IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Siedziba Sir Viserysa Latransa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fortuna
Admin
avatar

Ród : Wszechmocny
Skąd : Zewsząd
Praca : Mąciciel

PisanieTemat: Siedziba Sir Viserysa Latransa   Pon Kwi 21, 2014 8:57 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Siedziba Sir Viserysa Latransa   Pią Cze 13, 2014 8:38 pm

Zmierzch.
Księżniczka od zawsze uwielbiała tę porę dnia. Zachodzące słonce malujące niebo na całą gamę czerwieni i pomarańczu zwiastowało rychły odpoczynek,spokój. Niestety jedynie do święta Maje, od tamtego czasu gdy to dowiedziała się o planach jej matki spokój na dobre opuścił jej serce a rozmowa z bratem tylko pogorszyła jej ponury nastrój. Pędziła teraz w sukni z głębokim dekoltem w kolorze polnych chabrów dostosowanej do jazdy konnej. Z twarzą skrytą w głębokim kapturze połączonym z powiewającym na wietrze czarnym płaszczem. Protekcja króla nie co uspokoiła jej młodzieńcze serce. Kilka dni wcześniej posłała gońca by zapowiedzieć swoja wizytę. Viserys Latrans, przyjaciel i wierny słuchacz wydawał się dla niej jedyną odpowiednią osobą z którą mogłaby porozmawiać, jedyną która mogła teraz przywołać na jej smutnej twarzyczce uśmiech.
Na jej szyi wisiał wisior - podarek od przyszłego męża, który nosiła tylko i wyłącznie z rozkazu matki. Gnała swego konia bocznymi drogami po uprzednim wymknięciu się z pałacu, dobrze jej znaną drogą. Gdy już zajechała pod bramy posiadłości przyjaciela ześlizgnęła się z konia po czym przeszła przez niewielki płotek. Do jednego ze słupków przywiązała swego rumaka, nie był to jej koń nie mogła się zdradzić to też wzięła wytrzymałą i mało rozpoznawalną szkapę jednego z gwardzistów.
Kręcąc biodrami powoli podeszła do drzwi, stukając w nie kilka razy. Proszę, bądź w domu...

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Viserys Latrans
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Latransowie.
Skąd : Grabierz Zachodnia.
Praca : Bycie zajebistym.

PisanieTemat: Re: Siedziba Sir Viserysa Latransa   Sob Cze 14, 2014 5:35 pm

Otrzymawszy list od księżniczki, czekał wytrwale. Czuł, że musiała być to ważna sprawa, skoro chciała do niego przybyć. Niecierpliwił się bo czekanie nie należy do do jego ulubionych zajęć. Co jakiś czas wyglądał przez okno, by upewnić się, że przybyła.
Jednak jej wciąż nie było.
Być może to jego wina, że narastała w nim irytacja. Viserys z natury jest niecierpliwym człowiekiem, więc nie ma się co dziwić. Księżniczka Miana miała do niego sprawę, a on chciał ją jak najszybciej poznać - proste.
Nagle usłyszał ciche stukanie kopyt, dlatego wyjrzał przez okno. Niestety, koń, którym poruszała się tajemnicza postać, nie spełniał standardów księżniczki. Zrezygnował z dalszych obserwacji i udał się na tyły domu w celu odpoczynku. Relaksując się na jednym z krzeseł usłyszał ciche pukanie do drzwi. Ha! Przybyła! Poderwał się nogi i czym prędzej pognał do drzwi. Otworzył je i wciągnął księżniczkę Avis do środka, od progu całując jej ręce.
- Rad jestem, żeś mnie odwiedziła - poczuł w sobie narastającą radość. - Chodź za mną. - zaprowadził ją do jednego z pokoi i posadził na wygodnym krześle. Sam jednak podszedł do barku i wyciągnął nalewkę od znajomego winiarza, po czym polał obojgu do pełna. Nie pytał jej o zdanie co do picia - nie przewidywał rozmowy bez odpowiedniego trunku. A już na pewno nie poważnej rozmowy.

_________________
Ja zaś wolę życie, bo śmierć to na raz sztuka, od której się żadnym dowcipem nie wykręcisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Siedziba Sir Viserysa Latransa   Sob Cze 14, 2014 6:30 pm

Posłała mężczyźnie smutny uśmiech. Dała się wciągnąć do środka domu, gdzie gdy tylko powitała Viserysa zdjęła z głowy kaptur po czym rozsznuowała płaszcz, ukazując głęboko wyciętą suknię. Odłożyła odzienie w pierwsze, lepsze miejsce.
- Mnie również raduje Twój widok, przyjacielu.- Powiedziała z uśmiechem. Sama obecność tego mężczyzny trochę poprawiała jej humor, bądź co bądź z początku miał ją za zwykłą wieśniaczkę przez co cieszyła sie normalnym traktowaniem, jakby jej pozycja była pomijana. Dlatego też postanowiła przybyć do Pana Latransa, potrzebowała kogoś z kim mogłaby normalnie porozmawiać, zwierzyć się i poprosić o radę. Podążała za nim ponętnym krokiem, wrodzonym i normalnym dla niej. Od zawsze kusiła mężczyzn każdym swoim spojrzeniem czy gestem.
Zasiadła na wskazanym jej krześle po czym poprawiła rozpuszczone dzisiaj długie, rude włosy. Podążała wzrokiem za mężczyzną uważnie obserwując jak wyjmuje czerwony płyn i nalewa go do kielichów. Ach, nie miała zamiaru protestować na wybór Viserysa, wiedziała iż kto jak kto lecz on zna się na tym o wiele lepiej niż ona. Podziękowała mu ślicznym uśmiechem po czym upiła łyk naprawdę dbrego trunku.
- Jak się miewasz Viserysie?- Spytała uprzejmie ze smutnym uśmiechem zdobiącym jej twarz. Jak najdłużej próbowała przeciągnąć pozornie normalną pogawędkę jednak widziała w oczach mężczyzny narastające zniecierpliwienie to też westchnęła ciężko. - Przybyłam po poradę. W pałacu nie ma już ani jednej osoby z którą mogłabym szczerze porozmawiać, Drogi Viserysie. Jesteś radcą mego brata, czy wiadomym ci jest czy księżniczka może odmówić małżeństwa bądź czy można to jakoś odwlec?- Smutne oczy wpatrywały się w mężczyznę, z niewielką tylko przerwą na upicie kolejnego łyku trunku. Uważnie obserwowała jego twarz, mając nadzieję iż wie coś, co ona pominęła.

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Viserys Latrans
Radca Królewski
Radca Królewski
avatar

Ród : Latransowie.
Skąd : Grabierz Zachodnia.
Praca : Bycie zajebistym.

PisanieTemat: Re: Siedziba Sir Viserysa Latransa   Sro Cze 18, 2014 10:16 pm

On również posłał jej uśmiech, lecz był on nieco bardziej entuzjastyczny. Zaniepokoił go chłodny akcent na jej twarzy; czuł, że kobietę trapi jakiś problem. Miała rację myśląc, że gorliwie chciał się dowiedzieć o co chodzi. Jeszcze bardziej chciał sprawić, że księżniczka w końcu pośle mu szczery uśmiech, nie wymuszony. O niebo piękniej wyglądałaby jej twarz, gdyby była rozpromieniona przez szczęście. Zdecydowanie.
Łapczywie pociągnął łyk z kielicha, po czym otarł wąsy. Kontakt z nimi był wysoce nieprzyjemny; od jakiegoś czasu przestał dbać o siebie. Efektem były niezadbane wąsy, włosy i reszta wyglądu. Viserys uśmiechnął się, zażenowany tą sytuacją. Ale jak tu, do cholery, dbać o siebie, kiedy cały czas nasuwa Ci się myśl „chłopie, ale po co Ty się szykujesz? Dzięki Chelli nie poruchasz!” Aż wzdrygnął się na samą myśl o tej dziewusze. Prędzej czy później czeka ich rozmowa, a on nie mógł się jej doczekać. Już on by jej przemówił do rozumu... Szkoda tylko, że była między nimi malutka różnica – Vis to człowiek, a Miana to wiedźma. Nie sposób jej pokonać, chyba że z zaskoczenia wbiłby jej toporek w głowę, ale to chyba nie wchodziło w grę. Nie chciał babrać sobie rąk brudną krwią.
Słuchał uważnie tego, co mówiła Miana. Sytuacja dosyć kiepska... Ustawione zaręczyny nigdy nie niosły za sobą pozytywnych skutków, a jedynie rodzice czuli satysfakcje ze swatania swoich potomków. Dzięki Bogu, Viserys nie miał takiego problemu i mógł żyć po swojemu, nie pytając nikogo o zdanie. Odstawił kielich, a swoją dłoń położył na dłoni Miany.
- Kochana, bardzo chciałbym Ci pomóc, ale nie wiem, czy jestem w stanie to uczynić. Z twoim bratem rozmawiamy raczej... na inne tematy. - Viserys ledwo zdołał opanować chichotanie wywołane myślą, że tak naprawdę nic nie robi w tej radzie. Jest królewskim leniem z prawdziwego zdarzenia... - Ale idąc tropem logiki... Jedyne co może Cię uratować, to oświadczyny innego mężczyzny, a przynajmniej tak mi się wydaje. Ewentualnie ucieczka w miejsce, gdzie Cię nie znajdą... Na koniec świata! - naprawdę chciał jej pomóc, ale czy w tej sytuacji była taka możliwość? Patrząc przez pryzmat ustawianych małżeństw to życie księżniczki wcale nie jest takie łatwe i przyjemne. Co to za radość ze ślubu, gdy bierzemy go z osobą, której nigdy nie pokochamy? Męczarnia dla obu stron...
- Wiesz, zawsze możesz schować się u mnie, mam całkiem spore łóżko. - dodał po chwili namysłu, chcąc ją nieco rozbawić. Przecież nie będzie mu się tu dziewczyna smucić!

_________________
Ja zaś wolę życie, bo śmierć to na raz sztuka, od której się żadnym dowcipem nie wykręcisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miana Avis
Rodzina Królewska
Rodzina Królewska
avatar

Ród : Kulkidd, Karwinior.
Skąd : Grabież Wschodnia

PisanieTemat: Re: Siedziba Sir Viserysa Latransa   Czw Cze 19, 2014 12:29 pm

Och, sprawienie iż na jej twarzy pojawi się szczery uśmiech, taki jakim obdarzała go podczas pamiętnego święta Maje, kiedy to go poznała nie będzie dziś łatwym zadaniem. I wielu mogłoby powiedzieć, iż przejmuje się z pozoru błahą sprawą, dla niej jednak była to sprawa wielka i poważna - psująca jej marzenia o podróżach i o zaznaniu chociaż odrobiny miłości od kogoś, miłości którą nie obdarzyła jej matka ani rodzeństwo zbyt zajęci tym, by dobrze wypadać przed poddanymi.
Dziewczyna zauważyła iż zwykle zadbany i przystojny (przynajmniej gdy go widywała) mężczyzna wyglądał ciut inaczej, tak jakby nagle odechciało mu się olśniewać wszystkie dmy wokół, księżniczka odnotowała sobie w głowie, by spytać o to przyjaciela.
Kąciki jej ust lekko uniosły się ku górze, gdy mężczyzna położył swoją szorstką dłoń, na delikatniej dłoni księżniczki. Powoli i bardzo nieśmiało ujęła dłoń Viserysa, splatając ją ze swoją. Potrzebowała teraz wsparcia, odrobiny zrozumienia od kogoś, niestety jej brat potrafił myśleć tylko i wyłącznie o swojej rozpaczy, zaniedbując rodzinę i koronę.
W miarę jak mężczyzna wypowiadał kolejne słowa jej oblicze wyrażało coraz to większy smutek. Z tego co mówił królewski radca, księżniczka nie miała jakiejkolwiek szansy na ratunek od swego kuzyna, nie miała również szans na choćby nadzieję iż spełni swoje marzenia. Westchnęła ciężko po czym wolną ręką ujęła kielich z winem po czym upiła kolejny spory łyk, jej policzki lekko się zaróżowiły.
- Królowa Matka oddała moją rękę memu kuzynowi Widarowi. Ten mężczyzna jest opętany po stracie swej narzeczonej, w dodatku należy do dość bliskiej rodziny. Obrzydza mnie on, drogi przyjacielu. Na samą myśli iż ten mężczyzna ma być koło mnie, że będę musiała dzielić z nim łoże...- Tu dziewczyna wzdrygnęła się na samą myśl o tym. Nie wyobrażała sobie takiej możliwości, ba w obecnej chwili możliwe że przez wpływy wina, była nawet w stanie odebrać sobie swe książęce życie. - Wiesz, Drogi Viserysie ostatnio nawet rozważałam oddanie się bogom by towarzyszyć im w niebie..- Powiedziała cichutko a jej oczy, kuszące obietnicom raju na ziemi lekko się zaszkliły. Przez długą chwilę siedziała w ciszy, wpatrując się w oczy mężczyzny, starając się mu przekazać wszystkie targające nią wątpliwości i emocje, nie wiedziała jednak z jakim skutkiem. W końcu westchnęła ciężko, wyprostowała się, a swoje ręce ułożyła na podołku. Musiała być silna, chociaż ona jedna z całego rodzeństwa.
Uśmiechnęła sie uroczo z tajemniczym błyskiem w oczach. Nie, już nie będzie się smucić, przynajmniej nie w tej chwili.
- Ależ proszę Pana! - Zaczęła z udawanym oburzeniem. - Nie wątpię w Pana słowa, lecz śmiem twierdzić iż mogłoby ono nie wystarczyć...- Powiedziała podłapując specyficzny żart swego towarzysza. Przez chwilę patrzyła na niego spod rzęs, po czym upiła łyk przedniego wina,tak, Viserys znał sie na rzeczy.
- Wybacz mi Viserysie chwilę słabości, jesteś jedyną osobą z którą mogę szczerze porozmawiać.- Powiedziała z lekkim uśmiechem, niemal idealnie udając iż wszystko jest w porządku mimo iż nie było. Milczała przez dłuższą chwilę po czym posłała mu zniewalające spojrzenie, któremu nikt nie umiał się oprzeć.
- Co Cię trapi, Drogi Viserysie?

_________________


Miana Avis

Love´s the funeral of hearts









Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siedziba Sir Viserysa Latransa   

Powrót do góry Go down
 
Siedziba Sir Viserysa Latransa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amentes :: Alces :: Obrzeża-
Skocz do: