IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata sypialna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Komnata sypialna   Sob Kwi 12, 2014 9:21 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Kwi 18, 2014 4:50 pm

Spokojnymi ruchami rozczesywała włosy księżniczki rozpuściwszy wcześniej jej nocny warkocz. Dyskretnie podziwiała bogactwo nocnego stroju swojej pani - przedni len, piękne zdobienia, z całą pewnością kosztujące tyle, co najlepsza z sukien Avy. Sama, odziana już w suknię z niebieskiego jedwabiu o niskim dekolcie, z gorsetem ściskającym talię oraz szerokimi spódnicami, z malutkim, zgrabnym czepkiem na głowie czuła się dobrze - nie zazdrościła księżniczce Mianie zawartości kufra z sukniami.
Jedynie ją podziwiała, czując się zbyt skromnie ubrana na królewski dwór - dopiero od niedawna tu była, nie przywykła jeszcze do mody pełnej złota oraz klejnotów, zadowalała się jeszcze perłowymi obszyciami na czepcu oraz wzdłuż dekoltu czy krawędzi rękawa, z subtelnym haftem na dolnej spódnicy przedstawiającym symetryczny, powtarzalny wzór kwiatów lilii zamkniętych w zdobnych ramach kształtu rombu.
Przechyliła lekko głowę, milcząc i oczekując na książęce rozkazy do spełnienia lub pytania na które odpowiedzi będą oczekiwane.
Słońce wpadające do komnaty sypialnej księżniczki zza wąskiego okna pełzło po drewnianej posadzce strzelistym cieniem, rozjaśniając rąbek sukni Avy oraz dół giezła Miany. Ava, zanim przebudziła swoją panią, uchyliła szybkę osadzoną w okiennicy, tak więc teraz słychać było poranne hałasy miasta oraz szum bliskiego pałacowi morza, odległe krzyki mew. Delikatny powiew znad słonej wody wdzierał się do komnaty napełniając płuca dziewcząt chłodnym, jodowanym powietrzem.
-Którą suknię mają przygotować dworki?- spytała księżniczkę białopalczasta Ava, licząc w myślach ilość pociągnięć pięknego grzebienia na jednym z ostatnich ognistych pasm włosów.
Już zaniedługo miały wpaść tu rozplotkowane, rozchichotane dworki, aby pomóc podczas pozostałych porannych przygotowań do tegoż dnia.
Jasnowłosa szesnastolatka, niziutka i zbyt ciemno jak na radosny królewski dwór ubrana, w myślach cały czas powtarzała plan dnia - śniadanie, polowanie, obiad, czas wolny, kolacja, tańce.
Była także nieco ciekawa, co księżniczka każe jej robić podczas wolnego czasu, który wolny był w rzeczywistości jedynie dla członków rodziny królewskiej oraz zbliżonym koronie na wyciągnięcie ręki. Każe sobie czytać? Albo śpiewać? Czy też może będą wszystkie haftować w kółku, ramię przy ramieniu, pochylone czoło przy czole. Rytmiczny ruch dłoni, tańczące igły. Choć może Miana zawezwie grajków, aby chcące jeszcze przed rozpoczęciem wieczornego balu dziewczęta mogły potańczyć i poskakać, aby potem nadmierną gorliwością nie przynieść księżniczce dyshonoru?
Zdecydowała się jeszcze o czas wolny zapytać.
-Cóż zaplanowałaś, księżniczko, na dzisiejsze popołudnie? -spytała tym swoim miękkim głosem przywodzącym na myśl szlachetnie purpurowy aksamit nadstawiając jednocześnie uszu w oczekiwaniu satysfakcjonującej informacji.
Mogłaby pojechać na konną wycieczkę lub potańczyć, tak zdecydowanie - to są rozrywki najlepsze i najprzyjemniejsze w mniemaniu anielskiej Avy.

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Kwi 18, 2014 5:35 pm

Kolejny dzień w tym jakże specyficznym miejscu jakim był Pałac Królewski. Kolejny rozpoczęty standardowymi czynnościami. Jej dwórka jak zawsze otworzyła okno, obudziła ją miłymi słowami i optymistycznym tonem głosu. Teraz jak zawsze Miana siedziała na krześle w czasie, gdy Ava rozczesywała jej długie włosy. Jeszcze trochę zaspana księżniczka, ukryła ziewnięcie smukłą dłonią. Powoli jej myśli zaczynały wracać na właściwe tory, pozostawiając hen za sobą senne marzenia.
- Avo, upnij mi dziś włosy. Tylko bardziej finezyjnie niż zwykle - Poleciła dwórce, czeszącej jej włosy. Dzień zapowiadał się naprawdę pięknie, słońce od rana gościło w komatach wprawiając wszystkich w iście dobre nastroje. Co rusz słychać było jak ktoś ze służby podśpiewywał, dzieci na ulicach już buszowały śmiejąc się wesoło. Westchnęła ciężko, słysząc pytanie o suknię. Ach, poranne rozmowy były naprawdę bardzo wciągające... I monotonne, biorąc pod uwagę iż dwórka dobrze wiedziała które suknie przeznaczone są na takie dni jak te.
-Może tą niebieską ? Albo tą w kolorach traw... Myślę że dobrze nimi pokierujesz- Powiedziała, po czym odwróciła głowę w kierunku dziewczyny i uśmiechnęła się do niej promiennie. Tak, dziś z pewnością będzie bardzo dobry dzień. Wszystko jej o tym mówiło.
Senne marzenia powróciły do niej w formie bardzo miłych wspomnień. Uśmiech wciąż gościł na jej malinowych ustach.
- Wiesz Avo, miałam sen. Bardzo piękny sen. Spotkałam w nim pewnego rycerza, na gniadym koniu. Byliśmy na przejażdżce, tą ścieżką którą obie tak bardzo lubimy. Dzień był równie piękny co dziś, słońce sprawiało wrażenie śpiewającego z radości i zachwytu- To powiedziawszy wstała, wiedziała dokładnie na co może pozwolić sobie ze swoją najbliższą dwórką. - Przeprawialiśmy się przez rzeczkę, która zawsze poi królewskie konie. On zsiadł ze swojego rumaka, złapał wodze mego konia by pomóc mi się przeprawić..- W tym momencie opowieści księżniczka weszła na skrzynię, postawioną koło swojego łóżka- Gdy Priam stał już w wodzie coś go spłoszyło, jakiś ptak, tak sądzę. Spadłam wprost w ramiona mojego tajemniczego księcia i....- W czasie opowieści, gdy miała spadać z konia opadła na poduszki porozrzucane po łożu, po czym przekręciła się na brzuch. Oparła głowę o swoje splecione place i milczała przez chwilę, aby nadać opowieści odrobiny dramatu.
- I obudziłam się.- Zakończyła smutno, po czym wstała z łóżka i znów usiadła na krześle, przed swoją dwórką. Lubiła dzielić się z nią swoimi snami, zwłaszcza takimi aby obie mogły przez chwilę pogrążyć się w rozmarzaniach. W końcu obie damy były w podobnym wieku, i to takim gdzie marzy się o wielkiej i romantyczniej miłości póty śmierć nie rozłączy kochanków.
- A jakie zajęcia proponujesz, Avo?- Spytała, patrząc na dziewczynę nadal rozmarzonymi oczami. Ach, gdyby tylko część jej sennych marzeń mogła się spełnić ! Po takim cudownym śnie, jeszcze przez dłuższą chwilę nie będzie umiała logicznie zaplanować swojego dnia, który szczerze mówiąc, pewnie nie będzie się wiele różnił od poprzedniego.

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Kwi 18, 2014 6:25 pm

Sama prośba o bardziej reprezentacyjne niż zazwyczaj upięcie włosów już podsunęła Avie miliony pomysłów - a za każdym z nich stał możliwy do spełnienia scenariusz dnia, różniący się pewnymi szczegółami w zależności od fryzury księżniczki. Jej uszu dobiegał chóralny śpiew pozostałych dworek, czekających w komnacie gościnnej aż zostaną zawezwane do pomocy przy porannym obmyciu księżniczki oraz odzianiu jej w obszerne spódnice sukien, zaciśnięcie wstążek gorsetu.
Spokojnymi ruchami rozczesywała piękne włosy księżniczki, spełniając jednocześnie swoją rolę jako powierniczka tajemnic Miany. Widząc uśmiech odwzajemniła go, potem zaś nadal nie przestawała uśmiechać się patrząc na twarz młodej ognistowłosej księżniczki odbitą w zwierciadle.
"Posłać dworkę po kwiaty jabłoni albo wiśni - będą idealne do wpięcia we włosy Miany" pomyślała spuszczając wzrok na rude pasma leżące na jednej z dłoni, podczas gdy drugą, ściskającą grzebień, pieczołowicie choć delikatnie pracowała.
W międzyczasie zdecydowała, że w niebieskiej sukni spotka jej panią lepszy los, niż gdyby założyła zieloną.
Widząc jak księżniczka spina mięśnie przerwała czesanie, odsunęła się o pół kroku robiąc dziewczęciu miejsce. Złożyła dłonie na podołku uśmiechając się delikatnie, gdy jej oczy lśniły spokojnym błękitem. Słuchała opisu snu, szybko dopasowując w myślach symbole do posiadanej wiedzy. Uśmiech znikał stopniowo z twarzy - niebezpieczeństwo zbliżało się do księżniczki, Ava czuła je wyraźnie. Wiedziała, że będzie jedną z zamieszanych w nie osób - przecież była jedną z najbliższych dworek swej pani.
Zbladła odrobinę, o ile to w ogóle w jej przypadku było możliwe. Mocniej zacisnęła białe palce na pięknym godnym królewskiego rodu grzebieniu, pozłacanym i misternie wyrzeźbionym. Odczekała z poważną miną, aż jej pani usiądzie na powrót, oczekując dalszego czesania - Ava pochyliła się, aby patrzeć w lustro znad ramienia księżniczki.
-Nie przedostałaś się na drugi brzeg?- spytała, jak gdyby to było bardzo ważne, lekko drżącym głosem, podczas którego słuchania można było zastanowić się, czy młódce nie brakuje oddechu.
Chcąc uniknąć wzroku Miany wyprostowała się. Ujęła kolejne pasmo włosów w drżące palce i wznowiła ich rozczesywanie, odzywając się dopiero gdy pani zadała pytanie co do zajęć tamtego dnia.
-Być może konna przejażdżka będzie miła, o ile pogoda się nie zepsuje?- spytała, po raz pierwszy od czasu usłyszenia snu patrząc w książęce lusterko. Szybko spuściła wzrok. Pospiesznie, choć wciąż delikatnie, dokończyła czesanie, aby jak najszybciej sprowadzić pozostałe dworki do komnaty sypialnej księżniczki i nie musieć, na jej rozkaz, wyjawiać swoich przeczuć, którymi z całą pewnością zepsułaby piękny dzień Mianie.
Odłożyła grzebień na blat toaletki. Zwróciła się ku drzwiom - uchyliwszy je skinęła na czekające dworki, by weszły.
Rozpoczęła się najtłoczniejsza część porannych przygotowań - fragmenty miękkiej tkaniny, wcześniej umoczone we wrzątku, teraz służyły do obmycia ciała księżniczki. Dworki uwijały się, póki ręczniczki były ciepłe. Następnie zaczęły podawać sobie wybraną przez Avę błękitną suknię, zbliżoną barwą do głębokich niebieskości nieba, i zakładać poszczególne elementy garderoby Mianie - przypinały rękawy, poprawiały spódnice, zaciągały troczki.
Posłana po kwiaty dworka wróciła akurat w czas, gdy Ava wypędzała pozostałe dziewczęta, aby dokończyć rytuału fryzowania księżniczki.
Ściskając delikatne gałązki obsypane białym kwieciem zwróciła się ku Mianie.

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Kwi 18, 2014 7:13 pm

Miana nigdy nie posądziłaby, iż takie szczegóły mogą mieć na coś wpływ. Sama rzadko przywiązywała uwagę do nich, od tego była Ava, która dbała aby strój księżniczki był dopracowany w każdym szczególe, tak samo jak plan dnia młodej damy. Czasem Miana patrzyła z lekkim podziwiem na swoją towarzyszkę, panowała nad wieloma aspektami, tak łatwymi do przeoczenia a i bardzo ważnymi, po zebraniu ich w jedną pełną całość. Z czystym sercem musiała przyznać, iż z Avą jej życie było jescze łatwiejsze, przynajmniej jezeli chodzi o dobór strojów i dodatków.
Opowiadała swój sen z uśmiechem, mając nadzieję iż choc część sennych marzeń się spełni. Któż wie, zapowiadał się naprawdę piękny dzień pełen wrażeń i wymienianych między ludźmi uśmiechów.
Rozpromieniona siedziała na krześle, już nie mogąc się doczekać końca czesania. Każdy kto znał to dziewczę wiedział, iż nie potrafi ona usiedzieć długo w jednym miejscu. Nawet podczas uczt czesto przechadzała się wzdłuż stołu rozmawiając z przyjezdnmi gośćmi bądź pilnując swojego rodzeństwa.
- Nie wiem droga Avo, zbudziłaś mnie przed końcem mego snu- Powiedziała lekko rozmarzonym głosem. Ach, uwielbiała takie sny !
Jej uwadze nie umknęła zmiana wyrazu twarzy Avy i szczerze mówiąc, wcale się jej to nie podobało. Wiedziała o potajemnych sztukach jakie nieraz praktykowała dwórka, widziała kiedyś złote karty porozkładane na niewielkim stoliczku. I już, już miała się spytać czy dziewczyna coś przeczuwa gdy do sypialni księżniczki wpadły rozświergotane dwórki. Odwzajemniając uśmiechy i prowadząc niezobowiązujące wymiany uwag została obmyta i ubrana przez swoje służące. Skrzywiła się lekko widząc niebieski gorset, jednak po długim czasie mocowania się ze wszystkimi elementami stroju, ubrana Księżniczka Miana znów usiadła na stołku, pozwalając Avie skończyć swoje dzieło, które zaczęła tworzyć jeszcze przed ubieraniem ksieżniczki.
- Tak, dzisiejszy dzień jest idealny na konną przejażdżkę. Sądzisz iż ktoś zechce nam towarzyszyć?- Spytała dziewczynę po czym, gdy ta skończyła upinać jej włosy stanęła przed zwierciadłem i starannie obejrzała jej dzieło. Ciągle zastanawiała się, jak dziewczyna to robi, iż zawsze wie dokładnie, co chodzi młodej damie po głowie i umie to zrealizować. Jak zawsze niezawodna ~ Pomyślała.
- Coraz lepiej sobie radzisz Avo...- Powiedziała po czym odwróciła się do dwórki. Podeszła do niej w kilku, pełnych gracji, krokach jak zawsze roztaczając wokół swój nieodparty urok.
- A teraz powiedz mi, droga Avo, co cię trapi?Wydajesz się być nie swoja...- Spytała zakładając ręce pod biustem. Zbyt wiele czasu spędzała ze swoją słóżącą, by nie wiedzieć gdy coś ją trapi. Niebieskie tęczówki wwiercały się w panienkę Rede, mówiąc iż księżniczka nie odpuści, dopóty nie dowie się całej prawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Kwi 18, 2014 8:29 pm

Szczegóły były wyznacznikiem drogi, którą podążała Ava - wiedziała ona, że nawet dobór ozdób do włosów może zmienić znacząco bieg wydarzeń w nieodległej przyszłości. Dlatego też z łatwością wypełniała swoje dworskie zadania, jak dobór strojów, biżuterii, pantofelków; jak czesanie w odpowiedni sposób oraz dbanie o to, by w pogotowiu zawsze była jedna z piękniejszych sukien, na wypadek, gdyby zorganizowany został bal-niespodzianka bądź coś w tym rodzaju. Często pomagał Avie jej dar - widziała jaka będzie pogoda, dzięki czemu przy nadchodzącym chłodzie popołudnia zawsze czekała na księżniczkę peleryna lub przygotowana zawczasu suknia do jazdy konnej, gdy dziewczę o mlecznej urodzie widziało nad ranem jak księżniczka kłusuje ku lasom poza murami miasta w promieniach południowego słońca.
Całym sercem Ava, z oczami połyskującymi niepokojem, życzyła księżniczce dosłownego spełnienia jej snu, nie zaś symbolicznego, choć wiedziała, że to nie działa w ten sposób. Uspokoiwszy dłonie zaczęła je układać, spinać, splatać, wtykając między pasma pojedyncze gałązki bądź całe pęczki drobnych kwiatów, tak wyróżniających się swoją białością wśród rudości włosów Miany, że na chwilę przed oczami dziewczyny ukazał się widok ciem unurzanych we krwi.
Choć poranek był piękny zapowiadał się wyjątkowo źle.
-Nie przebyłaś go więc- westchnęła z rezygnacją Ava, jak gdyby utraciła ostatki nadziei na dobre zakończenie tego, co zapowiadał sen Miany. W milczeniu zbliżała się do końca fryzowania ognistowłosej księżniczki, zastanawiając się, czy nie warto by było zrzucić w wodę pobliskiej rzeczki wisiorków obrazujących możliwe rozwiązania problemu. Jednakże czy nie będzie już za późno, gdy otrzyma już odpowiedź rzeki na swe pytania? -Rzeczywiście idealny- potwierdziła wymuszając zakwitnięcie bladego uśmiechu na drobnych ustach, wydającego się być tak okrutnie nienaturalnym w obliczu tego, co miało nadejść niespodziewanie. Zeszkliły się oczy Avy na moment, dłonie zawisły w powietrzu uwalniając z uścisku palców ostatnie pasma włosów. -Będzie nam towarzyszył mężczyzna- powiedziała matowym głosem, niezadowolona z tego, co zobaczyła w króciutkim urywku przyszłych wydarzeń.
Uniosła ostatnie pasma i wpięła je w uczesanie, kończąc pracochłonne uczesanie księżniczki, piękne i finezyjne, jak pragnęła tego jej pani. Odsunęła się o dwa kroki, pozwalając księżniczce nacieszyć się własnym odbiciem w zwierciadle.
-Dziękuję, pani- odparła w reakcji na komplement. Z przerażeniem jednak patrzyła, jak Miana zbliża się, najwyraźniej chcąc znać znaczenie swego snu, które tak strapiło jej dworkę. Opadła w głębokim dygu, nie chcąc ukazywać zaniepokojonej twarzy. -Twój sen mnie trapi, księżniczko. Czekają cię niepowodzenie oraz niebezpieczeństwa, poprzedzone wizją cudownej przyszłości, dobrego interesu- wyartykułowała przepowiednię cichym głosem wbijając wzrok w podłogę. Nie chciała przepowiadać swej kochanej pani, najpiękniejszej księżniczce złej przyszłości, a musiała.
Zaczynała dziewczynę dręczyć niewiedza - skąd miała wiedzieć, w czym napotkają księżniczkę trudności, jakie czyhają na nią niebezpieczeństwa? W jaki sposób mogła przewidzieć, jak to wszystko się zakończy - czy będą to jedynie burzliwe rozterki miłosne czy groźba utraty głowy?

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Kwi 18, 2014 9:15 pm

Księżniczka od dawna podejrzewała, iż jej dwórka posiada zdolności nie tylko w dopasowywaniu strojów i uczesań do odpowiedniego dnia. Dla swojego bezpieczeństwa wolała jednak w to nie wnikać, inną jednak rzeczą jest korzystanie z rad swojej podwładnej, a trzeba przyznać iż księżniczka korzystała z nich bardzo często.
Nadzwyczaj spokojnie młoda dama czekała aż jej włosy zostaną ułożone przez zwinne palce Avy. Gdy patrzyła w swoim zwierciadle jak dziewczna szubko porusza palcami i z jaką pomysłowością układa jej nieokiełznane włosy, zawsze była pod wielkim wrażeniem. Sama pewnie nie byłaby w stanie robić takich cudów i, na wielkie szczęście, nie musiała. Coraz ciężej było jej wyobrazić sobie codzienne życie bez oddanej dwórki.
Uniosła do góry brew, gdy dowiedziała się o tym, iż ktoś będzie im towarzyszył. Cóż, nie rzadko jeździły na przejażdżki wraz z strażą przyboczną, księżniczce nie wypada jeździć bez eskorty. Zwykle jednak jedynym towarzystwem dla młodej dziewczyny była jej dwórka.
- Doprawdy?Zaiscie to będzie bardziej roztropne niźli samotna przejażdżka. Czy ów mężczyzna jest mi znany? - Spytała z zaciekawieniem. Miała nadzieję, iż nigdy jeszcze nie miała okazji spotkać przyszłego towarzysza gdyż uwielbiała rozmawiać z nieznajomymi, najlepiej gdy była to jednorazowa rozmowa. W odróżnieniu do Avy wcale nie miała potrzeby, poznawania tego co ma się stać, o nie o wiele bardziej wolała stawiać czoła nieznanym przygodom... Kiedy już się nadarzyły rzecz jasna, wbrew pozorom życie księżniczki wcle nie jest tak pasjonujące jak wszyscy sądzą. Dla Miany, był to raczej zbiór zakazów i nakazów co jakiś czas urozmaicany kroplą przyjemności bądź zgodnej z etykieta zabawy.
- Zastanawiam się, czy nie lepiej będzie wyruszyć teraz, zaraz po śniadaniu póki pogoda nam dopisuje. -Powiedziała ot tak, by przerwać ciszę towarzyszącą końcowi przygotować księżniczki do wyjścia z komnat.
Przez chwilę obracała się przed lustrem udając iż sprawda czy wszystko jet odpowiednio dobrane, lecz tak na prawdę nie musiała. Pod tym względem całkowicie ufała Avie Rede, chyba najlepszej dwórce jaką kiedykolwiek miała.
Nie wiedzieć czemu, wcale nie zaniepokoiły ją słowa Avy. Wręcz przeciwnie, nie podobało jej się iż dziewczyna psuje tak śliczny dzień, przysłaniając go czarnymi chmurami posępnych wizji. Położyła dłoń na ramieniu młodej dziewczyny, w geście pocieszenia.
-Za bardzo się przejmujesz, moja droga. Jestem pewna iż nic złego się dziś nie przytrafi. Zabraniam Ci nazbyt się przejmować.- Powiedziała po czym odwróciła się i podeszła do okna. Wiosenne słońce zalewało ulice ciebłym blaskiem, a kwitnący ogród na który to rozciągał się widok z jej okna sprawiał wrażenie budzącego się ze złego zaklęcia. Ach, święto Maje zbliżało sie wielkimi krokami, a w raz z nim osiemnaste urodziny córki władców.
Wraz z roślinami w jej sercu rodziło się pragnienie ucieczki, daleko daleko stąd w poszukiwaniu różnorakich przygód i intryg. Niestety, jedyne co przed sobą miała to pałac, wkrótce może i kolejne dworskie, nie ciekawe intrygi i zamieszania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Kwi 18, 2014 9:58 pm

Podejrzenia były trafnymi i bardzo korzystnym było dla Avy, że księżniczka nie zagłębia się w to mocniej, że z nikim nie dzieliła się swoimi przypuszczeniami. Mogłoby dla faworyty Miany skończyć się tragicznie gdyby choćby kilka słówek o właściwościach dziewczyny wyciekło poza jej komnaty. Ava nie odstępowała pani na krok i czuła by się zdradzona, po tych miesiącach wiernego służenia, pełnego oddania oraz użyczania swego daru, jej pani nagle zdradziła sekret wystawiając swoją dworkę na niebezpieczeństwo spalenia na głównym rynku miasta, jakby była czarownicą, nie bliską koronie panną szukającą wiedzy oraz szczęśliwego obrotu koła fortuny.
Palce były dla Avy przedłużeniem umysłu - grała zręcznie na lutni, a fryzury oraz hafty wychodzące spod jej dłoni cechowały się szczególną starannością, pomysłowością oraz urodą wykonania. Zdarzało jej się samodzielnie szkicować wzory do wyszywania, gdy siedziała w wykuszu okiennym z kawałkiem papieru oraz piórem - za ścianą wtedy zawezwany przez królową projektant wzorów hafciarskich, podobno artysta, wpadał na równie piękne co niedoświadczona w tym zawodzie młódka.
-Z całą pewnością również zabawniejsze, aniżeli przejażdżka we dwie -odparła uśmiechając się ponownie, tym razem nieco żywiej, choć jej głos dalej nieco przypominał aksamit splamiony wytartymi połciami, lśniącymi od starości oraz używania. Wyrzuciła przez okno pozostałe w dłoni kwiaty jabłoni, te, które nie wpasowały się w kompozycję fryzury układaną według intuicji z dobrym efektem. Na wszelki wypadek zamykając okno odparła: "Znasz go, pani".
Miała złe przeczucia. Wiedziała o kogo chodzi - nie lubiła go, nie akceptowała. Czuła, że jest zagrożeniem dla jej kochanej księżniczki, zwodniczym światełkiem unoszącym się we mgle na bagnach mającym za zadanie zwabiać podróżników w otchłań śmierci wśród wodnej, gęstej topieli. Poczuła dreszcz biegnący wzdłuż kręgosłupa - począwszy na karku skończył się pod spódnicami sukni.
Wyprostowała się puszczając spódnice sukni uniesione przy dygnięciu. Spojrzała zmartwiona w oczy swej pani.
-Nie będę się więc martwić, jednakże mimo tego, księżniczko, uważaj- powiedziała głosem błagającym o wysłuchanie.
Otworzyła przed księżniczką drzwi, jak nakazywał zwyczaj, wpuszczając po opuszczeniu przez panią komnaty czekające dalej dworki. Bez konieczności wydawania im poleceń zabrały się za swoje prace: poprawiały zasłony okalające łoże, układały schludnie pościel z materiałów droższych niż ich suknie, spulchniały poduszki, aby zrobić to później przed pójściem spać.
Większość dworek zniknęła jednak po pospiesznym wykonaniu swoich prac, podążając za Mianą do wielkiej sali na poranny posiłek, gdy Ava została w komnacie, aby przygotować strój jeździecki księżniczki w odpowiednich barwach - połączenie barw nocy oraz farbowanych na czarno lamówek okalających suknię do jazdy sprawiały, że patrząc samotnie na przepych strojów księżniczki dziewczyna wzdychała, rozmarzona.
Cudowności.
Zbiegła pospiesznie na śniadanie, zjadła smaczniejsze kąski wysyłane przez koronę swoim faworytom, po czym, popiwszy piwem, wróciła wraz z orszakiem dworek do komnat, aby pomóc księżniczce przebrać się. Pozostawiła dziewczęta, aby zajęły się zabawianiem ich pani, gdy sama zmieniała suknię na tą specjalną do konnej jazdy, pantofelki podmieniła na wysokie za kostkę trzewiczki, a czepek z półprzezroczystym woalem zmienił się w mały, szkarłatny kapelusik założony na bakier, z kokiem włosów ujarzmionych ozdobionej pozłotką siateczki. Ubrana w szkarłaty oraz złocenia, nawet przy urodzie księżniczki oraz przepychu jej stroju, mogła swobodnie z nią konkurować.
Odprowadzone przez dwórki powędrowały do stajen.

[z/w dla obu]

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Wto Maj 20, 2014 10:43 pm

Przyznać trzeba było iż udawane omdlenia wychodziły jej naprawdę dobrze. Gdy tylko osunęła się w ramiona mężczyzny na sali nastało poruszenie. Każdy z tu zebranych chciał zaskrobić sobie trochę sympatii księżniczki to też w kilka chwil zebrało się nad nimi koło pełne gapiów i próbujących pomóc mężczyzn. W duchu odliczała tylko chwile do wyjścia z sali pełnej ludzi.
Gdy tylko usłyszała dźwięk zamykanych drzwi uśmiechnęła się uroczo do mężczyzny, nadal jednak nie otwierając oczu. Przyznać musiała iż było jej naprawdę dobrze w położeniu w jakim się znalazła. Silne ramiona mężczyzny były miejscem w którym czuła się o wiele bezpieczniej niż w najlepiej strzeżonym pałacu. Uspokój młodzieńcze serce Miano. Tylko przypadkiem wtuliła lekko głowę w pierś mężczyzny.
Pałacowa straż pokierowała mężczyznę do komnat księżniczki gdzie przestraszone służki pomogły mężczyźnie ułożyć ją na łożu pokrytym całą masą różnorakich kolorowych poduch. Dziewczyna zamrugała powoli,delikatnie próbując podnieść się na niby osłabionych rękach. Niemal anemicznym skinieniem dłoni przywołała jedną z kobiet po czym wydała kilka cichych słów, ni to rozkazów ni to próśb.
Kilka chwil później komnaty sypialne opustoszały, pozostawiając księżniczkę samą z wyklętym członkiem jej bardzo dalekiej rodziny. Gwardziści przed komnatą, najposłuszniejsi z oddanych dbali by im nie przeszkadzano. Miana uniosła się żwawo z pozycji leżącej po czym posłała mężczyźnie jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów lekko się przy tym rumieniąc.
-Wybacz mi Lotharze tę szopkę. Nie było innego sposobu by wyjść razem z wielkiej sali bez podejrzanych komentarzy..- Powiedziała  po czym westchnęła cicho. Przysunęła się do brzegu łoża by usiąść po czym zapraszającym gestem dłoni zaoferowała spoczęcie wojakowi Maude.
-Pałac bywa gorszy niż siedlisko jadowitych węży, wystarczy jeden nieodpowiedni gest a można być pewnym iż zagryzą na śmierć- Dodała układając niewinne ręce na podołku.

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   Pią Maj 30, 2014 4:33 pm

Miła rozmowa trwała do późnego wieczora mimo swojej nieodpowiedniości - Miana była bez przyzwoitki w postaci choćby najnudniejszej ze swoich dworek. Lothar wymknął się z komnat księżniczki, gdy księżyc wisiał już wysoko na niebie, a gwiazdy rzucały swoje błyski na wody jezior oraz morza.
Księżniczka została w swoich komnatach sama, nie chcąc na razie wzywać dworek. Uśmiechała się, rozmarzona, z zadowoleniem i swego rodzaju czułością wspominając uśmiechy poznanego niedawno mężczyzny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata sypialna   

Powrót do góry Go down
 
Komnata sypialna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Pałac Królewski w Alces :: Drugie piętro :: Komnaty księżniczki Miany-
Skocz do: