IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Czw Maj 29, 2014 8:04 pm

Komnata znajduje się tu na specjalne życzenie nadwornego alchemika. Służba omija to miejsce jak przeklęta zaś możni pojawiają się tu zakuci tak, że nie da się ich twarzy rozpoznać i sięgają po rady młodziana.

***
komnata
pracownia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Czw Maj 29, 2014 9:03 pm

Szybko zeszli na niższe kondygnacje pałacu. Widar przez całą drogę milczał nie chcąc przeszkadzać najwyraźniej zamyślonemu kuzynowi. Nie trwało zbyt długo dotarcie na miejsce, tym bardziej, że nie napotykali dworzan chętnych do rozmowy - wszyscy byli na uczcie która teraz musiała dobiegać ku końcowi. Za oknami słońce już zaszło i gwiazdy wypłynęły na granat nieba.
W komnacie do której weszli czekała skromnie ubrana kobieta. Dygnęła przed królem oraz swym pracodawcom, nie musiała długo czekać na polecenia. Widar wygładził dublet mówiąc do dziewczęcia.
- Merin przynieś nam wina, oraz coś z kuchni do jedzenia. - Zerknął na kuzyna. - Król był zajęty NARADAMI więc nie mógł się pojawić na uczcie, zapewne jest głodnym i nie pogardzi towarzystwem kuzyna. - Po czym machnął dłonią odsyłając milczącą młódkę która potrafiła przyciągnąć uwagę delikatną figurą i kruczymi lokami uwięzionymi pod czepcem.
Dopiero gdy wyszła zwrócił się do króla, już bez grzecznościowych formułek i wymuszonej etykiety. Opadł na jeden z obitych skóra foteli zaś drugi wskazał królowi. Pomiędzy nimi ustawiono mosiężny stolik z płonącą w tej chwili świecą.
- Zgaduje, że zjadłbyś. A nie skażę cię na towarzystwo radnych żądnych mordu. - Uśmiechnął się mimowolnie.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Czw Maj 29, 2014 9:16 pm

Był cicho cały czas. Znaczy do momentu, aż dotarli na miejsce, a tam powitała ich... całkiem ładna kobieta. Nie trudno zaważyć, ze król się uśmiechnął czarująco dokładnie obserwując jej ruchy. Gdy tylko się "obudził" zauważył, ze kuzyn wskazał mu miejsce by usiadł. Tak też zrobił, zasiadł wygodnie w fotelu. Był taki... królewski. Hm. W sumie nawet tu ładnie. Dziwne, że jeszcze nigdy tutaj wcześniej nie był. Eh, nie znał swojego zamku w całości.
-Eh, gadanie tej jędzy odebrało mi ochotę na jakiekolwiek jadło, lecz ty się nie krępuj.- Powiedział opierając się o ramie siedzenia.
-Kuzynie drogi, może to nie mój interes i sprawy, ale o czym tam gadałeś ze swoja ciotką? Co ma wspólnego z tym moja siostra?- Spytał bardziej poważnie. Ta sprawa wydawała mu się śliska, szczególnie jak rozmowa Kulkiddów odbyła się potajemnie w kaplicy. A król musi pilnować spokoju i wiedzieć co się dzieje na jego dworze. Przynajmniej powinien.
-A i... skąd ją masz?- Spytał szeptem uśmiechając się. Oczywiście wskazał kobietę, która zapewne nie wiedziała, że o niej mowa. Garion nie byłby Garionem gdyby się nie zainteresował kolejną piękną istotą...

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Czw Maj 29, 2014 9:38 pm

Widar też nigdy nie zawitał do wszystkich pomieszczeń w pałacu, lecz te na czwartym piętrze znał świetnie. Ba, wręcz gdyby puszczono go z opaską na oczach bardzo szybko zorientowałby się w położeniu. Lecz można to zrzucić na karb jego nocnych wycieczek po tej kondygnacji. Gdy nie mógł spać prześladowany koszmarami wolał wędrować oddając się rozmyślaniu.
-Pewien? Ale winem to już wzgardzić nie powinieneś. Przynajmniej po tej rozmowie z twojej, niech bogowie jej będą łaskawi, matką. - Zaplótł dłonie oparłszy łokcie wcześniej o fotel.
Gdy zapytał o rozmowie którą odbył w kaplicy, alchemik przygasł odwracając spojrzenie od kuzyna.
- Rozmawialiśmy o mnie, oraz o twojej siostrze. O przyszłości. Oraz o tym, że powinienem się otrząsnąć po zagini... śmierci panny Ost. - Ludzie woleli uznać ją za martwą, woleli też słyszeć, że jest martwa. On zaś chciał wierzyć w to, że ona żyje lecz nie było mu to dane.
W tym momencie do pomieszczenia weszła znów służka, na tacy niosła półmisek z chlebem i kawałkiem pieczeni oraz dzban wina. Ułożyła je na stoliku po chwili donosząc naczynia, dwa kielichy i talerze potem spojrzała pytająco na alchemika a ten dał gest by odeszła. Gdy wyszła zamiatając podłogę materią sukni Widar powrócił do przerwanej rozmowy nałożywszy sobie kawałek mięsa na talerz.
- Córka mało znaczącego zielarza z miasta. Niemowa. - Powiedział przewracając oczami. - Nie bałamuć mi służki bo zamiast na pracy to będzie myślami gdzie indziej, a mi potrzebne to co ma w czaszce a nie bękart którego być pewnie spłodził. - Przeciął tkanki mięsa kontynuując wypowiedź. - A co do twoich kobiet. Pewna Hrabina do mnie napisała w potrzebie będąc. Podejrzewa iż jest brzemienną oraz, że to nie dziecko jej męża. Wiesz coś może o tym kuzynie? - Spojrzał na niego znacząco. Jeśli to jego kochanka, trzeba płód będzie spędzić by nie pretendował kiedyś do tronu. Uroda rodu Karniwor była dość łatwa do rozpoznania.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Czw Maj 29, 2014 10:04 pm

Wsłuchał się uważnie. Znów Ost. Widać, ze kuzyn dalej nie może się z tym pogodzić. Było to dla Gariona dziwne, nie rozumiał tej jego wiecznej miłości i tęsknoty. Znaczy w sumie król nigdy nie zaznał czegoś takiego. Nie ma co się dziwić, że nie mógł wyobrazić sobie tego jakby był na jego miejscu.
-Przykro mi, naprawdę. Ale powiedz mi co miała z tym wspólnego siostra? No nie mów, że matka bawi się w swatkę.- Zaśmiał się cicho, ale nagle się wstrzymał. Zrozumiał, ze było to nawet prawdopodobne. Biorąc pod uwagę co wyczynia matka, a także bieżącą sytuacje...
-Zaraz, chyba nie macie ślubu brać, co?- Spytał z lekką obawą. Wiedział, że jeśli miałoby się odbyć takie wydarzenie to tylko z przymusu... To mu się nie mieściło w głowie. Co ta Raia musiała znów odwalać! Ah, może jednak się myli, a odpowiedź kuzyna będzie zaskakująco pozytywna. Ha! Nieprawda...
Oczy mu się zrobiły większe, a twarz zbladła gdy usłyszał o tym dziecku. Co tu teraz robić?!
-Hrabina to zwykła dziewka to pierdolenia.- Zaczął masować skroń. Eh, chyba problemów robi się coraz więcej.
-Słuchaj, co jeśli to mój bachor? Będziemy musieli go zabić? A może wsypiemy tego jej męża? Wiesz, by on niby był tym prawdziwym ojcem. Kuzynie, pomóż! Matka urżnie mi łeb jak się dowie o bękarcie!- Teraz na prawdę król potrzebował wsparcia członka rodziny. A że na matkę nie można liczyć, ojciec w grobie, siostry wraz z bratem gdzieś się zapodziały to został tylko On... liczył właśnie na niego.

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Pią Maj 30, 2014 8:18 am

Miała wyśmienity nastrój, mimo rozczarowującej zmiany w panie Borysie, którą zaobserwowała, a był on tak dobry przez małe zwycięstwo w potyczce zachcianek oraz siły wpływu a także przez suknię, która nie podarła się, nawet jednej dziurki nie było, żadnego śladu wepchnięcia w kolczaste krzewy róż. Odesłała gwardzistę na wysokości pierwszego piętra, dziękując mu ślicznie z przeciągłym wzrokiem zakochanej młódki i rozmarzonym uśmiechem, aby miał o kim śnić tej nocy, każąc mu jednocześnie wracać na posterunek. Dalej powędrowała sama, zahaczając o swoją komnatkę, gdzie zostawiła szal i zabrała swoją piękną, ręcznie malowaną talię kart o pozłacanych wzorach na koszulkach. Wsunąwszy ją do sakiewki przytroczonej do perłowego paska, gdzie już wcześniej znajdowała się bransoleta zauważyła, że odczepił się wisiorek przedstawiający serce w koronie. Zmarszczyła, zdziwiona tą niespodziewaną wróżbą czółko, zapinając z powrotem zawieszkę na jednym z ogniw łańcuszkowej, zapełnionej różnorakimi wisiorkami bransolety, ten mały ułamek przyszłości.
Musiała omówić to z Widarem, zapytać także, czy pojedzie z nią nad rzekę by sprawdzić, co woda ma do powiedzenia na temat przyszłości księżniczki, o którą Ava zaczynała się martwić coraz bardziej.
Przeczuwała coś niedobrego.
Powoli wędrowała schodami wyżej, coraz wyżej, pięła się kamiennymi korytarzami, pokonywała kolejne schodki postukując na nich obcasikami skórkowych, granatowych pantofelków. Bawiła się w zamyśleniu bogatym, perłowym naszyjnikiem, nie zwracając uwagi na drogę przed sobą. Znała przecież ścieżkę do komnat Widara na pamięć, nie raz wspólnie pokonywali mile nocną porą, gdy oboje cierpieli na insomnię.
Serce w koronie...
Nie, toż to niemożliwe!
Pokręciła głową, unosząc dłonią masę materiału spódnic, aby nie przydeptywać pięknych jedwabiów na kolejnych schodach. Sunęła korytarzami jak duch, z jasną urodą, w błękitnej sukni lśniącej delikatnie w nocnym mroku rozjaśnianym blaskiem księżyca. Jej druh, wierny towarzysz - sierp księżyca, tak wiele mu zawdzięczała. Czuła się z nim związana jakąś osobliwą, charakterystyczną więzią.
Weszła do przedsionka komnat Widara, zastała ją tam jego niemowa służka - Ava uśmiechnęła się do dziewczyny, skinęła jej delikatnie głową. Lubiła ją. Nie miała jak rozpowiedzieć o właściwościach mlecznobiałej dworki, tak delikatnej i ulotnej, że przypominała zjawę, gdy szła ciemnymi przestrzeniami pałacu. Szeleściła cicho jedwabiem sukni, poprawiła skrycie dekolt, podciągając jego skraj odrobinę wyżej. Ułożyła naszyjnik tak, by zawieszony nań wisiorek spływał między piersi.
Wsunęła się cichutko do komnaty, nie patrząc na jej wnętrze równie bezszelestnie zamknęła za sobą drzwi.
-Och, Widarze, nie wiesz nawet co mnie przed chwilą spotkało!- powiedziała od wejścia.
Potem zaś zwróciła się ku stołowi i osłupiała. Król!
Opadła w głębokim dygu, ukazując tym samym w niemal całej krasie tajemniczą ścieżynkę między piersiami. Tak głęboko nie padało się nawet przed królową, nie mówiąc już o jej pozostałych dzieciach.
-Królu, proszę o wybaczenie- powiedziała, mając nadzieję, iż władca nie będzie na nią zły za to wtargnięcie. Czekała na pozwolenie uniesienia się z dygu, na przyjęcie przeprosin.

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Pią Maj 30, 2014 12:36 pm

Widząc reakcję kuzyna nie zdziwił się nadto. Wiedział on, że młody władca nie hamuje zbytnio swych pociągów do pięknych kobiet i każdą chciałby zdobyć niczym dobry łowczy swe trofea. On jako dobry poddany powinien chronić króla przed nadciągająca burzą, zwłaszcza tak naiwnego władykę. Gdyby nie zaradność Rai całkiem możliwe, że na miejscu Garion'a teraz zasiadałby inny mężczyzna, przyrodni brat o którym mógł nic nie wiedzieć. I wtedy wszystkie jego romanse nie kończyłyby się wcale dobrze.
- O planach twej matki później. Najpierw zajmijmy się twoimi problemami. - Postukał palcem w oparcie fotela i wstał podchodząc do okna, gdzie na parapecie stała szkatułka z papierami. Wyciągnął pergamin i przebiegł po nim wzrokiem. - Przede wszystkim, to najpierw trzeba się upewnić czy jest brzemienną. Jeśli zaś jest to cóż, dziecko może się urodzić podobne do niej wtedy problemu nie mamy, lecz jeśli odziedziczy aparycje po tobie to cóż... Chyba, że to będzie córka. Wtedy odpowiednie kroki sprawią, że hrabina nie poinformuje rady o córce króla zaś hrabia zamilknie zajęty liczeniem pieniędzy. - Spojrzał znów na kuzyna. - Jednak spędzenie płodu będzie bezpieczniejsze. Kapłani prawią, że do momentu narodzin dzieci nie mają duszy więc i świadomości a i bólu nie czują. Poza tym... Od tego zależy przyszłość twoich prawych dziedziców. - Odłożył pergamin. - Lecz nie bój się na zapas, najpierw ją zbadam. Pojadę do niej w przyszłym tygodniu by upewnić się czy to prawda, czy jadowite kłamstwa.
Gdy szkatułkę zamknął drzwi do komnaty otworzyły się wpuszczając bladą zjawę. Ach, Ava! Wdzięczny był jej obecności na dworze nieraz przynoszącej ulgę jego umysłowi. Może gdyby nie obsesja na punkcie zaginionej narzeczonej, to by pokochał dwórkę Miany. Lecz był zbyt zajęty myślami o innej kobiecie, zmorze jego umysłu.
- Ach Avo... Nie spodziewałem się tu ciebie. - Zerknął na kuzyna.- Myślałem, że będziesz na uczcie.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Pią Maj 30, 2014 12:57 pm

Głowa go zaczęła od tego wszystkiego boleć. W sumie racja, sprawa Kulkkidów była mniej ważna od tego bachora.
-Słuchaj, liczę, że zrobisz co w swojej mocy. Jeśli się jednak okaże, ze to prawda... One nie będzie mogło się narodzić.- Powiedział słabo. Nie wiedział, czy popełniał błąd, czy podejmował dobrą decyzje. Było to wszystko chore. W końcu król miał nauczę. Był głupi, Raia miała racje. To co odwalił było nie do pomyślenia. Aż strach pomyśleć, czy tych bękartów nie jest więcej... -Ale pozostanie to tylko pomiędzy nami...- Dodał szeptem.
Nagle do komnat weszła przecudna istota. Ava! Przynajmniej tak miała na imię. Serce króla już dawno udało jej się zdobyć. Lecz była inna niż reszta tych kobiet. Nigdy nawet nie było im dane rozmawiać ze sobą. Garion się... wstydził? Było to dziwne. W końcu dworka uchodzi za jedną z najpiękniejszych na dworze królewskim. Jednak król nie śpieszył się do zbliżenia z nią. A szczególnie po tym co się właśnie dowiedział od kuzyna. Cholera. Ale niestety władca jest jak każdy mężczyzna. Jego wzrok poleciał ku krągłemu biustowi kobiety gdy ta dygnęła przed nim okazując szacunek. No co? Zdarza się. Jego oczom ukazała się mała śnieżynka. Ciekawe...
-Oh, nic się nie stało. Czy przynoszę pecha, bądź coś w tym stylu, że wszyscy się boją jak mnie widzą?- Zaśmiał się krótko wpatrując w Ave. Nieraz gdy tylko ją widziała można było zauważyć, że posyłał jej uśmiechy. Ona w odpowiedzi także. Była to dobra oznaka, lecz nigdy nawet do dyskusji nie doszło. Aż do teraz... Szkoda jedynie, że rozmowa i musiała zostać przerwana. Kto wie co by wyszło na jaw jakby tajne informacje znalazły się w posiadaniu Avy. Mogłaby zbyt dużo wygadać. A tego chyba obaj mężczyźni nie chcieli.

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Pią Maj 30, 2014 3:18 pm

Przecudna istota otulona błękitem jedwabiu oraz własnej ulotnej aury, onieśmielającej i uwodzącej za raz. Poruszając się zwracała na siebie uwagę - miała tego świadomość, często z niej także korzystała, zwłaszcza przy królu chcąc zaskarbić sobie jego sympatię, a co za nią szło, jego hojność. Pragnęła otrzymać kawałeczek któregoś z najpiękniejszych hrabstw albo chociaż własny dom, aby mogła mieć coś na własność. Pragnęła drobnych i nieco mniej drobnych upominków: sukien, kolii, a nawet norek.
Skąd miała wiedzieć, że nie tylko to było jej pisane? Tych akurat tajemnic przyszłość jeszcze jej nie odsłoniła.
Uniosła się zgrabnie z dygu, złożyła ręce na podołku, spuszczając kornie jasną główkę tak, iż widać było jedynie błysk oczu prześwitujący przez kurtynę rzęs oraz słodki uśmiech ust, które chciało się całować, gdy Ava tylko przybierała jedną z tych swoich minek niewinnej dziewczyneczki wrzuconej w groźny świat bez cienia pomocy.
-Pech to nie jest ni strach, wasza wysokość- uniosła buzię, by niby niechcący złapać spojrzenie mężczyzny i odwzajemnić jego uśmiech. -Gną się przed waszą wysokością ludzie przygnieceni własnym szacunkiem dlań żywionym- dygnęła ponownie, równie głęboko, lecz jedynie na chwilę.
Wiedziała jak mówić do władców, by schlebiać ich dumie. Wiedziała również, że wokół siebie królowie mają jedynie pochlebców. Uniosła nań spojrzenie, które napotkało jego oczy. Na chwilę kurtyna mgły przesłoniła jej świat, zobaczyła kobiety z dziećmi, kobiety w ciąży, poczuła tętniące w jej głowie obawy króla o spłodzone nieodpowiedzialnie dzieci, mogące w przyszłości ubiegać się o tron.
Trwało to jedynie sekundę lub dwie, przeniosła więc, przebudzona z wizji, bystry wzrok na Widara.
-Pomóc wspólnie możemy najjaśniej panującemu- powiedziała, jak gdyby podsłuchała ich wcześniejszą rozmowę, jak gdyby rozmawiali nieostrożnie i w złym miejscu, a ona zaś była sprytnym szpiegiem. Przeniosła spojrzenie pełne szacunku na króla, dygnęła płytko. -O ile wasza wysokość życzy sobie pomocy- dodała głosem przepełnionym poważaniem.
Oczekiwała na reakcję z sercem tłukącym się niespokojnie w klatce żeber.
Mogła po takiej propozycji zostać skazana na stos za czarostwo.
Zacisnęła nieco mocniej palce, otworzyła szerzej błękitne oczęta odbijające migotliwy płomień świecy, z nadzieją iż nie zgubi jej chęć pomocy królewskiej mości.
Uśmiechała się dalej, niczym porcelanowa laleczka, umiejętnie przykrywając zmieszanie łączące się gdzieś w dole brzucha, gdzie chyba zalągł się wąż, gdyż czuła jak wnętrzności wiją się nerwowo. Śliski węgorz niepokoju pełzł coraz wyżej, wypychając serce w górę i w górę, aż stanęło w przełyku, klekocząc jak bocian przed odlotem do ciepłych krajów.
Spuściła wzrok, oczekując, spięta niby cięciwa przed strzałem.
Kiedy łucznik wypuści strzałę?

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Sob Maj 31, 2014 1:47 pm

Przewrócił oczami widząc znowu wzrok króla. Ten człowiek na błędach się nie będzie uczył, ewidentnie. Będzie więc musiał więc pomóc mu na tyle na ile będzie w stanie. Chociaż niewiele będzie mógł zrobić, z kobietami było łatwiej odpowiednie medykamenty chroniły je przed niechcianymi dziećmi przynosząc niewiele skutków ubocznych zaś król musiałby zostać impotentem żeby przestać obłapiać piękne panny a tych na dworze nie brakowało. Nie miał mu tego jednak za złe, gdyby nie poczucie obowiązku wobec innej też by wodził za bladolicymi nimfami mieszkającymi w murach tego budynku. Machnął dłonią by zwrócić uwagę dwórki na swą osobę.
- Avo, możesz pozwolić etykiecie na odejście inaczej król będzie usilnie próbował Cię do tego przekonać poprzez gierki słowne. -Po tych słowach podszedł do krzesła stojącego przy stole i przestawił je w pobliże skórzanych foteli i opadł na nie. - Może chociaż ty ze mną się posilisz, bo mój drogi kuzyn wzgardził zaoferowanym posiłkiem. - W tym momencie uśmiechnął się szeroko, młodniejąc o kilka lat na tą chwilę.
Drgnął rozpoznając oznakę wizji dziewczęcia, potrafił to już rozpoznać w końcu nie raz pomagała mu odczytać to co zapisane w gwiazdach. Czyli wiedziała. A szlag by ją. Młódka mogła rozgadać, lecz w tej chwili bardziej martwiła się o to by nikt nie dowiedział się o jej darze, więc czasu na spiski miała niewiele. Ale czemu musiała wychylić się ze swą wiedzą. Głupie dziewczątko.
- Garionie, dwórkę twej siostry prawdopodobnie kojarzysz. Teraz zaś zapoznałeś się z jej nieprawdopodobną wiedzą na temat rzeczy o których wiedzieć nie powinna. - Pokręcił głową i wskazał fotel zjawie. - Siądź z nami.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Sob Maj 31, 2014 4:09 pm

-Proszę, przesadne komplementowanie mnie zawstydzają.- Zaśmiał się. Doprawdy cieszył się, że w końcu mógł z nią porozmawiać. Nie wiedział jak, ale odwracała jego myśli od problemów. Może to uroda. Albo Ona sama. Niestety jednak musiała mu przypomnieć o dzieciaku. Na dodatek w dziwny sposób...
-Że... co?- Spytał z początku trochę zmieszany. Pogubił się. Dopiero po słowach kuzyna zaczął łapać o co chodzi.
-Ten... wieszczka?- Spytał,a le raczej nie musiał oczekiwać odpowiedzi. Sprawa byłą prosta. To teraz może tylko się bać, ze Ava zacznie jeszcze mu w myślach czytać, bądź rzuci na niego klątwę... kto wie co takie wieszczki robią.
-Pomoc to ja bym życzył sobie, lecz jednak nie wiem jak chcecie to uczynić.- Szczególnie, że dworka para się czarami. Znaczy tak się królowi wydawało. Nigdy nie spotkał osoby, która posiada nadludzkie zdolności. To coś nowego. szczególnie jeśli taka osoba chce się wtrącać w życie władcy. Ale co ma robić? Musi się zająć bękartem, coś wymyślić. Sam go skazywać na śmierć nie chce, ale może to jedyne rozwiązanie.
-Jeśli coś umiecie zrobić związku z tą sprawą to róbcie. Ale nikomu nie mówcie.- Dodał pewnie i stanowczo.
Oparł się o oparcie fotela i zaczął intensywnie rozmyślać. Jakby tej dwójki tutaj nie było...
Miał kłopoty, a jeśli królowa się dowie będą jeszcze gorsze.

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Sob Maj 31, 2014 5:03 pm

Zrobiła, jak przykazał jej Widar. Podeszła w kilku drobnych kroczkach, siadła na wskazanym miejscu. Niema służąca, jak gdyby wyczuwając idealną chwilę, przyniosła kielich i dla dziewczyny o białym liczku. Uśmiechnęły się do siebie jak stare znajome, po czym służąca znów odeszła, zostawiając trójkę samą sobie. Słuchała mężczyzn popijając wino, którego sobie nalała. Być może była głupia, że słucha daru, ponieważ ten mówił jej że ukazanie go przy królu jest pomysłem bez złych konsekwencji, a nawet mogącym przynieść pozytywne skutki.
-Mogę pomóc, jeżeli król da mi królewskie słowo na moją nietykalność. Nie chcę zostać spalona, gdy problem waszej królewskiej mości zniknie- powiedziała pokornym głosem, wiedząc podskórnie iż taką przysięgę zaraz otrzyma.
Nie pomyliła się też, po raz kolejny jej dar nie uchybił niczym w małej przepowiedni. Uśmiechnęła się, skinęła głową. Poprawiła czepek i siateczkę podtrzymującą jej kok, sięgnęła do sakiewki przy pasku po karty - gdy wyciągała zeń talię wisiorek o kształcie serca w koronie po raz kolejny wypadł, uderzył cicho o podłogę. Odłożyła karty na stół, schyliła się po zawieszkę.
Zmarszczyła lekko czółko, a potem sponad wisiorka zerknęła na króla.
"Niemożliwe...?"- zadała sobie w myślach pytanie, już wiedząc co może oznaczać wciąż i wciąż wyrywający się na wolność wisiorek pragnący, by w końcu odczytała przechowywaną przezeń cząsteczkę przyszłości, której udzieliła jej kapryśna fortuna.
Wsunęła wisiorek do sakiewki, zaciągnęła jej sznureczki i zabrała się za tasowanie.
Rozdzieliła karty na dwie części, zamieniła miejscami. Przełożyła raz, potem rozłożyła je w wachlarz, który wyciągnęła ku królowi.
-Niech wasza wysokość wyciągnie trzy skupiając się na pytaniu- wiedziała, że pytanie brzmi: "czy to moje dziecko?".
Rozłożył trzy wybrane karty w kolejności, jak mu przykazała.
Zaczęła pojedynczo je odkrywać.
Pierwsza, przedstawiająca przeszłość, odwrócona zaszczyciła oczy widokiem nagiego mężczyzny z podkulonymi nogami i piwnym brzuchem, o skórze barwy porannego nieba i pozłacanych nietoperzych skrzydłach wyrastających z ramion, rogach także muśniętych złotem wystających spomiędzy czarnych włosów na czarnym tle. U jego nóg stała para: mężczyzna i kobieta, oboje spięci na łańcuchu.
-To jest przeszłość waszej królewskiej mości. Żądza, rozwiązłość, uzależnienie się od przyjemności- wytłumaczyła. -Mówi nam, iż uległ król pokusie uroków hrabiny- ton miała chłodny i dźwięczny, jak gdyby zmieniła się w automat, jakby chciała jak najgrubszym murem oddzielić się od tej przepowiedni.
Chciała - nie wiedzieć czemu w dole brzucha coś zwijało się delikatnie i skręcało, przypominając dziewczynie zazdrość. Jakże mogła być zazdrosna o króla? Zbyt jest chyba zachłanna dworeczka, chcąc mieć go na własność.
Odkryła kolejną kartę, tę opowiadającą o chwili obecnej. Mężczyzna w pozłacanej koronie, przystojny, pod baldachimem przetykanym małymi, złotymi gwiazdkami, stojący w powozie który ciągną dwa konie zwrócone wprost na oglądającego kartę.
Jednakże była ona odwrócona. Dziewczyna zacmokała z niezadowoleniem.
-Karta ta mówi o trudnej sytuacji w chwili obecnej, królu. Podejrzewam więc, iż rzeczywiście jest wasza wysokość ojcem- zinterpretowała bez zająknięcia, nie unosząc nawet głowy znad kart.
Odwróciła ostatnią, ułożoną na miejscu przyszłości.
-Karta Śmierć- powiedziała.
Jeździec w złotej zbroi na koniu na tle pogodnego nieba, ściskający w dłoni drzewiec proporca.
-Znacząca zmiana, przełom- powiedziała i dopiero teraz uniosła poważne, lśniące spojrzenie które zapewne wydało się królowi piorunujące. -Ona straci to dziecko, nie będzie się też upominać o nic. Zniknie zapewne na jakiś czas, przygniecona rozpaczą- zakończyła wróżbę dziewczyna składając karty.
Przeniosła spojrzenie na Widara.
-Być może warto jeszcze złapać nieco księżyca i spojrzeć w lustro?- zaproponowała roztropnie.

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Nie Cze 01, 2014 8:44 pm

//bez wen//

Postanowił się nie wtrącać, jeśli bladolica dwórka chciała ryzykować swoim życiem to jej sprawa. On się nie będzie mieszać, jedyne co zrobił to skinął głową, że król może posłuchać młódki. Jej przepowiednie zawsze się sprawdzały, lecz nie widział zbyt wielu powodów by nie pojechać do hrabiny i nie zająć się zbadaniem jej. W końcu nie wiadomo było z jakich powodów straci dziecko. Być może płód był zdeformowany, chory lub po prostu jej łono wyschnięte na wiór ze względu na brane od pospolitych wiedźm zioła. Czasami tak się działo gdy szlachcianki nie potrafiły zaznać umiaru - najwyraźniej wizja zostania królewską faworytą była jednak zbyt kusząca.
Jego rozmyślania przerwał słodki głos dziewczęcia. Nieprzytomnym spojrzeniem spoczął na jej twarzy kręcąc głową.
- Nie widzę sensu. Noc już nadeszła a król nie powinien tu się znajdować. To nie jest odpowiednia pora. - Przymknął oczy. Opadło na niego dziwne zmęczenie, nie fizyczne lecz psychiczne. Machnął dłonią odpędzając od siebie gnębiące umysł myśli. Dwórka znała go dostatecznie dobrze by wiedzieć, że to źle wróży. - Powinniście już iść. Ja... muszę zostać sam. - Niczym lunatyk wstał i podszedł chwiejnie do okna by uchylić okiennic na oścież. Zimne kwietniowe powietrze uderzyło go w twarz a on przebiegł spojrzeniem po ogrodzie. Nie było tam nikogo, lecz on czekał wpatrzony w ciemność. Powieki opadły ciężko zakrywając blade ślepia. - Nie martw się kuzynie. Jak widzisz twój problem sam się rozwiązał.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Garion Karniwor
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Karniwor
Skąd : Wybrzeże Salar
Praca : Król

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Nie Cze 01, 2014 8:58 pm

Całe te "przedstawienie" było nadzwyczaj dziwne, ale nie przeszkadzał. Wolał nie ryzykować.
Gdy tylko dowiedział się, ze dziecko umrze... odetchnął z ulgą. Ale poczuł jednak smutek. W końcu to niewinna istota, która nawet nie będzie mogła zaznać życia. To go najbardziej dobijało.
-Nie, kolejne przepowiednie nie będą potrzebne.- Odparł zerkając na Widara. W sumie miał całkowitą racje. Musiał wracać do swych komnat. Na dodatek jego kuzyn znów dziwaczał. Eh, chyba to jego pora, a oni powinni się stąd oddalić.
-Masz racje. Bardzo dziękuje za pomoc, tobie i... Avie.- Uśmiechnął się delikatnie w jej stronę. Jednak nie było czasu na cokolwiek. Kolejna szansa by z nią pogadać przepadła. Chyba tak musiało być. Jeśli ktoś wierzy w przeznaczenie. On chyba zaczął. Po tym co się przed chwilą stało...
-Dobrej nocy.- Pożegnał się i cichym krokiem wyszedł z komnat pozostawiając ich samych.
Władce czekała cała nos na przemyślenia...

//także brak pomysłu//

[z/t]

_________________


Garion Karniwor

King




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ava Rede
Dworka
Dworka
avatar

Ród : Carakas
Skąd : Odłączona Wyspa
Praca : dworka księżniczki

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Pon Cze 02, 2014 6:35 pm

-Masz rację Widarze- skinęła głową unosząc jednocześnie kielich ku niemu, jak gdyby oddawała mu winem słuszność.
Upiła łyk.
Gdy król wstał z zamiarem wyjścia dziewczyna poderwała się ze swojego miejsca i padła w głębokim dygu, nie pozwalając wcześniej całemu zasobowi dworskich manier odejść na jeden wieczór czy też raczej na jeden obrót klepsydry wieczorną porą. Odczekała aż władca wyjdzie, po czym podniosła się z dygu, wyprostowała na całą słodką i białą wysokość.
Zbliżyła się do Widara.
-Wiem, iż uważasz moje zachowanie za nierozsądne. Wiedz, że widziałam wcześniej, nie miało mi się nic prawa stać. Przez cały dzień fortuna podpowiada mi, iż król zakocha się we mnie. Jestem bezpieczna- uspokoiła go mając jednocześnie nadzieję, że odzyskała nieco w oczach królewskiego kuzyna. -Łagodnej nocy- pożyczyła mu jeszcze wiedząc, iż takie życzenie jest w jego wypadku bardziej pożądane niż dobra noc.
Odwróciła się do drzwi i wyszła.
Powoli wędrowała schodami, zmierzając do komnatki przy komnatach księżniczki. Dzięki swemu szczęściu mieszkała w niej sama, jednak nieszczęście sprawiło, iż księżniczka nie spała jeszcze. Przez to i Ava musiała czuwać.
[z/t]

_________________
1  2  3  4  5  6

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Pon Cze 02, 2014 7:20 pm

//z.t bo nie ma co już tu wnosić do fabuły tym bardziej, że nie wiem gdzie Widara poniesie.

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Sro Cze 18, 2014 10:56 pm

Wrócił o świtaniu. Galopem przeciął bramę nie zawracając sobie nawet głowy strażą. To co spotkał u znajomego zielarza po powrocie od Chell dało mu dość do zrozumienia by wiedzieć, że musi pędzić konia ile sił. Jeśli musiałby to pewnie, zajeździłby wierzchowca jednak od pałacu dzieliły go zaledwie uliczki.
Do komnaty wpadł w pełnym biegu, prawie przyprawiając o zawał służkę która właśnie sprzątała w komnacie. Ciemnowłosa spojrzała na niego wielkimi oczyma pełnymi przerażenia widząc swego pana w tym stanie. Pognieciona koszula, spodnie ochlapane błotem i pomyjami, a buty w stanie takim, że lepiej nie mówić. Nie wyglądał jak dworzanin, a raczej hajduk jaki.
Mężczyzna dopadł biurka i wyciągnął gwałtownie ze skrzynki pergamin. Drżącą dłonią zanurzył pióro w kałamarzu kreśląc pierwszą wiadomość. Krzywe linie liter opadły na roślinne sploty tworzące papier. Gdzieniegdzie pojawił się kleks, w innym miejscu stworzył mieszaninę bazgrołów kreśląc po kilka razy to samo słowo. Jednak miał mało czasu. W księgach pisali, że w takich przypadkach doba czasem była zbyt krótka. Gdy skończył pisać posypał list piaskiem by ten wygarnął nadmiar inkaustu. Strząsnął następnie pergamin i wręczył służce.
- Zanieś go królowej. Nikt inny nie może poznać jego treści. - Zmierzył ją poważnym spojrzeniem. Gdy dziewczę się zawahało podniósł głos, zrobił to po raz pierwszy od dawna. - Idź! Już do kroćset diabłów.
Dopiero gdy zatrzasnęły się za nią drzwi oderwał się z trudem od dębowych desek stołu. Po czole spływała mu stróżka potu zlepiając ciemne włosy. Ściemniałą dłonią sięgnął po miedzianą misę wypełnioną wodą, zanurzył w niej dłonie i opryskał kark zimną substancją. Gdy dokonał już tej czynności wyszedł z komnaty do sieni, a następnie przez nią schodami do laboratorium umieszczonego na półpiętrze prowadzącym do jednej z wierz. Tam zamknął się wśród regałów, zwojów i alembików w których przedziwne substancje przemieniały swe formy. Został tam aż do południa, odmawiając odpoczynku po nieprzespanej nocy jaki i pokarmu. Miał mało czasu.
Dopiero gdy słońce stanęło w zenicie, wyszedł z pracowni i pognał do prywatnych komnat. Tam obmył się oraz założył czyste ubrania. Z wilgotnymi włosami i niepokojem w oczach opuścił swoje pokoje kierując się do komnat królowej.

//zt

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Widar Kulkidd

avatar

Ród : Kulkidd
Skąd : Padus Avium
Praca : Nadworny alchemik.

PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   Pią Wrz 05, 2014 5:18 pm

Po raz pierwszy od wielu miesięcy do komnaty wparowała postać Widara. Merin, jego wierna służka aż podskoczyła w przestrachu przeciągając wilgotną szmatką po parapecie. Nie zdążył nawet dotrzeć ku środkowi pomieszczenia gdy przypadła do jego nóg ze łzami w oczach. Dłoń alchemika w opiekuńczym geście dotknęła białego czepca zakrywającego loki służki. Rozumiał. Znał ją długo, jej ojciec dostarczał mu większość potrzebnych ziół zaś młody Kulkidd w ramach kaprysu zabrał ją jako pomoc do pracowni. Dziewczyna była niemową więc nie mogła zdradzić tajemnic które zostawały za zamkniętymi drzwiami jego laboratorium, była też bystra i utalentowana - gdyby nie była kobietą to może i na ucznia by ją przyjął. Teraz jednak cieszył się, że jest w domu.
Komnata była duża, ktoś zrobił w niej porządek pod jego nieobecność i najpewniej była to Merin. Ktoś postawił w wazonie na biurku świeże kwiaty zaś pościel zmieniono i wywietrzono bo gdy usiadł na skraju łoża zapachniało mydłem i lawendą. Machnął dłonią by dziewczyna opuściła komnatę i przyniosła świeże ubrania. Sam zaś zrzucił odzienie i stanął przed misą z wodą obmywając się na szybko. Kąpiel weźmie wieczorem gdy już wróci z czuwania i będzie miał czas dla samego siebie. Gdy już się umył zaczął nakładać swe dworskie odzienie, brakowało mu go przez ostatnie miesiące. Gdy już zakończył tą czynność ciemnowłosa przysiadła obok niego na łóżku z nożycami i ukróciła zbyt długie kudły. Na tym skończył toaletę gdyż znów czasu brakło by porządnie się ogolić. Zamiast oddać się zasłużonemu odpoczynkowi wyciągnął z kieszeni drobny pierścień i wręczył go służce która obdarzyła go zdziwionym spojrzeniem.
- Masz i nie chwal się innym. To prezent. Z Aximeii. Co to Aximeia? To państwo daleko na północ od naszego kraju. Za morzem.. Ty nawet morza w życiu nie widziałaś... Jezioro widziałaś to wiem, morze to dziesięć po dziesięć razy tyle ile masz palców u dłoni. Nie ważne... Zatrzymaj go. Przyda Ci się na ciężkie czasy. - Tłumaczył jak dziecku z cierpliwością, jednak dzwon z kaplicy wybudził go z tej rozmowy. Gdy rozmawiali w oczach dziewczyny widać było coś z dziecka.- A teraz zmykaj. No już. Masz dziś wolne, odwiedź ojca i pozdrów go ode mnie.
Sam też opuścił komnatę. Miał tylko nadzieję, że nie spotka Miany.

//zt

_________________
Kochałem tylko jedną kobietę.
.ArneArne
Oni opłakują zmarłych. To czysty żal. Mi nie jest pisany.
Mój żal wypełniłby oceany. Utonąłbym w nim, gdybym zaczął płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna   

Powrót do góry Go down
 
Komnata Widar Kulkidd oraz pracownia alchemiczna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Spis aniołów stróżów oraz ich podopiecznych
» Zmiana rangi/organizacji/rasy oraz nowe moce/artefakty.
» Apokalipsa Abrachama , Oraz Spowiedź Adama i Ewy !
» Jeszcze Bardziej Artystyczna Pracownia Ururururu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Pałac Królewski w Alces :: Czwarte piętro-
Skocz do: