IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tommy Fylins

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tommy Fylins

avatar

Skąd : Grabież Wschodnia
Praca : Wędrowiec

PisanieTemat: Tommy Fylins   Nie Cze 15, 2014 3:02 pm

Godność oraz imię:Ród/ rodzina:
Tommy FylinsSyn farmerów i brat szesnaściorga rodzeństwa
Zawód/ zajęcie:Wyznanie:
Obecnie wędruje po świecieGorliwy Gorianin
Data urodzenia:Pochodzenie:
09.12Grabież Wschodnia

Wygląd:
Nie patrząc na jego twarz gdy jest pijany, bądź ma kaca można stwierdzić, że nawet urodziwa... Nie jakiś szczyt piękna, ale mogło być gorzej. Długie podróże i zmienne klimaty pozostawiły na nim ślad w postaci wielu blizn, wyschniętej skóry i zaniedbanych, długich, kręconych włosów czarnych jak noc. Oczy zdradzają podobno najwięcej uczuć. Może to prawda. Jednak wiadomym, że jego tęczówki o piwnej barwie bardzo mu pasują. Twarz pokrywa mu lekka broda, której nie goli bo... bo tak. Bez niej raczej wyglądałby szpetniej. Przynajmniej sam Tommy tak uważa. Nie zagłębiajmy się w to...
Ubiera zazwyczaj lekkie skórzane ubranie co ruchów nie krępuje. Kupił go za ciężki grosz. W chłodniejsze dni, czyli w zimę zazwyczaj gruby płaszcz z futrem. Nawet nie pytajcie skąd to ma. O dziwo jak na osobę co lubi spędzać czas w oberżach wygląda przyzwoicie. Nie tak źle, prawda?

Charakter:
Zdarza się, że narwany i lekkomyślny. Na męża Drogie Panie lepiej go nie brać. Nie jest odpowiednim kandydatem. Tom lubi sobie często popić, a nawet i awanturować się. Ale potrafi pracować. Nie ucieka od roboty. Jeśli coś trzeba załatwić to on to robi.
Ogólnie jest wesołym człowiekiem. Lubi opowiadać żarty. Po prostu dusza towarzystwa. Ale to po napiciu się. Na suchym pysku mało co mówi. Wydaje się bardziej nieśmiały. No i prędzej doprosisz się go wtedy o pomoc. Ma dobre serce, jest uczynny i uroczy. Znaczy czasami. Bo zdarza się, że go nie zdzierżysz, a urok znika jak śnieg po spotkaniu się z ciepłym ciałem.
Czy może być czyimś przyjacielem? Jasne. Najpierw trzeba polubić go takiego jakim jest. On drugą stronę traktuje równo. Nieważne kim jest ta osoba. Chociaż jedna oznaka szlachetnej duszy. Natomiast czy byłby dobrym kochankiem? Pewnie tak, ale nie na dłuższa metę. Małżeństwo traktuje jak więzienie, a dłuższy związek jak męczarnie. Wolni dziewki. A jeszcze bardziej dobry trunek. Może jednak nadarzy się dzień w którym dojrzeje i napadnie go dzika myśl założenia rodziny? Teraz jakby mu to ktoś powiedział to wyśmiałby tą osobę...

Historia:
Powinniśmy zacząć od samego początku. Czyli cofnijmy się wiele lat wstecz do Grabieży Wschodniej. Był tam mały domek gdzie żyli dość zamożni farmerzy. Mieli siedemnaście dzieci. Liczba imponująca, ale chyba jak na rodzinę ze wsi niezbyt nadzwyczajna. Pierwszym potomkiem poważanego w okolicy rolnika był niejaki Bars. Drugim natomiast sam Tommy, nazywany przez rówieśników "Wilkiem". Najmłodszy Fylins jednak niezbyt mógł się nacieszyć starszym bratem bo Bars wstąpił młodo do wojska gdzie zginął zabity przez pewnego dezertera. Oczywiście zabójcy nie odnaleziono. Ale to inna bajka. Fylinsowie się "rozrastali". Rolnik i jego małżonka skończyli na siedemnastym dziecku. Znudziło im się już, czy co? Mniejsza.
Tommy zawsze miał łatwiej od reszty młodszego rodzeństwa. Najmniej musiał pracować w polu, a obowiązków prawie nie miał wcale. Jednak zawsze jest haczyk. Ojciec często wykorzystywał swojego najstarszego (żyjącego) syna by jakoś zarobić. Mówiąc, że często wykorzystywał chodzi o to, że co chwila organizowano dla Tommy'ego... ślub! Cóż. Wielu kupców, czy także bogatszych rolników chciało powiększyć jeszcze bardziej swoje majątki, dlatego wydawali swe córy za mąż, by były żonami synów innych bogatszych ludzi. Zawsze wychodziły z tego korzyści. Różne, w zależności kto co mógł dać. Tom uchodził za urodziwego chłopaka więc częściej to jego brano pod uwagę jeśli tatulek chciał znaleźć swej córci męża by samemu zbić duże pieniądze. Powiedzieć można, że dzieci tych ludzi były wtedy żywym towarem. Tak też się czuł młody Fylins.
Teraz wracając, czemu ciągle nowe śluby mu organizowano? Bo oczywiście do poprzednich nie dochodziło. Jakim cudem? "Wilk" miał charakter... trudny do opanowania. Zazwyczaj na ceremoniach się albo nie pojawiał, albo nieźle upijał. Na jednej uroczystości nawet bił się z tortem myśląc, że go obraża. Niestety przegrał walkę na oczach wszystkich zaproszonych. Ojciec chłopaka miał go już tak dość, że wygnał z domu bo robił tylko pośmiewisko z rodziny. Powiedział, że jeśli młodzieniec nie wydorośleje, nie będzie z niego opanowany (trzeźwy) i prawdziwy mężczyzna to ma nie wracać. Tommy przyjął to tak spokojnie, że bez słowa opuścił rodzinną farmę.
Na "wolności" Wilk podejmował się przeróżnych zawodów. Był drwalem, kowalem, płatnerzem, krawcem, szewcem, rzemieślnikiem, łowcą, handlarzem, najemnikiem, korsarzem, a nawet i strażnikiem miejskim. To ostatnie to tylko przez 2 godzina. Ciężka sprawa...
Tommmy podróżuje po całym świecie zazwyczaj goszcząc w karczmach i ciesząc się swobodą. Obecnie mieszka, a raczej znajduje się, w Amentesie. Postanowił nie wtrącać się w sprawy polityczne, czy też nie dołączać do żadnych buntowników. Uważa się za osobę neutralną i pragnącą spokoju jedynie. Oczywiście nie oznacza to, że mieczem władać nie umie skoro do wojska nawet nie wstąpił. Raz pewien buntownik chciał go zachęcić siłą do wsparcia jego sprawy. Zginął. Ale normalnie Wilk stroni od przemocy. Bardziej woli butelkę zimnego alkoholu.

Wizerunek:
Kit Harington

_________________


Tommy Fylins

Wanderer




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Re: Tommy Fylins   Nie Cze 15, 2014 3:09 pm

Akcept, ale postaraj się nie odesłać kolejnej postaci za granicę ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Tommy Fylins
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Społeczność :: Karty postaci :: Mężczyźni-
Skocz do: