. Jakże ten dzień był piękny. W sumie jak każda uroczystość.
Zauważył, że komplement podziałał. Spodobało mu to się. Znaczy nie, że chciał coś więcej. Ale po prostu myśl, że jest w tym jeszcze dobry.
-Kobiety powinno się komplementować. Bez wyjątków i bez najmniejszych powodów. Jesteście przedstawicielkami płci pięknej. To wystarczy. Dajecie pociechę mężczyznom, którzy bez was sobie by nie poradzili.- Powiedział dalej nie zmierzając wzrokiem w jej stronę. Zapoznawał się z obecną sytuacją. Z dala widział króla, trochę przygaszonego. Będzie trzeba się dowiedzieć o co chodzi. Bo pewnie to ważne...
-Nie docenia mnie Pani Grasse. Spotkamy się ponownie w mgnieniu oka.- Powiedział spoglądając w końcu na nią i posyłając lekki uśmiech, który nie został przysłonięty brodą.

_________________
Pióro może być groźniejsze od miecza, szczególnie jeśli jest ostro zakończone i polane trucizną
...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 7:05 pm

Wdychała uspakajającą woń jałowca roznoszącą się ponad głównym targiem stolicy, przyglądała się snopom iskier strzelającymi w niebo, uśmiechała się smutno do księżyca, swego srebrnolicego druha. Dokończyła męczoną od dobrych parunastu minut porcyjkę mięsiwa, choć kufel piwa osuszyła już dawno. Wcześniej, jakoś tajemniczo nie mając apetytu popijała chmielowy napój, palcami przesuwając na talerzu fragmenty prosięcia. Odrzuciła włosy opadłe na obojczyki za szyję, na plecy. Rozejrzała się po tłumie - rzuciła jej się w oczy ruda, lokowana czupryna wiedźmy Chelli. Uśmiechnęła się nieco szerzej, nieco weselej.
Podniosła się, chwyciła swój puchar wina, przyniesiony chwilę wcześniej przez pachołka, tego samego który przyniósł jej wiadomość - od razu po jej odczytaniu posłała chłopca po cienkusz płynący w fontannie.
Upiła łyk nieprzyjemnie cierpkiego, wydającego się być zbyt młodym, wina, występując zza stołu.
Ruszyła ku znajomej, unosząc puchar ponad głowy ludzi, starając się nie rozlać drogocennego płynu pomagającego zapomnieć o zawodzie. Wędrowała powoli wymijając skrzętnie stłumione pospólstwo, niemal wtapiając się w nich dzięki sukni oraz fryzurze - odróżniała się jedynie gładkością skóry oraz materiami z których szyte były gorset, koszula i spódnice jej stroju.
Chcąc już rzucić się z uściskiem na znajomą wiedźmę zatrzymała się wpół kroku.
Chella rozmawiała z jakimś możnym, co widać było po jego stroju. Głowa przyprószona siwizną, donośny głos mężczyzny pewnego siebie oraz swojej wartości, zapewne zawyżonej wewnątrz egocentrycznej czaszki.
Zbliżyła się powoli dopijając zawartość drewnianego pucharu.
Odstawiła go na stół, po czym dotarła już do prowadzącej rozmowę dwójki.
Poznała mężczyznę - był nowoprzybyłym radcą króla, którego wraz z dworkami obserwowały przez jakiś czas wyglądając przez okno tuż po tym, jak dotarł do pałacu królewskiego.
Dygnęła odpowiednio głęboko, po czym z radością zarzuciła ręce na szyję Chell, tuląc ją na powitanie.
-Wybaczcie mi wtargnięcie w konwersację- skinęła głową ku pisarzowi, po czym zwróciła się ku rudej akuszerce. -Chell!- powiedziała nieco żałośnie, po czym przyklęknęła na obu kolanach przed kobietą pochylając głowę. -Pobłogosław mnie i życz szczęścia w podróży, gdyż wyjeżdżam z powrotem w rodzinne strony- poprosiła słodko i ulegle, traktując wiedźmę niczym swoją mentorkę, duchową przewodniczkę, na której opinii i błogosławieństwie zależało jej wyjątkowo mocno.
Nie zwróciła większej uwagi na radnego, gdy suknia na chwilę nadęła się wokół niej, po czym wdzięcznie opadła tworząc pofałdowany okrąg wokół białolicej panienki. -Ojciec wzywa mnie, a zapewne i księżniczka chciałaby mnie odesłać, gdyż jej brat wodzi za mną zbyt przeciągłym spojrzeniem- wytłumaczyła unosząc smutno pobłyskujące oczy na swoją przyjaciółkę szeptuchę.

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lothar Darnley

avatar

Skąd : Farolan

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 7:25 pm

Święto Maje.
Jak on się tu do cholery znalazł? Pozorność nie oznacza, że musi w tym uczestniczyć...
Starał się nie wyróżniać z tłumu... Zlać się z tłem, cokolwiek, byle tylko w tej chwili nie spotkać nikogo, kto mógłby go rozpoznać. Chciał po prostu opuścić mury na jakiś czas, a tymczasem postanowili obstawić bramę tak, że nie dało się przejść obok niezauważonym... Ale spróbować nie zaszkodzi.
Dworki, dworzanie, członkowie rady królewskiej i zwykli mieszczanie... Z jakiegoś niejasnego powodu to wszystko Lotharowi przeszkadzało. Musiał odpocząć. Sam. W kompletnej ciszy.
A do tego potrzebował wydostać się z Alces.
Spokojnie mijał ludzi, bez pośpiechu, uśmiechnął się jakby sam do siebie gdy mijał miejsce, w którym poznał dworkę - klucz do jego wizyty w pałacu.
Odniósł wrażenie, że najtrudniejsze zadanie jest już za nim... Nikt nie powinien już go zauważyć poza strażnikami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chella Grasse

avatar

Ród : Nieznany
Skąd : Lunarium
Praca : Zielarka, akuszerka,wiedźma

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 7:39 pm

Nie był jeszcze, gdyby tylko nie byli pośród barwnego tłumu ludzi z pewością użyłaby innych swoich uroków i zaklęć, byleby tylko poszło po jej myśli. Pod względem dążenia do swoich celów nie posiadała żadnych skrupułów, a żadne zaklęcie czy urok nie może pozostać choćby nie wypróbowane, co to to nie.
- I nie wygląda Pan staro, Panie Gaspare. Z pewnością mocno Pan przeszkadza wspominając o swoim wieku.- Powiedziała z uśmiechem. Cóż, od początku widziała że mężczyzna jest starszy od niej o kilkanaście lat, jak nie więcej. Mimo to widziała w nim kogoś, kto przyciągał jej wzrok i w pewien sposób ją pociągał. Było w tym mężczyźnie coś czym chciała zawładnąć, zagarnąć dla siebie...
- Niestety żyjemy w czasach mało przyjaznych gdzie okrucieństwo czai się na każdym rogu...- Powiedziała z ciężkim westchnieniem a smutne oczy przez dłuższą chwilę wpatrywały się w mężczyznę. Już miała podjąć przerwany temat, gdy nagle ktoś rzucił się na jej szyję. Przytuliła mocno jasnowłosą dziewczynę, gdy tylko znalazła się obok od razu poczuła że coś jest nie tak. Gdy tylko przyklękła przy jej nogach Chella pogłaskała ją czule po jasnych włosach. Słuchała roztrzęsionych słów młodej dworki któa co jakiś czas odwiedzała ją poszukując pomocy przy jej darze.
- Avo, kochanieńka w co ty się zaplątałaś znów? Wiesz, że nie możesz teraz wyjechać, jest za wcześnie byś przestała do mnie przychodzić..- Powiedziała poważnie, nadal uspokajająco głaszcząc dziewczynę. Nie, to nie mogło być tak, było o wiele za wcześnie by mogła teraz ot tak oddalić się od jej lekcji.
Spojrzała przepraszająco na pisarza. Nie chciała by ta rozmowa się tak skończyła, niestety nie miała na to wpływu.

_________________


Chella Grasse

Crazy witch




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frederico Gaspare
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Gaspare
Praca : Pisarz

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 7:56 pm

Zachichotał dźwięcznie słysząc jej słowa.
-Bardzo dziękuje. No można tak powiedzieć.- Odparł lekko rozbawiony. Dramatotwórczy pisarz zdążył już odgadnąć jej zamiary. W końcu od początku zaczynały się flirty. Jednak Frederico cały czas pilnował siebie... i jej. Tym dłużej rozmawiali, tym bardziej ona wydawała się mu tajemnicza. To nawet pasjonujące, lecz porównać to można do igrania ze śmiercią. Jeśli ognistowłosa kobieta naprawdę była wiedźmą mogłaby mu zaszkodzić w poważny sposób. Bądź pomóc, w zależności od jej zamiarów. Gaspare jednak nie czuł strachu. Umiał o siebie zadbać...
-Tak, ale liczmy, że jednak to się zmieni.- Powiedział gdy ujrzał jej smutne oczy. O tym spojrzeniu potrafiłby napisać nawet i poemat. Potrafił. Oczy zdradzały najwięcej uczuć. Jednak na to czasu nie było. Mieli gościa...
Hm, wyglądała jak zjawa. Pewnie wyróżniała się, że wszystkich dworek na zamku. Nie znał jej imienia, czy też nazwiska. Pierwszy raz na oczy ją widział. Ale informacje jakie dostarczyła mu... to znaczy ognistowłosej, bardzo go zaciekawiły. Czyżby zakazane romanse? W królewskim pałacu takie coś mogło przynieść wielkie konsekwencje. Nawet tłumaczyłoby to zachowanie króla. Bardzo ciekawe... Frederico, jak to Frederico musiał się temu przyjrzeć bliżej.
-Spokojnie, nic się nie stało. Ja i tak miałem zamiar już wracać do domu. Nie mam siły na dalsze zabawy.- Skłamał z uśmiechem. Wiadomym było gdzie chciał sie teraz udać. Do swoich informatorów, a jakże.
-Za to Wam życzę hucznej zabawy. Do zobaczenia.- Pożegnał się zerkając szczególnie na wiedźmę.
Nie przeszkadzając kobietą w rozmowie udał się w stronę uliczki, która wyprowadzała z rynku i zmierzył nią do pałacu. Na dziś to dla niego koniec...

[z/t] dla Fredzia

_________________
Pióro może być groźniejsze od miecza, szczególnie jeśli jest ostro zakończone i polane trucizną
...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 8:18 pm

Dalej przyglądała się zajściom. Stała cały czas w cieniu. Choć słowa księżniczki były jasne, prawdę mówiąc, Patrisse nie dowiedziała się niczego, co mogłoby być istotne. A może to zataiła? Spuściła swój wzrok, mając szczerą ochotę opuścić imprezę związaną ze świętem Majów. Uniosła wzrok i spojrzała na jasnowłosą kuzynkę oraz ognistowłosą kobietę. Nie znała jej, uznała, że zostanie na miejscu. Księżniczce raczej głowy też nie będzie zawracać, zwłaszcza w takie ważne święto. Przyglądała się więc ludziom, którzy tańcowali i rozmawiali. Nie miała nawet ochoty przepychać się przez tłum.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Nie Cze 01, 2014 9:34 pm

Powinien przybyć wcześniej. Jednak nie przybył. Znów w nocy stał oparty o parapet okienny patrząc rozszerzonymi oczami na ogród. Jego serce trawił ból niezwykły, a jednak niezrozumiały dla normalnego człowieka gdyż bólem nie był. Właściwie to był żal. I strach. Bo znów ją widział.
Szła pomiędzy krzewami, umykając przez alejki. Długie warkocze opadały na bladą suknię zaś na materii widniały ciemne plamy. Nie spał więc wpatrując się w nią całą noc aż ranek nie rozproszył jego myśli pozwalając by dziewczę znikło nagle pomiędzy drzewami. Dopiero wtedy rozwarł usta i wydał z siebie potępieńczy jęk który wywołał wierną służkę z jej kwater. Wiele godzin minęło nim doprowadziła go do stanu w którym mógł pokazać się ludziom. W końcu miał obowiązek tu przybyć.
Teraz stał na obrzeżach tłumu zaś sine ślady pod oczami świadczyły o chorobie trawiącej jego świadomość. Zaciśnięte usta, splecione ręce i wzrok wzniesiony ku niebu. Gdyby nie potargane włosy wyglądałby pewnie nawet bardzo dobrze, gdyż ubranie w idealnym stanie polepszało stan aparycji mężczyzny. W zdobnej sakiewce schowanej w wewnętrznej kieszeni kubraka miał prezent który postanowił przekazać kuzynce a zarazem przyszłej żonie. Wiedział, że tym jej nie udobrucha ani nie przełamie niechęci wobec siebie, jednak nie pragnął wybaczenia. Jedyne czego chciał to... spokoju.
Jednak idąc tak wpadł na jakąś dwórką najpewniej o włosach brązowych. Właściwie nie dziwne, że to ona stała się ofiarą jego osoby - była niezwykle niska. Dopiero gdy opuścił wzrok i skupił się na dziewczęciu rozpoznał w niej córkę Carakastarków. Nie znał jej imienia, tylko kiedyś wraz z mistrzem pomagał w jej leczeniu... To było dawno temu.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 2:33 pm

Nie miała ochoty rzucać się w oczy. Stała wśród ludzi, którzy tańczyli. Nawet zdążyła wypić trochę wina. Odstawiwszy go, kierowała się dalej w tłum, nie wiedząc do końca, co ma robić. Nagle ktoś przed nią się odwrócił i na nią wpadł. Odsunęła się kilka kroków i lekko potrząsnęła głową, a jej ciemne włosy zafalowały. Uniosła wzrok, a jej orzechowe oczy właśnie zilustrowały mężczyznę przed nią. Lekko się ukłoniła.
- Proszę wybaczyć mi moją nieuwagę - rzekła z powagą. Dalej była w delikatnym ukłonie, dlatego też podniosła delikatnie wzrok, choć wachlarz gęstych rzęs zasłonił jej orzechowe spojrzenie.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 3:09 pm

Kąciki ust mężczyzny drgnęły w parodii uśmiechu gdy usłyszał słowa młódki. Brzmiały tak jakby wypowiadała je często i faktycznie wierzyła, że to jej wina. Zabawna istotka, trzeba przyznać. Delikatny ukłon, kokieteryjne spojrzenie. Królewski dwór pełen był pająków polujących na naiwnych dworzan zaś ich uwodzicielskie gesty były siecią w które mieli wpaść. Jednak on oddał już swe myśli innej i żadna nie próbowała nadal zdjąć czaru jaki zarzuciła nań panna Ost.
- Nie dworuj dziewczyno. Nie twoja to wina. Właściwie niczyja. Tak to już jest gdy przebywa się w tłumie i ścisku. - Powiedział z rozbawieniem, jednak w jego słowach czuć było wyższość, jakby szatynka była niespełna dwunastoletnim dzieckiem.
Nie zawitała ona jeszcze do jego pracowni, a większość dwórek prędzej czy później tam zaglądała. Niektóre ze względu na swą chuć i potrzebę ochrony inne zaś by zajrzeć w wolę gwiazd którą astrolog potrafił odczytać.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 3:20 pm

Jak oparzona cofnęła się kilka kroków w tył. Wyprostowała się i spojrzała na mężczyznę. Gdyby nie była wychowywana zgodnie z tym, jak powinna zachowywać się dworka, odpowiedziałaby coś. Przekrzywiła głowę lekko w bok, po czym uniosła brew.
- Jednakże uczono mnie przepraszać w momentach, gdy sądzę, iż wina może być po mej stronie. A A waściwiej Pana nie zauważyłam. Jednakże, Pana to już wola, co Pan sądzi. Mnie nic do tego... - rzekła z obojętnością w głosie. Przez krótki moment jakby zignorowała mężczyznę, choć było to w sumie niestosowne, i wygładziła suknię w talii. Już po raz drugi dzisiaj.
Czy ma zamiar zawitać w pracowni? To się jeszcze zobaczy, bo Patrisse raczej mimo wszytko nie interesuje oglądanie gwiazd i różnych takich. W głowie dziewczyny zawitała myśl i wrażenie, że skądś go kojarzy. Jednakże nie mogła przypiąć go sobie dokładnie.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 3:25 pm

Zaśmiałby się lecz tego nie zrobił. Natomiast uniósł dłoń do ust by kaszlnięciem zamaskować rozbawienie. Na dworze uchodził za ekscentryka i dziwaka, nie przeszkadzało mu to jednak zbytnio. Dzięki temu chodzące po korytarzach rusałki nie uwodziły go na każdym kroku a dworacy uznawali za mało groźnego. Bycie szaleńcem dawało prosty przepis jak uzyskać święty spokój mieszkając w pałacu.
- Owszem, panience nic do tego. - Skłonił głowę dalej uśmiechnięty, dzierlatka wprawiła go w ziście dobry nastrój. - A teraz jeśli panienka pozwoli... - Zwrócił się do niej bokiem jakby miał zamiar odejść.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 3:29 pm

Widziała, jak towarzysz stał się niewiarygodnie wesoły. Być może, być może też go rozśmieszyła. Jednakże nie, mimo wszystko Patrisse nie ma w głowie romansów, nie zależy jej na czymś takim. Wywróciła oczami i spojrzała na mężczyznę.
- W takim bądź przypadku, należy mi się podziękowanie od Pana - rzekła, unosząc brew. A niech idzie w diabły!

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 3:37 pm

O nie! Problem w tym, że jemu też nie w głowie romanse. Ta która skradła mu serce i rozum zaginęła lata temu. Tą która dostanie jego życie i słowa nie darzył miłością. A miałby zwrócić uwagę na zwykłą dwórkę? Raczej nie było na to szans. Jeśli go interesowała to tylko w kwestiach zawodowych. Ostatnio w ramach znudzenia obstawiał ze swą służką która to dwórka kiedy do niego zajrzy - to rozwijało jego intuicję, pobudzało umysł. A sprawny umysł to swoista przyjemność.
Och, chciała się odciąć. Ciekawe. Zabawna to istotka. Pewnie gdyby nie to, że wiązały ją zasady etykiety to oberwałby kilka razy.
- Ciekawe... - Wymamrotał pod nosem, nadal będąc nieopodal dzierlatki. -

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 4:16 pm

Pokręciła głową, z miną wyrażającą niedowierzanie. Potrząsnęła głową, a włosy jej zafalowały. Uniosła głowę i wypięła pierś. Oh, to że nie obdarzona została wzrostem nie znaczy, że zaraz jest skreślona. O nie! Jej orzechowe oczy patrzyły teraz z czymś w rodzaju współczucia.
- Owszem, prze przyprawiłam Pana w szampański nastrój - odparła z błąkającym się uśmiechem na twarzy, po czym również i ona wolniutko zaczęła się oddalać, wciąż jeszcze obserwując mężczyznę.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 4:34 pm

Współczucie? Jeśli dla niego, to było zbędne. To jego szaleństwo było całkiem niezłą zabawą. No ale, wszystkie plusy tego stanu umysłu zostały już wymienione wcześniej. Zamiast sterczeć jak ten kołek na granicy tłumu począł się przedzierać przezeń ignorując już całkowicie dwórkę. Koniec zabawy, pora wypełnić obowiązki a nie dręczyć dzierlatki.
Jednak jeśli go obserwowała mogła dostrzec wstążkę barwy zieleni, na której materii wypisano coś runami. Opadła ona na kocie łby odrywając się chyba od rękawa koszuli którą miał alchemik. On zaś niewzruszony ruszył w kierunku dostrzeżonej królowej oraz jej córki. Obie dumne i piękne ponad tłumem, podobne a jednak zupełnie różne. W dodatku za ich plecami unosiło się słońce koląc alchemika w oczy. Ciekawe... Tak wiele... A zarazem nic. Ciekawe..

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patrisse Fole
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakasowie
Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 5:02 pm

No tak, szaleństwo. Nawet szaleńcom potrzebne jest współczucie. Stała jeszcze moment, aż dostrzegła zieloną wstążkę. Uniosła brew i westchnęła. Odczekała chwilkę, żeby nikt nie pomyślał, że mężczyznę śledzi. Ruszyła więc jakiś czas potem i schyliła się, aby wziąć wstążkę. Złapała ją między palce wskazujący a środkowy. Mogła ją oddać? Ale to przy najbliższej okazji, cofnęła się więc ponownie. W zaciśniętej w pięść dłoni, miała materiał. Ruszyła po kolejny kielich wina.

_________________
Patrisse Fole
przypadki nie istnieją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 6:50 pm

Ava uniosła się z klęczek, czując się jak małe dziecko, które straciło ulubioną zabawkę i przestało być ulubieńcem, pieszczoszkiem rodziny tego samego dnia. Złożyła dłonie na podołku, smutno spuściła główkę. Kilka pasm jasnych włosów opadło na koszulę i obojczyki, zasłaniając częściowo twarz. Jednak zaraz uniosła buzię, a oczy błyszczały jej jak desperatce lub komuś zapędzonemu w ciasny róg, gdy napierają nań ze każdej odsłoniętej strony.
-Chello, jestem tak rozdarta!- powiedziała żałośnie załamując dłonie. -Kocham dwóch, jeden tylko kocha mnie wzajemnie, jednak jestem dlań zbyt mało poważną kandydatkę na małżonkę!- streściła w jednym złożonym zdaniu, nie wiedząc co powiedzieć jeszcze, by przy obcym mężczyźnie nie zdradzić królewskiej słabości.
Na jej szczęście, na jej zgubę - pożegnał się i odszedł. Wtedy, odebrawszy od pachołka kolejny drewniany puchar cienkiego wina od którego już zaróżowiły się jej delikatne, białe zazwyczaj policzki, zdecydowała się nieco rozwinąć swoją historię. Zbliżyła się do Chelli i przyciszonym głosem rozpoczęła opowieść.
-Król zakochał się we mnie, całował mnie za jednym z domów. Zbyt jestem dlań pospolita, by zostać królową! O ile dar mój mówi, że jest to szczere, dziewczęca intuicja każe wątpić, wierzyć, iż on jedynie biegnie za ładnymi oczętami i zgrabną talią...- westchnęła popijając wino ze świadomością, iż to jej ostatnia dawka alkoholu zanim zacznie krzywo stąpać przynosząc księżniczce ujmę jako jej dworka.
Mówiąc sobie: dość! odstawiła puchar na najbliższy stół.
Wyłamywała sobie ze zgryzoty palce.
-Drugi zaś jest moją dawną miłostką, miłostką sprzed pięciu wiosen. Powrócił niedawno z misji na Grobli, jednak nic już do mnie chyba nie czuje poza pożądaniem- kontynuowała spuszczając wstydliwie wzrok, jak gdyby jej winą była cudza chuć. -Wyjechać zaś muszę, gdyż matka zapadła na chorobę jakąś, nie może zająć się domem. Zmuszona jestem przejąć jej obowiązki- zakończyła z ponownym westchnieniem, które brzmiało tak, jak gdyby dziewczę wierzyło, że nagle wszystkie możliwe problemy spadły na jej barki, przytłaczając, wgniatając w bruk głównego targu wstrząsanego tupiącymi w tańcu stopami, owianego wonią mięs, wina oraz żywicy.
-Och, Chello, żebyś tylko wiedziała jak mocno nie chcę opuszczać Alces!- powiedziała już bez przyciszania swego słowiczego głosu, unosząc zasmucone spojrzenie na kobietę traktowaną jak mentorkę, przewodniczkę, powierniczkę.
Na swój sposób Ava uwielbiała tę wiedźmę zawsze mającą dla przyjezdnych miskę polewki i dobre słowo.

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chella Grasse

avatar

Ród : Nieznany
Skąd : Lunarium
Praca : Zielarka, akuszerka,wiedźma

PisanieTemat: Re: Rynek główny   Pon Cze 02, 2014 7:42 pm

Rudowłosej wiedźmie nie podobała się postawa Avy, jakże nie pasująca do jej normalnego oblicza. Podświadomie czuła iż stało się coś bardzo złego. Pozwoliła dziewczynie wstać oraz wysłuchała uważnie co się dzieje po czym pożegnała się z interesującym poetą.
- Chodź dziecko, za dużo tu osób by móc rozmawiać spokojnie- Powiedziała poważnie po czym pociągnęła dziewczynę za rękę. Niemal zaiągnęła Avę szybkim krokiem do jednej z uliczek, następnie weszła na tylnie podwórko pewnej karczmy i usiadła z dziewczyną na łąwce. Już dawno była w ukłądach z karczmiarzem to też mogła być pewna iż dziewczęta znajdą tu odpowiedni spokój.
- Pokolei Avo, opowiadaj- Rozkazała sadzając Avę na ławce. Słuchała uważnie opowieści o królu, jak i o dawnej miłości Avy. Przez długą chwilę po zakończeniu rozmowy milczała nawet nie wiedząc co powinna na to poradzić. Westchnęła podkulając nogi i obejmując je swymi rękami.
-Król rzeczywiście nie powinien był zwracać na Ciebie uwagi, droga Avo. Myślę że w tym wypadku powinnaś porozmawiać z księżniczką Mianą. Jeśli jesteście tak blisko, jak mówiłaś z pewnością dobrze Ci doradzi...- Powiedziała spokojnie to, co sądziła za najrozsądniejsze rozwiązanie. Któż lepiej jej doradzi niż siostra któla ? Chell nie widziała lepszej osoby w tej materii.
- Skąd jesteś pewna iż ów wojak nic już do Ciebie nie czuje?- Spytała lekko bujając się, jak zawsze gdy była pogrążona w rozmyślaniach, zwykle tylko tych poważnych i zajmujących. Przypominała sobie powoli wszystkie rzeczy które o nim mówiła dziewczyna.
- Z jednej strony wojak byłby dla Ciebie lepszy, żywot królowej wcale nie jest prosty złwaszcza gdy nie ma do tego odpowiedniego urodzenia. Jeśli chcesz słuchać mych rad porozmawiaj z księżniczką i z tamtym wojakiem, myślę iż poprostu boi się okazywać jakieś uczucia ze względu na jego zajęcie. Pamiętaj iż wszystkie me mikstury są do twego użytku, możemy nawet wymazać część pamięci królowi... - Powiedziała z oczami nieobecnymi, zapatrzonymi w jakiś punkt na niebie. Cały czas nie wiedziała co poradzić na wyjazd swej uczennicy, nie mogła teraz zaprzestać przychodzenia do niej, o nie to mogłoby skończyć się strasznie.
- Avo, jeśli przestaniesz do mnie przychodzić, Twój dar może Cię zniszczyć, wiesz o tym? Nie możemy do tego dopuścić jednak gdy długo nie będziesz mnie odwiedzać prędzej czy później to nastąpi. Musimy wymyślić jakiś plan...- Powiedziała cicutko, tak że kobieta mogła mieć niewielki problem z usłyszeniem jej słów.
To nie tak miało być !

_________________


Chella Grasse

Crazy witch




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rynek główny   

Powrót do góry Go down
 
Rynek główny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Alces :: Centrum-
Skocz do: