IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Droga środkowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Droga środkowa   Czw Cze 26, 2014 4:07 pm



_______________***_______________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Czw Sie 14, 2014 8:47 pm

Król postanowił zorganizować wieczorne polowanie an grubą zwierzynę dla szlachciców. Jest to miłe spędzenie czasu, oraz daje władcy sposobność na zyskanie wśród nich większej przychylności. Matka mówiła mu by jakoś ich zajął. Garion myślał nad zabawami i różnymi uroczystościami, ale musiał zaoszczędzić królewski majątek. Więc... pozostaje tanie polowanie.
Szlachta uzbrojona w akcesoria łowieckie akcesoria, przez niektórych dosiadająca konie przemierzała środkową drogę puszczy. Król natomiast trzymał się z tyłu. Dla bezpieczeństwa. Tak kazał mu jego doradca bawiący się w niańkę. Ależ oczywiście, że także pojechał. Musi się trzymać blisko swojego pracodawcy. Inaczej nie byłby królewskim lizusem i lojalnym sługom w jednym.
-Panie... jeśli można wtrącić to do twarzy Królowi w zaroście.- Uśmiechnął się doradca.
-Hah. Dziękuje.- Odparł Garion.
-Ah, Król z dnia na dzień coraz bardziej mężnieje i przypomina swojego ojca. To moje zdanie oczywiście Panie.- Dopowiedział sługa. Wtedy Garion zaczął rozmyślać nad tym, że choć wygląda na Kulkidda to z cała pewnością jest w nim dusza prawdziwego Karniwora. To dobrze. Bo to Oni byli wielkimi osobami i ludźmi godnymi korony.
Król od czasu do czasu zerkał w stronę Ezia. Tak, zabrał go ze sobą. Był dość ważną osobą dla jego rodziny. A że wielki pisarz wyjechał to zostało wolne miejsce dla szwagra...

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezio Mustel
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Mustel

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Czw Sie 21, 2014 1:35 am

Jak to na wielkiego Ezia przystało - musiał trzymać się w cieniu. Nie ufał tym wszystkim... Idiotą, z arystokratycznych rodzin, których Garion niestety zaprosił. Musiał jednak jakoś znieść ich towarzystwo. W końcu król osobiście poprosił go o uczestniczenie w tym całym "polowaniu", chociaż w duszy - Ezio miał nadzieję, że ten dzień im nie dopisze i że nie będę musieli zabijać biednych zwierząt, własnymi rękoma. Kilka saren już by się napatoczyło pod różnoraką broń, jednakże... To wszystko nie było dla Mustela. Wolał unikać przemocy. Ba, wręcz się nią brzydził... Wolał spokojnie zaplanować jakąś intrygę, gdzie to inni będą musieli zabijać.
Odpowiednia manipulacja ludźmi - to był dla tego mężczyzny chleb powszedni. Uwielbiał wszystko planować i zapiać na ostatni guzik, a wręcz kochał patrzeć na dzieło swojego umysłu. Tak, to było piękne niewątpliwie i pomimo tego, że przez jego plany kilku możnych straciło już życie - ród Mustelów wciąż istniał i był w stanie idealnym. Bez żadnej skazy... No może poza jedną, kiedy to niestety Ezio zmuszony został zabić swojego zniedołężniałego ojca, który po prostu nie nadawał się do władzy. Ale taka już jest kolej rzeczy. Jak to mawiał pewien pisarz - Coś się kończy, coś się zaczyna.
-Królu... Nie chciałbym wam za bardzo przeszkadzać w tej jakże ambitnej rozmowie, ale mam kilka pytań. - Ezio na chwilę przerwał. - Na osobność, do króla...
Dorzucił, już nieco bardziej gardłowym tonem, kątem oka spoglądając na królewskiego doradcę. Nadęty laluś, który nie potrafił robić nic innego, jak tylko denerwować. Taa, w tym był wręcz idealny. Niestety - służby król wybrać sobie nie może. To znaczy w praktyce. Teoretycznie wygląda to znacznie lepiej. Eh, smutne życie szlachcica, z najwyższych sfer. Ród Mustelów nieraz spotykał się z podobnymi dolegliwościami, chociaż ów ród jest znacznie mniejszy od całej rodziny Karniwor. No ale... Tak po prostu było, a nikt nie był w stanie tego zmienić.
- To jak "dobry panie"...? Zostawisz nas samych?
Zadrwił, a zarazem zadał proste pytanie królewskiemu radcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Czw Sie 21, 2014 10:31 am

Garion był bardzo ciekawy tego co powie zaraz mu Ezio, zmierzający w jego kierunku. Cóż, rozmowa na osobności zapewne przyniesie mu ciekawych informacji. No i dawno nie gadał z byłym szwagrem. Lecz najpierw pozostawała sprawa doradcy...
-Przyjacielu, zostaw nas na chwilę.- Zwrócił się król do swojej "prawej ręki". Starszy mężczyzna się lekko ukłonił i udał się w stronę szlachty szukającej tropu. Karniwor natomiast się zastanawiał skąd ta niechęć Ezia do jego sługi. Oczywiście nie trudno było ją zauważyć. Szczególnie kiedy zwracał się do niego tym innym tonem. Jednak to nie jego interes. Ich rzecz natomiast.
Kiedy Król i Mustel zwolnili tempa by się lekko oddalić od całej reszty królewski blondyn zmierzył spojrzeniem druha.
-O czym chciałeś porozmawiać? To pilna sprawa?- Spytał z niecierpliwością. Skoro chciał dyskrecji to musi być to bardzo interesujące! I na pewno ciekawsze od tych nudnych polowań. Władca nie miał ochoty ganiać za zwierzyną. Ale był tu dla "zjednania" ze sobą całej szlachty.
Nagle, zanim Ezio zdążył coś powiedzieć, przybiegł jakiś hrabia.
-Panie, wybacz, ze przeszkadzam. Derynis kazał przekazać, że za parę dni ma być osąd kobiety za czarostwa. Dwórki podobno. Król będzie wydawał wyrok. Już wracam do czynności.- Ukłonił się szlachcic i wrócił do reszty. Garion został zbity z tropu. Za czarostwa? Dwórka? Zaczęły go wypełniać obawy. Tak, to na pewno chodzi o Ave! Złapali ją na jego oczach przecież! To straszne, ale... nie mógł po sobie tego pokazać. Ponownie spojrzał an szwagra, który jeszcze mu nie odpowiedział.

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezio Mustel
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Mustel

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Czw Sie 21, 2014 8:19 pm

- Pilna, czy nie pilna... To dopiero się okaże. A raczej okazałoby się. Jeden z Twoich podwładnych to... Zdrajca. Parszywy gad, który za zadanie miał obrać ciebie za cel i... pozbawić cię tronu, władzy i co ważniejsze - życia.
Jak to na Ezio przystało - zachował stu procentową powagę, przy wypowiadaniu swojej kwestii, chociaż w jego głosie można było doszukać się żalu. Czy w tych czasach każdy musi być cholernym oszustem? Te pytanie niebezpiecznie nawarstwiało się w głowie mężczyzny. Był zmuszony powiedzieć o tym swemu przyjacielowi, a zarazem szwagrowi. Zmuszony i zobowiązany. Mustel rozejrzał się wokoło, aby upewnić się, że nikt nie jest na tyle blisko, by móc podsłuchać...
- Oto listy, które pogrążają jeszcze bardziej twego "przyjaciela". - Wyjął z skórzanej torby, przewieszanej przez ramię kilka zwitek pergaminu, zaadresowanych do królewskiego doradcy. Był też jeden, który podpisany był jakimś innym nazwiskiem, osoby nieznanej Ezio. - Otrzymałem te dowody od naszego wspólnego znajomego, który prosił mnie bym ci o tym wszystkim powiedział i ostrzegł. Twoje życie Garionie jest w poważnym niebezpieczeństwie.
Cholernie nieprzyjemna atmosfera, chociaż pogoda wskazywała na coś innego... Było ciepło i z pozoru bardzo "przyjemnie" i wesoło. Wszyscy arystokraci żartowali między sobą, rozmawiali o pięknych dziewkach i "obrzydliwym plebsie". Banda zapatrzonych w siebie dupków... No ale co poradzisz. Tacy już byli ludzie z tych wyższych sfer, niedostępnych dla zwykłych ludzi, którzy prowadzili całkowicie odmienny styl życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Czw Sie 21, 2014 8:54 pm

-Haha, ty to zawsze potrafisz nastraszyć ludzi.- Uśmiechnął się, ale po chwili zdał sobie sprawę z powagi jego słów. -Ty nie żartujesz... Kto?- Spytał, jednak zaraz miał już odpowiedź. Jakieś listy.
Garion chwycił papiery zatrzymując się i nie zwracając uwagi na oddalającą się szlachte. Ezio też przestał "istnieć" dla niego na ten moment. Wciąż władca próbował zdać sobie sprawę z tego, że na dworze jest zdrajca, a jego życie jest zagrożone. A co najgorsze... Zdrajcą była najwazniejsza dla niego osoba w polityce. Doradca! Stary dziad, który pomagał mu gdy król był w tarapatach! A tak naprawdę chciał zabić?
-Ciężki mi w to uwierzyć, ale wyglądają na prawdziwe. Nawet podpis zdaje się być autentyczny.- Garion westchnął ciężko i spojrzał w stronę podejrzanego. Szukał zwierzyny. Nic nie wiedząc o odkryciu Króla i Ezia. Zabawne.
-Ale... wspólnego znajomego? O kim myślisz? Nie rozumiem...- Powiedział zdezorientowany. No to dzie miał popsuty już.

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Boży Głupiec

avatar

Ród : Ho hej
Skąd : Oddzwoneczkuj się!
Praca : Żarciki

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Sob Sie 23, 2014 4:29 pm

Każdy z listów mówił o młodym królu, skrytym za morzem w pięknym pałacu, otoczonego zamorskim dworem oraz przychylnością zamorskich królów gotowych wyłożyć pieniądze oraz żołnierzy, gotowych użyczyć swoich flot i broni. Młody Vittor - tak o nim mówili, a jego imię tragikomicznie przypominało słowo "victor" oznaczającego zwycięzcę. Listy mówiły o tajemniczej historii, o pierworodnym dziecięciu króla Tariona, o sprawie testamentu, który podobno nie istniał, jednak w ich wierze został zniszczony, a jego istnienie zatajone przez królową matkę.
Każdy z listów mówił o królu Garionie jako o "pretendencie" - królem w nich okrzykiwano ledwo rok starszego młodego Vittora o królewskiemu czarowi podobno odziedziczonemu po królu Tarionie.
Uwagę króla zwrócił list na którym widniał drobny rysunek przedstawiający koło, okazujące się przy bliższym zapoznaniu wężem pożerającym własny ogon. Garion rozwinął złożony w trzy świstek papieru, pewną ręką trzymał krawędź i zaczął czytać.

Drogi Albinie!

Podróż moja minęła bez cienia problemu, trafiłem więc z całą radością do kraju płynącego miodem oraz mlekiem, skąpanego w przychylnym słońcu. Młody król Vittor przyjął mnie osobiście, wyniósł mnie do rangi swego radcy oraz przyjaciela. Zapewnił mnie również, iż nie zapomni o Twych zasługach w jego sprawie.
Młody król Vittor poważany jest w tutejszym dworze, a dzięki swemu czarowi oraz królewskiej aurze przezeń roztaczanej zdobywa serca królów oraz ich poddanych – otrzymał na czas pobytu pieczę nad jednym z piękniejszych, nadmorskich pałaców, towarzyszą mu zaś młodzi wywodzący się z najznamienitszych rodów. Król przyobiecał mu wsparcie każdej inicjatywy dążącej do odzyskania przezeń dziedzictwa, które powinien był przekazać mu ojciec. Jak wiadomo jednakże, ostatnia wola króla Tariona, niechże Bogowie mają jego duszę w swej opiece, zaginęła, choć zdradziecka królowa wdowa wmówić usiłuje, iż ta nigdy nie została spisana.
Ależ gdybyś tylko ujrzał tego młodzieńca – ubrany w jedwabie wykończone złotogłowiem, w pelerynie z najczerwieńszego aksamitu obrębionego wąskim pasem futra na całej długości i młodzieńczą nadzieją na twarzy zaszczycony został w królewskiej kaplicy tytułem króla Amentesu, zaś na jego skronie duchowny włożył złoty otok, jak gdyby była to korona jego ojca.
Pretendent Garion powinien lękać się, gdyż król Vittor, mając za sobą serca oraz poparcie niemal połowy władców współczesnego nam świata, nie będzie wahał się długo.
Za niedługo sięgnie po należną mu koronę ojca, chwała królowi, vivat!
Poszukuj dalej wielmożów gotowych stanąć pod chorągwią ze skrzydlatym uroborosem na tle, gotowych zrzucić z tronów pretendenta oraz jego żmijowatą macierz o kamiennym obliczu, tę Kulkiddowską ladacznicę.
Viva la Vittor!

Bądź pozdrowiony, mój bracie!
Guller, oddany sługa jedynego, prawdziwego króla.


Jeżeli do tej pory Garion nie lubił swej matki, uważając ją za lisicę, która wydaje się robić wszystko, a nie robi nic poza posyłaniem uśmiechów do ludu zdał sobie sprawę ze swej pomyłki: jego matka być może zniszczyła ostatnią wolę ojca, być może zataiła istnienie starszego pretendenta do Amentesowskiego tronu.
Czy król będzie potrafił, a przede wszystkim - czy zdąży? - wycisnąć ze swej matki, leżącej we własnych komnatach, spuchniętej jak bochen i wijącej się w bólach Aximejskiej zarazy, prawdę?

Mężczyzna, który poinformował króla o zbliżającym się procesie oskarżonej o czarostwo dwórki jego siostry, wrócił w kilka chwil potem z krótką wiadomością od hrabiów oraz królewskiej rady, proszących króla o powrót do jego komnaty gościnnej, gdzie czekają niemal wszyscy, dopiero co dowiedziawszy się (oczywiście niektórzy z nich dowiedziawszy się oficjalnie, nieoficjalnie wiedząc już wcześniej) o pretendencie. Przekazał królowi małą kartkę z nakreśloną w pośpiechu wiadomością. Zapewne obecność hrabiego Mustela również jest pożądana.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezio Mustel
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Mustel

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Nie Sie 24, 2014 7:45 pm

- Wiedziałem, że ten list najbardziej Ci się spodoba... A może raczej najbardziej zdziwi.
Powiedział Ezio. Jak zwykle - niesamowicie poważny, nawet w trudnej sytuacji, zdolny do opanowania, nawet w najgorszych chwilach swojego życia. A to wszystko przez jedną, niby niezbyt istotną śmierć. Śmierć jego żony, która zmieniła go i jego nastawienie do żyjących wokół ludzi. Całe przekonania o szlachcie - drastycznie się zmieniły, a postrzeganie ludzi z miast, jak i wsi - uległo znaczącej poprawie. Dlaczego? Nie wiadomo. Było to na prawdę ciekawe zjawisko...
- Mówiąc "wspólny znajomy", miałem na myśli Pana Wielkiego Pisarza, który w niedalekiej przeszłości odwiedził twą rodzinę. - Pauza. - Co zamierzasz z tym wszystkim zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Droga środkowa   Nie Sie 24, 2014 8:02 pm

Garion dalej myślał jak to wszystko jest możliwe. Przecież mówiono mu... ale czemu... To bezsens! Czyli mógł inaczej skończyć? Niewiele różnić się od swojego młodszego brata Tristana? Jednak teraz dopiero zrozumiał, że czas coś zrobić. Dla niego i królestwa może nadejść niebezpieczeństwo. Weź się w końcu w garść Garionie! Jesteś Karniworem! I jakiś samozwaniec nie zniszczy Ci życia, ani twoim bliskim! Eh, to nadeszło tak nagle... a jeden ze zdrajców był wśród nich. Lecz czy tylko jeden?
-Ten Gaspare? Przecież wyjechał... Mniejsza, kiedy indziej mi to wytłumaczysz. Dobrze wiedzieć, że przynajmniej tak popularna osoba jest po mojej stronie.- Westchnął ciężko. Spojrzał w stronę Albina, był już gotów odpowiedzieć kiedy nagle zaatakował ich wściekły i ranny niedźwiedź. Któryś z mężczyzn trafił go strzałą i wkurzył. Po spektakularnym pojedynku potwora z rosłymi mężami zakończyło się wygraną szlachty. Król chciał to wykorzystać. Nie było czasu.
-Świetnie! Udane polowanie przyjaciele! Zabierzmy zdobycz i wracajmy, koniec na dziś!- Ogłosił, a reszta bez sprzeciwu posłuchała władcy. Garion zaczepił jedynie Ezia jeszcze. -Miej mojego doradce na oku. Kiedy wrócimy rozkaż żołnierzom w moim imieniu go pochwycić. Zadecyduje co z nim zrobię.- Rozkazał i tak jak reszta, wraz z zdobyczą ruszył do miasta...

[z/t]

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Droga środkowa   

Powrót do góry Go down
 
Droga środkowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Droga Węża
» Droga z czaszek
» Rafał K. i jego wojna z ...kim własnie?
» Droga pomiędzy wzgórzami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Alces :: Puszcza-
Skocz do: