IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lothar Darnley

Go down 
AutorWiadomość
Lothar Darnley

avatar

Skąd : Farolan

PisanieTemat: Lothar Darnley   Sob Kwi 26, 2014 9:17 pm

Godność oraz imię:Ród/ rodzina:
Lothar Darnley, w rodzinnych stronach zwany WyklętymDarnley, wydziedziczony za zdradę
Zawód/ zajęcie:Wyznanie:
Siepacz w kompanii Maude ReedPozornie Gornia, faktycznie Tilion
Data urodzenia:Pochodzenie:
8 IIIFarolan

Wygląd:
Z którejkolwiek strony by nie spojrzeć, Lothar na pewno nie wygląda na swój wiek, a pod tym względem mógłby być o dekadę młodszy. Zgodnie ze swym pochodzeniem ma jasne włosy, których krótkiego, dworsko-rycerskiego przystrzyżenia dokładnie pilnuje razem z dobrze utrzymanym zarostem, co jest niemałym wyczynem, biorąc pod uwagę fakt, że jest w kompanii Maude (nierzadko jest widziany ogolony całkowicie). Rosły i dobrze (choć nie jest ruchomą górą) zbudowany przyzwyczajony jest do noszenia miecza i tarczy.
Zatrzymując się przy tarczy – to kolejny element, jaki wyróżnia Farolańczyka na tle kompanii. Podczas gdy każdy ma okrągłą tarczę, on preferuje trójkątną z solidnego metalu, na której znajduje się jego rodowy herb – złoty lew kroczący na czterech łapach na tle karmazynowym, do którego nota bene stracił prawo, najwyraźniej jednak w żadnym stopniu mu to nie wadziło.
Rysy twarzy ma ostre, czemu towarzyszą przenikliwe, niebieskoszare oczy oraz najzwyczajniejszy w świecie, niczym nie wyróżniający się nos.
Do uśmiechów awersji nie ma, zależnie od nastroju ma owy uśmiech różną wymowę – czasem jest kpiący, czasem pogardliwy, czasem zwyczajnie przyjacielski lub go po prostu nie ma. Na przykład kiedy walczy albo jest w sytuacji, przy której uśmiech nie jest wskazany.
Odświętnie zwykł też nosić płaszcz w herbowych barwach, dopięty do naramienników z podobiznami lwa.

Charakter:
Przebiegły kobieciarz ze słabością do dobrego alkoholu.
Jak na człowieka, który chce uchodzić za szlachcica to nader za bardzo lubuje się w prostych rozrywkach – piciu, walce i śpiewaniu piosenek, które mogłyby uchodzić za dworskie tylko w przypadku, gdyby Arne Crannog został koronowany na króla. Oprócz tego jest świetnym jeźdźcem, krasomówcą i uwodzicielem. Dodajmy też, że jest dumny ze swojego pochodzenia, choć wcale nie pała miłością do swojej rodziny... z przyczyn politycznych.
Co do sposobu, w jaki postrzega resztę kompanii – nie wywyższa się, tu wszyscy są równi w prawach. Oprócz Maude, rzecz jasna, która obiecała mu możliwość zemsty i odzyskania prawa dziedzica w zamian za lojalność.
Wygadany, nie widzi nic zdrożnego w tworzeniu coraz to nowych docinków pod adresem innych. Czy są one w przyjaznym tonie, czy też zupełnie przeciwnie zależy już od osobistego nastawienia do danej osoby.
Lwią część jego dumy stanowią też umiejętności posługiwania się bronią, co zawdzięcza najlepszym nauczycielom szermierki służącym u jego pana ojca.

Historia:
Najlepiej jest zacząć od tego, że ród Darnleyów nie pochodzi z Farolan. Ich korzenie mają miejsce w Amentes, jednak z przyczyn niespisanych przodkowie Lothara wynieśli się stamtąd przed laty. Samego dziedzica i tak niespecjalnie to obchodziło, miał na głowie całą teraźniejszość i przyszłość. W Farolan natomiast jemu samemu za skórę zalazł ród Orellów żyjący, nazwijmy to, po sąsiedzku. Konkretniej z powodu dziewczyny, która wpadła mu w oko, a z przyczyn dyplomatycznych wydana została przez swego ojca właśnie Orellom za ich drugiego syna, ku wielkiej uciesze obu stron zaangażowanych. Darnleyowie byli z tego faktu mniej zadowoleni, a Lothar wcale, choć nie miał zamiaru tego okazywać. Namówił ojca, Llane'a, by zaprosił całą rodzinę na pojednawczą ucztę, samemu za plecami wszystkich snując swój spisek. No, z drobną pomocą jego matki, Elii z Kulkiddów, która została wydana za Llane'a Darnleya gdy ten był stosunkowo blisko tronu. Od niej z resztą od lat najmłodszych uczył się krasomówstwa, spiskowania i twórczego wybijania ludzi, którzy czymś się narazili. Nie wspominając już o wierze, którą nasączała również swego pana męża.
Wracając, przed rozpoczęciem wspomnianej uczty nakazał służbie podać truciznę do wina, które miało zostać zaserwowane "dożywotniemu przyjacielowi". Cóż, nie można temu zarzucić kłamstwa, bo tej nocy każdy Orell stracił życie. Ich służba i straż natomiast została po cichu zasztyletowana.
Pana ojca niespecjalnie by to obeszło, gdyby nie fakt, że senior Orellów domagał się odszkodowania za utraconego wasala. Został przymuszony więc do wydziedziczenia swojego pierworodnego, a żeby nie umniejszyć stanu liczebnego służby wyciągnął paru więźniów z lochów i publicznie ściął, co podpowiedziała mu kochająca żona.

Ciesząc się życiem wolnego człowieka, Lothar podróżował po całym Farolan, a do spotkania ze swą Panią doszło w pobliżu granicy z Amentes. Uściślając – w karczmie. Ona i jej kompania wywołali bowiem niemałe poruszenie nie tylko w samym budynku ale też w najbliższej okolicy. Mówiąc krótko – próbowano ją ująć za rozboje, używając w tym celu zbrojnych. Będąc pod niemałym wrażeniem widoku Dzierzby, o której zresztą zdążył już usłyszeć, postanowił poprzeć jej punkt widzenia na sprawę pojmania i użyczyć jej swojego miecza. Po zakończonej rozróbie Maude doceniła umiejętności posługiwania się mieczem swojego niespodziewanego sojusznika i złożyła propozycję dołączenia do jej kompanii. Z braku lepszych perspektyw i całkiem sporych korzyści wynikających z tego tytułu zgodził się, by z biegiem czasu zapomnieć o interesie własnym. Walczy dla niej, bo po prostu polubił życie w kompanii i ją samą.
Tak więc idąc tam, gdzie Maude Reed i kompania znalazł się nadspodziewanie na dworze w Amentes, gdzie dostrzegł mnogość pięknych dwórek.

Wizerunek:
Nikolaj Coster-Waldau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Re: Lothar Darnley   Sob Kwi 26, 2014 9:34 pm

AKCEPT
Miłej gry życzę :)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Lothar Darnley
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Społeczność :: Karty postaci :: Mężczyźni-
Skocz do: